kultura książki

Kto się boi miłości? O prozie Dorit Rabinyan

Kiedy w 2014 ukazała się powieść Dorit Rabinyan zatytułowana Żywopłot – historia miłości Żydówki i Palestyńczyka – Izraelczycy tłumnie popędzili do księgarń dopiero wtedy, gdy wybuchł wokół niej polityczny skandal. Przyczynił się do niego bez wątpienia ówczesny minister edukacji: na wniosek o umieszczenie książki na liście szkolnych lektur miał odpowiedzieć, że powieści promującej asymilację oraz małżeństwa mieszane nie można polecać młodym czytelnikom. Ziarno niepewności, które w Izraelu zasiała Rabinyan, przerodziło się w burzliwą dyskusję na temat wolności i granic stawianych miłości.

Żywopłot, który wywołał w Izraelu burzę, to subtelna powieść częściowo oparta na prywatnych doświadczeniach autorki. Rabinyan opisała zakazany owoc dwudziestego pierwszego wieku, czyli uczucie łączące Liat i Hilmiego, Izraelkę i Palestyńczyka. Bohaterowie poznali się i związali ze sobą, przebywając w Nowym Jorku, gdzie ich miłość nie miała wydźwięku społeczno-politycznego. Jednak po powrocie do Izraela historia okazała się mieć tragiczny finał, w którym chłopak umiera z dala od swej ukochanej, a oboje jawią się jako następcy Romea i Julii, ofiary niedokończonych pojedynków współczesnych Montekich i Kapuletich.

 

Po wypowiedzi ministra, która wstrząsnęła opinią publiczną, oraz późniejszej dyskusji, jaka przetoczyła się przez Izrael, ministerstwo wycofało się ze swego stanowiska. Jednak czytelnicy jeszcze przez długi czas nie mogli zrozumieć absurdalnej decyzji burzącej próby zaprowadzenia pokoju między narodami. „Time Out Tel Aviv” w ramach protestu opublikował film ukazujący całujących się Żydów i Arabów (patrz tutaj), który z dnia na dzień stał się hitem internetu. W konsekwencji powieść Rabinyan okazała się bestsellerem i, dwa lata po premierze, otrzymała nagrodę Steimatzky – najstarszej i największej sieci księgarń w Izraelu. Co więcej, jak podaje Instytut Tłumaczeń Literatury Hebrajskiej, Żywopłot przetłumaczono do tej pory na dziewięć języków. W Polsce powieść ukazała się w 2016 roku.

W ubiegłym miesiącu na polskim rynku ukazał się debiut literacki Rabinyan z 1995 roku. Perskie narzeczone to historia młodych Żydówek dorastających w fikcyjnej perskiej wiosce, na pograniczu krajów i kultur. Mizrachijczycy przedstawieni są na poły realnie, a na poły magicznie; rytm ich życia wyznaczają nietypowe dla żydowskiej diaspory zachowania, osobliwe przesądy i rytuały. Naturalizm miesza się z baśniowymi opisami, dzięki czemu autorka zręcznie manipuluje wyobrażeniem czytelnika na temat przedstawianego świata. Książka, wydana niemal dwadzieścia lat przed kontrowersyjnym Żywopłotem, spotkała się z uznaniem krytyki i czytelników – Rabinyan opisuje w niej codzienność świata orientu, gdzie na porządku dziennym są małżeństwa dwunastolatek, znieważanie i przemoc wobec kobiet, gusła i zabobony. Symboliczny lament kobiet zwiastujący narodziny kolejnej dziewczynki w wiosce nie może oznaczać niczego dobrego. A jednak główne bohaterki, Flora i Nazi, próbują wywalczyć dla siebie szczęśliwe życie, choć upatrują go u boku władnych mężczyzn.

 

W obu powieściach pisarka stawia swych bohaterów w pewnym oddaleniu od grupy odniesienia – tak, by przeżywane przez nich trudności stały się jeszcze bardziej widoczne, przeskalowane. Problemy postaci wzbudzają u czytelnika poczucie, że za ich nieszczęściem stoi bezimienny oprawca: możemy się domyślać, że za niepowodzenie związku Liat i Hilmiego oskarżany jest nacjonalizm, zaś w przypadku Perskich narzeczonych za ucisk wkraczających w dorosłość kobiet dpowiada patriarchat. Bez wątpienia dla Rabinyan to właśnie zachowania społeczne są źródłem gniewnej inspiracji. Podobnie jak Zeruya Shalev, portretuje ona nie tylko szerokie spektrum kobiecego postrzegania rzeczywistości; akcentuje także miejsce kobiet świecie męskiej dominacji. Proza autorki Żywopłotu wydaje się jednak o wiele subtelniejsza, wręcz naiwna, w odróżniueniu od pełnej temperamentu i dobitnej w swoim przekazie Shalev, jak dotąd najbardziej poczytnej z izraelskich pisarek.

Lubię myśleć o Izraelu jako o Narodzie Księgi. Myśleć, że jest to kraj, w którym słowa są ważne, poddawane refleksji, a później nieustępliwie interpretowane. Lubię myśleć o Izraelu jako o miejscu, w którym inspiracją do szukania rozwiązań i naprawy świata są właśnie słowa, zarówno te spisane w Księdze, jak i te spisywane współcześnie. Dlaczego zatem niektórzy boją się słów najdelikatniejszych? Kto w Izraelu boi się miłości? Idąc tropem Rabinyan, zastanówmy się, kogo pokochać, by jednym uczuciem zburzyć wiele murów. Kiedy to piszę, zaczynam myśleć o Polsce.

 

Dorit Rabinyan, Żywopłot, Smak Słowa 2016, tłum. Agnieszka Olek
Dorit Rabinyan, Perskie narzeczone, Smak Słowa 2018, tłum. Agnieszka Olek

 

Dorit Rabinyan urodziła się w persko-żydowskiej rodzinie w Kefar Sawa w 1972 roku. Jest autorką powieści, scenariusza filmowego oraz książki dla dzieci. Została m.in. laureatką Nagrody Bernsteina oraz prestiżowej nagrody Premiera Izraela w dziedzinie literatury. W 2016 roku gościła na polskim festiwalu Literacki Sopot.

Zdjęcie główne: fot. Giuseppe Milo / Flickr, CC BY 2.0

Bieżący temat

Ziarno

Piasek, kawa i gram szaleństwa. Symbol odrodzenia, choć cum grano salis.


kalendarz wpisów