kultura kino

Książę i dybuk. Filmowe życie Michała Waszyńskiego

Waszyński należał niewątpliwie do tych osób, które potrafią pomóc szczęściu. Kinową zasadę „wszystko może się zdarzyć” wcielał z sukcesem w życie, nieustannie kreując swoją postać. Po Rzymie jeździł Rolls-Roycem ze złoconymi klamkami, rozgłaszając, że jest polskim arystokratą z posiadłościami pod Warszawą. Do dziś nie udało się zweryfikować wszystkich wytworów jego fantazji. Złośliwi twierdzą, że reżyserowanie własnego życia wychodziło Waszyńskiemu lepiej niż reżyserowanie filmów.

Panie, ja robię to, co kocham, a kino to moja pasja i psychiczna podnieta. W kinie widz siada przed ekranem, owija się ciemnościami i funduje sobie izolację od świata. Dla mnie osobiście film to druga realność, taka, w której są inne prawidła i zasady. W ciągu jednej sekundy król może stać się pastuchem, a żebrak – bogaczem. Ten czar nazywam magią kina.

Kadr z filmu "Książę i dybuk"
Kadr z filmu „Książę i dybuk”


Książę i dybuk
to filmowa podróż śladami Michała Waszyńskiego, jednego z najważniejszych autorów polskiego kina przedwojennego, twórcy między innymi takich hitów jak: Pieśniarz Warszawy oraz Jaśnie pan szofer z Eugeniuszem Bodo, czy Antek policmajster z Adolfem Dymszą, a także reżysera Dybuka – pierwszego w Polsce pełnometrażowego filmu nagranego całkowicie w języku jidysz. Skąd zatem pomysł, żeby napisać o nim w magazynie śródziemnomorskim? Reżyser nie tylko mieszkał we Włoszech, do których dotarł z armią Andersa, ale tuż po wojnie poślubił bogatą włoską hrabinę Marię Dolores Tarantini i wniknął w kręgi rzymskiej arystokracji, stając się pośrednikiem między Hollywoodem i wytwórnią Cinecittà. W jego spektakularnej historii odbija się bolesna historia Europy.

Dokumenty Waszyńskiego
Dokumenty Waszyńskiego

Waszyński w 1930 r.
Michał Waszyński, a właściwie Mosze Waks, przyszedł na świat w Kowlu na Wołyniu. Nazwisko zmienił po przyjeździe do Warszawy za radą Wiktora Biegańskiego, u którego pracował najpierw jako goniec, a później jako aktor. Pierwszy film, Pod banderą miłości, wyreżyserował w 1929 roku. Ganiony przez krytyków, ale uwielbiany przez publiczność, kręcił komercyjne fabuły z największymi gwiazdami, i to w zawrotnym tempie – na planie spędzał zwykle najwyżej trzy-cztery tygodnie. Stał za blisko jedną trzecią tytułów, które powstały w Polsce przed 1939 r. Grały u niego największe sławy: Bodo, Smosarska, Ćwiklińska oraz – odkryty przez Waszyńskiego – Dymsza. Wspólnie z Bodo i Brodziszem założył wytwórnię filmową B.W.B. (skrót od nazwisk właścicieli).

Waszyński w 1930 roku
Waszyński w 1930 roku

Wojna zastała go w Lwowie, został zesłany na Syberię. To wtedy miał o sobie po raz pierwszy powiedzieć, że jest arystokratą. W 1941 roku zaciągnął się do armii Andersa. Służył w Referacie Filmowym obok tak wybitnych artystów jak Józef Lejtes czy Henryk Wars. Na szlaku do Włoch wiodącym przez Iran, Irak, Egipt i Palestynę nakręcił kilka dokumentów wojennych, sfilmował też bitwę o Monte Cassino. W rodzinnym mieście Leopardiego, gdzie stacjonowali żołnierze, poznał przyszłą żonę – wiekową wdowę, hrabinę Tarantini. Po jej śmierci, która nastąpiła krótko po ślubie, odziedziczył niebotyczny majątek, między innymi pałac w Rzymie oraz kolekcję dzieł sztuki. Po wojnie nakręcił jeszcze kilka obrazów, na przykład Lo sconosciuto di San Marino z Anną Magnani i Vittorio De Siką, ale mimo zaangażowania gwiazd, nie odniosły one sukcesu na miarę ambicji twórcy. Karierę reżysera zakończył w 1946 roku. Waszyński nie rozstał się jednak z kinem – wręcz przeciwnie, już wkrótce miał zostać jedną z jego najbardziej wpływowych osobistości. Nie brakowało mu przyjaciół w branży filmowej. Pomagał Orsonowi Wellesowi w realizacji szekspirowskiego Otella, w krótkim czasie został producentem wykonawczym Samuela Bronstona. Produkował filmy we Włoszech i w Hiszpanii, a wśród nich takie hity jak: Quo Vadis (to on miał być odkrywcą talentu Sofii Scicolone, czyli Sophi Loren), Rzymskie wakacje (przypisywał sobie zasługę obsadzenia Audrey Hepburn), Bosonoga contessa, Aleksander Wielki, Cyd, Upadek Cesarstwa Rzymskiego.

Z Audrey Hepburn
Z Audrey Hepburn

Obracał się wśród sław, był idolem włoskiej arystokracji. Waszyński należał niewątpliwie do tych osób, które potrafią pomóc szczęściu. Kinową zasadę „wszystko może się zdarzyć” wcielał z sukcesem w życie, nieustannie kreując swoją postać. Roztaczał wokół siebie aurę tajemnicy, zmieniał tożsamość, pisał od nowa własną biografię. Po Rzymie jeździł Rolls-Roycem ze złoconymi klamkami, rozgłaszając, że jest polskim arystokratą-katolikiem z posiadłościami pod Warszawą. Miał studiować sztuki dramatyczne w Kijowie, miał być asystentem Friedricha Murnaua, więźniem Auschwitz. Na pewno był zadeklarowanym homoseksualistą. Do dziś nie udało się zweryfikować wszystkich wytworów jego fantazji. Złośliwi twierdzą, że reżyserowanie własnego życia wychodziło Waszyńskiemu lepiej niż reżyserowanie filmów.

Z Gregorym Peckiem
Z Gregorym Peckiem

O odtworzenie fantazyjnej i fascynującej biografii Waszyńskiego na ekranie pokusili się Elwira Niewiera i Piotr Rosołowski w dokumencie Książe i dybuk (2017). Wcześniej, w 2008 roku, życiową drogę Waszyńskiego mogliśmy poznać dzięki książce francuskiego dziennikarza, Samuela Blumenfelda, Człowiek, który chciał być księciem (przeł. M. Żurowska). W filmie obraz bohatera wyłania się stopniowo dzięki relacji chóru narratorów oraz bogatym materiałom archiwalnym, między innymi pamiętnikowi Waszyńskiego. Niewierze i Rosołowskiemu udało się dotrzeć do imponującej liczby osób związanych z reżyserem. Mamy więc przedstawicieli rodziny Dickmannów, aktorów grających w filmach Waszyńskiego, asystentów z planu filmowego, krewnych z Izraela czy żołnierzy z armii Andersa. Dokument był kręcony w Rzymie, Kowlu, Tel Awiwie, Recanati oraz okolicach Madrytu. Sceny współczesne płynnie przeplatają się z ujęciami historycznymi. Autorzy dokumentu zadali sobie bowiem trud i wydobyli z polskich oraz zagranicznych archiwów prawdziwe perełki. To dzięki nim możemy nie tylko zobaczyć, ale i usłyszeć Waszyńskiego, odwiedzić przedwojenny plan filmowy, czy podziwiać uroki Rzymu lat 60. W dokumencie wykorzystano też wiele fragmentów filmów, między innymi kronik wojennych czy ekranizacji dramatu Szymona An-skiego. Po dzieło duetu Niewiera-Rosołowski warto więc sięgnąć nie tylko ze względu na jego bohatera.


Książe i dybuk
otrzymał nagrodę na tegorocznym 74. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji w kategorii najlepszy dokument o kinie w sekcji Venice Classics – Best Documentary on Cinema. Waszyński znów króluje na salonach.

Zdjęcie główne: M. Waszyński pije kawę z Sophią Loren, fot. materiały prasowe