kulinaria styl życia

Domowe ravioli z dynią

Pierożki z ciasta makaronowego są popularne w całych Włoszech, chociaż różnią się nazwą, nadzieniem, kształtem i sposobem podania. Moje ulubione pochodzą z północy kraju, gdzie występują pod nazwą tortilli di zucca. Lekko słodkawe dyniowe nadzienie oraz pikantny sos z masłem i cytryną skutecznie poprawiają humor w chłodne, deszczowe wieczory. I choć z pewnością czyjaś mamma robi te pierożki lepiej, to gwarantuję, że mój przepis też jest całkiem niezły!

Wbrew pozorom wcale nie lubię spędzać w kuchni zbyt wiele czasu. Najbardziej cenię przepisy, które wymagają tylko kilku składników, jednego naczynia i odrobiny pracy, a i tak wywołują westchnienia zachwytu, jęki rozkoszy i deszcz pochwał. Czasami jednak mam ochotę być jak włoska mamma. W ponure jesienne soboty włączam na cały regulator przeboje Renato Carosone i spędzam popołudnie, lepiąc ravioli, obsypując wszystko mąką i popijając czerwone wino.

Pierożki z ciasta makaronowego są popularne w całych Włoszech, chociaż różnią się nazwą, nadzieniem, kształtem i sposobem podania. Nie ma to jednak znaczenia, bo każdy Włoch i tak powie, że najlepsze ravioli robi jego mama. W Lacjum i Marche pierożki nadziewa się szpinakiem i ricottą z dodatkiem gałki muszkatołowej i parmezanu. Podaje się je polane prostym sosem pomidorowym z bazylią albo roztopionym masłem z liśćmi szałwii i parmezanem. Na Sardynii najpopularniejsze są ravioli nadziewane owczą ricottą wymieszaną ze skórką cytryny oraz culurgiones – ravioli z farszem z gotowanych ziemniaków, sera pecorino i świeżej mięty. W Abruzji zjemy ravioli na słodko, z nadzieniem z owczej lub krowiej ricotty z cukrem i cynamonem. Co zaskakujące, zgodnie z tradycją podaje się je z sosem pomidorowym. W okresie karnawału bardzo popularna jest smażona wersja tych pierożków, już bez sosu pomidorowego i z delikatniejszym ciastem, przygotowywanym z mąki, białego wina i oliwy. Bez dodatku jajek robi się też ravioli na Capri. Wyrabiane z mąki i gorącej wody ciasto przypomina trochę nasze pierogi. Wypełnia się je wiejskim serem caciotta z dodatkiem majeranku, pieprzu i parmezanu, a potem podaje z delikatnym sosem pomidorowym lub długo gotowanym neapolitańskim ragù. W Piemoncie makaronowe pierożki noszą nazwę agnolotti. Nadziewa się je wołowiną gotowaną w winie (stufato alla pavese) i podaje w aromatycznym bulionie.

 

Nad jeziorem Como jadłam niedawno przepyszne ravioli z farszem z jeziornych ryb. W Wenecji próbowałam pierożków z nadzieniem z leśnych grzybów z niesamowitym ragù z kaczki. Jednym z najprzyjemniejszych kulinarnych wspomnień z Apulii są pierożki z nadzieniem z brokułów i śmietany, podawane z delikatnym sosem z małżami. Moje ulubione pierożki pochodzą natomiast z Lombardii i Emilii-Romanii, gdzie występują pod nazwą tortilli di zucca. Lekko słodkawe dyniowe nadzienie i pikantny sos z masłem i cytryną skutecznie poprawiają humor w chłodne deszczowe wieczory. Z pewnością czyjaś mamma robi te pierożki lepiej, ale gwarantuję, że mój przepis też jest całkiem niezły!

 

Ravioli z dynią

 4 porcje

 

 Ciasto

400 g mąki (typ ’00’)

4 jajka

łyżka oliwy

 

Mąkę przesiewamy na stolnicę.

Robimy wgłębienie, w które wbijamy jajka.

Dodajemy łyżkę oliwy do jajek i stopniowo mieszamy z mąką.

Zagniatamy ciasto. Ugniatamy, aż będzie gładkie i elastyczne.

Formujemy kulę z ciasta, przykrywamy i odstawiamy, żeby ciasto odpoczęło i nabrało miękkości.

Ciasto powinno odpoczywać przez co najmniej 45 minut, najlepiej nawet 2 godziny – będzie łatwiej je rozwałkować.

 

Farsz

purée z dyni:

dynia piżmowa (ok. 600g)

łyżka oliwy

szczypta soli i pieprzu

 

250 g ricotty

50 g startego parmezanu

1 jajko

łyżeczka startej gałki muszkatołowej

1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu

Najpierw robimy purée z dyni.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.

Dynię obieramy i kroimy w kostkę.

Układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.

Skrapiamy oliwą, doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy.

Pieczemy przez około 35 minut, aż dynia będzie miękka.

Studzimy i blendujemy na gładkie purée.

 

Pozostałe składniki farszu mieszamy z purée z dyni.

 

Gotowe ciasto dzielimy na 4 części i trzymamy pod przykryciem.

Pierwszą część ciasta rozwałkowujemy bardzo cienko na posmarowanej mąką stolnicy.

Połowę ciasta smarujemy wodą lub roztrzepanym białkiem.

Na tej części układamy po łyżeczce farszu w odstępach około 3 cm.

Przykrywamy drugą połową ciasta i dociskamy palcami.

Wycinamy pierożki: możemy wyciąć kwadraty nożem lub radełkiem. Ja użyłam okrągłej foremki do ciasteczek.

Powtarzamy z pozostałym ciastem i farszem.

Gotowe ravioli gotujemy w garnku z osoloną wodą przez około 3 minuty.

 

Sos

4 łyżki masła

2 ząbki czosnku, pokrojone w plastry

2 czerwone papryczki chili, pokrojone w plastry

sok z jednej cytryny

kilka gałązek tymianku

 

Na patelni rozpuszczamy masło na średnim ogniu.

Dodajemy czosnek i chili, podsmażamy.

Dodajemy garść listków tymianku.

Zwiększamy ognień, dodajemy sok z cytryny i smażymy przez minutę.

 

Ravioli polewamy sosem i posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.

 


Bieżący temat

Dom

Bezpieczne schronienie i czułe powroty, bo wszędzie dobrze, ale tam najlepiej.


kalendarz wpisów