kultura książki

Lente-Inspiracje: Śródziemnomorskie książki na długi weekend

Kilka wolnych dni to doskonała okazja, by pogrążyć się w śródziemnomorskiej lekturze. Oto książki, które spakuję przed majówką do swojej walizki.

Podobno początek maja będzie w tym roku w Polsce chłodny i deszczowy; ja jeszcze ciągle wierzę, że uda nam się pogrzać w wiosennym słońcu, umówić na piknik z przyjaciółmi i poczytać książki, bujając się w hamaku. Tak naprawdę jednak, bez względu na aurę, mam na wolne dni jeden główny plan: lekturę.

Kilka książek opisanych poniżej zdążyłam już przejrzeć i odrobinę poznać, inne czekają dopiero na swoją kolejkę. W widniejącym na zdjęciach piknikowym koszu znajdują się też teksty, które znam na pamięć i już wcześniej Wam prezentowałam, ale postanowiłam przywołać raz jeszcze.

Koszyczku, otwórz się!

Klasyka starsza i młodsza

Książkę z błękitną okładką, opatrzoną tytułem Morze Śródziemne – historia osobistaprzedstawiałam Wam już w jakiś czas temu, zapewniając, że stanowić będzie doskonałą – i niebanalną! – lekturę na każdy urlop. Autor, Fik Meijer, jest profesorem historii starożytnej, wykładowcą Uniwersytetu w Amsterdamie. Posiada szeroką wiedzę z wybranej przez siebie dziedziny, a przy tym wydaje się także bardzo sympatyczną osobą, kochającą podróże i przygody, umiejącą zachwycić się chwilą. W swojej publikacji przeplata historyczne informacje o charakterze naukowo-encyklopedycznym ze wspomnieniami z licznych podróży po Śródziemnomorzu. Z wypiekami na twarzy czyta się jego wspomnienia z czasów studenckich, kiedy namiętnie nurkował i nie do końca legalnie (!) handlował wyłowionymi z odmętów starożytnymi amforami. Potem zaś… jest już tylko ciekawiej! Książkę tę niech spakują na majówkę ci, którzy kochają Południe, ale niekoniecznie marzą o lekturze w stylu „Pod-Słońcem-Toskanii”. Ja wezmę ją ze sobą, aby zajrzeć do wybranych fragmentów, które zainspirują mnie do kolejnych wakacyjnych podróży.

Niewiele jest przyjemności większych od tej odczuwanej w chwili, gdy odkrywa się, że pozostały nam jeszcze do przeczytania książki kochanego autora, choć sądziliśmy, że dawno poznaliśmy już wszystko, co wyszło spod jego pióra. Nie bardzo wiem, jak to się stało, że dopiero w ostatnich dniach wpadła mi w ręce książka Zbigniewa Herberta Król mrówek – niemniej jednak raduję się z tego faktu niezmiernie! Zbiór ten stanowi zapis Herbertowej interpretacji wybranych greckich mitów; zbiór osobisty, nietypowy, przetykany znaczeniami ukrytymi wśród wersów. Jako że książka ta nie została przez autorka skończona – znajdziemy tu także szkice w dosyć surowej formie, dopiero mające stać się literackimi perełkami – zachwyca także pewnego rodzaju niedoskonałością, ludzką i rozczulającą jak przywary mieszkańców Olimpu, odwiecznie do nas podobnych.

Fik Meijer, Morze Śródziemne – historia osobista, Książka i Wiedza, Warszawa 2010
Zbigniew Herbert, Król mrówek – prywatna mitologia, Wydawnictwo a5, Kraków 2001

Zmiana klimatu

…choć niepokoi moją duszę ekologa, to w codziennym wymiarze nie jest mi straszna, bowiem każdy klimat wydaje mi się dobry do lektury. Tej zimnej wiosny po raz kolejny sięgnę więc z przyjemnością po propozycje wydawnictwa Książkowe Klimaty. Zamierzam zanurzyć się w te tureckie i bałkańskie – za sprawą Stambułu, Stambułu Burhana Sönmeza oraz Psalmu 44 serbskiego autora Danila Kiša.

Pierwszy z tytułów zbudowano w sposób zbliżony do Dekameronu – razem z bohaterami spędzamy dziesięć dni w podziemnym więzieniu, w którym snują oni opowieści o życiu i swoim mieście, jakie znali w przeszłości. Ece Temelkuran, autorka bardzo cenionych przeze mnie Odgłosów rosnących bananów, określa Stambuł, Stambuł jako głęboko poruszającą powieść o przeobrażającej roli słów w czasach rozpaczy. Chcę i muszę koniecznie przeczytać.

Podobnie jest w wypadku Psalmu 44 – tekstu, który podobno udowadnia, że nawet w miejscu ukrytym pod czarnymi skrzydłami śmierci może znaleźć się miejsce na poezję. Powieść Kiša opowiada o Auschwitz, o nienawiści, lęku i wykluczeniu. W tygodniu, w którym w Izraelu obchodzi się Yom HaShoah – Dzień Holokaustu (24 kwietnia) – będzie brzmieć niezwykle aktualnie, jednak do przeczytania jest także później, by uświadomić sobie, jak rodzi się i rozwija zło.

Burhan Sönmez, Stambuł, Stambuł, Książkowe Klimaty, Wrocław 2017
Danil Kiš, Psalm 44, Książkowe Klimaty, Wrocław 2016

Słodko-gorzko

Dzięki znajomości z Książkowymi Klimatami bliższym punktem na mapie stał się dla mnie Cypr – pięknie opowiadał mi o nim Emilios Solomou, autor wydanej przez wrocławskie wydawnictwo powieści Dziennik zdrady (wywiad z Solomou przeczytać można w Lente #02). Pochodzący z Nikozji pisarz sprawił, że zaczęłam skrupulatnie poszerzać zawartość domowej biblioteczki poświęconej wyspie. Znalazła się tam m.in. książka Lawrenca Durrella Bitter lemons of Cyprus czyli Gorzkie cytryny Cypru – w Polsce wydana swego czasu przez Świat Książki. O recenzję pokuszę się dopiero za jakiś czas; już teraz jednak wiem, że, jak zwykle u Durrella, będzie komicznie i wzruszająco zarazem, poważnie i żartobliwie, a wątki podróżnicze przeplatać będą się politycznymi.

Mówiąc o tym, co gorzkie, nie mogę nie wspomnieć także o zupełnie innej książce, którą planuję przeczytać w najbliższych dniach: Wakacjach nad Adriatykiem Zofii Posmysz. Postanowiłam umieścić ją w niniejszym zestawieniu ze względu na pozornie pasujący tu tytuł, skrywający trudną, emocjonalnie wyczerpującą opowieść o obozie koncentracyjnym. Dlaczego? Może kryje się za tym pragnienie przypomnienia o dualizmie świata, może przekonanie, że obowiązkiem nas wszystkich jest słuchać świadectw tamtych czasów, póki możemy to czynić, by ponieść je dalej.

Lawrence Durrell, Gorzkie cytryny Cypru, Świat Książki, Warszawa 2010
Zofia Posmysz, Wakacje nad Adriatykiem, Znak, Kraków 2017

Dla italofili

Wśród czytelników „Lente” szczególnie liczni są miłośnicy kultury włoskiej. Chcąc polecić im dwie najbardziej warte uwagi nowości książkowe, sięgam po tytuły prezentowane na tej stronie już wcześniej.

Pierwszą z nich jest opowieść Alberta Angeli poświęcona wybuchowi Wezuwiusza: Pompeje – trzy ostatnie dni. W moim mniemaniu zaliczyć ją można do najlepszych, najbardziej pasjonujących  publikacji, jakie kiedykolwiek poświęcono starożytnemu miastu. I choć nie jest to powieść, to czyta się ją niczym trzymający w napięciu thriller. Na stronie wydawcy dostępny jest fragment książki, ja jednak sugeruję trzy dni urlopu i pogrążenie się w lekturze całości.

Drugą – niewielką rozmiarem, zdecydowanie wymagającą wobec czytelnika – doskonałą propozycją wydawniczą z ostatnich tygodni jest „wielka mała powieść” Antonia Tabucchiego: Dla Isabel. Mandala. Pełna tajemnic i niedomówień, pozbawiona gotowych odpowiedzi, intertekstualna przygoda rozpisana na kręgi – lektura ambitna i dostarczająca niebywałej satysfakcji.

Alberto Angela, Pompeje – trzy ostatnie dni, Esteri, Wrocław 2017
Antonio Tabucchi, Dla Isabel, Mandala, Rebis, Poznań 2017

 

Ci z Was, którzy nie posiadają jeszcze wszystkich numerów naszej papierowej publikacji, powinni też wykorzystać majowy weekend na spotkanie z „Lente” – jestem przekonana, że trudno o lekturę ciekawszą, piękniej wydaną i bardziej inspirującą! W prowadzonym przeze mnie magazynie-albumie znajdziecie zachętę do wybrania świadomego stylu życia oraz do refleksji nad pięknem sztuki, literatury i przyrody. Poznacie tradycje i obyczaje innych krajów: od Italii po południową Francję i Hiszpanię, od Bałkanów po Grecję i Turcję, od Egiptu po Izrael. Klikając tutaj, możecie zakupić cztery wydania w promocyjnej cenie: 150 PLN zamiast 240 PLN. Wystarczy podać hasło: MAJ.


Życzę Wam pięknej majówki i wielu wspaniałych słów ułożonych w piekne teksty!