styl życia

osobiście

Marcellus. Pozory lubią mylić

Kilka lat temu, gdy mieszkałam jeszcze w Wiecznym Mieście, pewnego wieczoru udałam się na spotkanie ze znajomymi w którejś z knajpek na uroczym Campo de’Fiori. Jeden z moich przyjaciół przyprowadził ze sobą kolegę, który zdecydowanie wyróżniał się na tle reszty towarzystwa – wyglądał wyjątkowo niechlujnie, miał na sobie poplamioną koszulę, był potargany, a jego policzki pokrywał mało schludny zarost. Za każdym razem, gdy zamawiał piwo – a czynił to co kilkanaście minut – pożyczał drobne od wszystkich zgromadzonych, co wydało mi się wyjątkowo irytujące.

więcej wpisów