kultura historia sztuki piękne

Narodziny Afrodyty

Trudno o narodziny bardziej poetyckie, a zarazem bardziej malarskie, niż te, które stały się udziałem bogini miłości. Jej spektakularne objawienie światu przywodzi na myśl słowa Horacego z Listu do Pizonów, w którym Rzymianin wskazywał na podobieństwo między malarstwem a poezją (ut pictura poesis – poemat niczym obraz), a także znane z relacji Plutarcha poglądy Simonidesa z Keos (V w. p.n.e.), który twiedził, że malarstwo to niema poezja, zaś poezja jest mówiącym malarstwem. Z całą pewnością niejedno wizualne przedstawienie cypryjskiej bogini powstało dzięki fantazyjnym opisom poetów i pisarzy. Zarówno artystyczne, jak i literackie wcielenia bogini są przy tym dosyć różnorodne.

Na wynurzającą się właśnie z łona matki – z morza – Cyprydę, na to dzieło Apellesa spojrzyj.
Jak ująwszy w rękę włosy ociekające wodą, wyciska białą pianę z mokrych pukli.
Widząc ją taką, Atena i Hera na pewno by rzekły: „O, nie będziemy z tobą współzawodniczyć w piękności!”

Powyższe strofy autorstwa Antypatra z Sydonu (II w. p.n.e.) przytoczone w przekładzie Zygmunta Kubiaka, nawiązują do dzieła najsłynniejszego malarza antyku, Apellesa (IV w. p.n.e.), którego żaden obraz nie przetrwał swoich czasów. Dzieło jego życia, zwane Venus Anadyomene, znamy tylko z przekazów literackich, choćby z Pliniusza Starszego, który tak pisał o nim w swojej Historii naturalnej (przekład I. i T. Zawadzkich):

Wenus wynurzającą się z morza boski August umieścił w świątyni Cezara-Ojca; jest to tzw. „Anadyomene”. To arcydzieło było opiewane w greckich wierszach, które ciesząc się większą popularnością rozszerzyły sławę artysty. Gdy dolna część obrazu została uszkodzona, nie udało się znaleźć nikogo, kto by ją naprawił; ale też samo uszkodzenie wyszło artyście na chwałę. Obraz ten został stoczony przez robactwo i rozpadł się.

Obraz Williama-Adolpha Bouguereau, Muzeum Orsay
Obraz Williama-Adolpha Bouguereau, Muzeum Orsay

Poetyckie opisy obrazu pozwoliły jednak, by artyści wzorowali się na nim przez stulecia. Gest wyciskania wody z włosów uchwycił choćby jeden z XVII-wiecznych malarzy niderlandzkich, Cornelis de Vos, czy tworzący w  XIX wieku Francuz William-Adolfe Bourguerau. Dzięki nim – a także dziesiątkom innych artystów – wyobrażamy sobie Afrodytę jako piękną kobietę. Rzeźbiarskie i malarskie przedstawienia ukazują boginię o smukłym ciele, długich włosach, czasem starannie upiętych, ale często także rozwianych wiatrem, z dłonią zasłaniającą intymne części ciała. Oczywiście każda epoka dodała tutaj coś od siebie – a trzeba podkreślić, że narodziny kultu Afrodyty sięgają prawie czterech tysięcy lat.

Obraz Cornelisa de Vos, Muzeum Narodowe Prado
Obraz Cornelisa de Vos, Muzeum Narodowe Prado


Bogini Matka

Wszystko zaczęło się na Cyprze – suchej, skalistej, gorącej wyspie na Morzu Śródziemnym, której nazwa pochodzi od miedzi (gr. kypros – miedź). Położona na skrzyżowaniu wodnych szlaków handlowych z Europy do Afryki i Azji, politycznie zależała od wielu krajów, jednak, aż do dnia dzisiejszego, zachowała swoją kulturową tożsamość. Najważniejszym starożytnym bóstwem cypryjskim była tu zawsze Afrodyta, której święta najpiękniej i najhuczniej obchodzono w Pafos. Do dziś zachowały się mury otaczające miejsce kultu bogini w Palaipafos (Pafos Palaia), wzniesione w XII w. p.n.e., których dawny kształt wyobrazić możemy sobie dzięki zachowanym monetom i gemmom, i o której Herodot pisał, że była najdawniejszą świątynią Afrodyty na wyspie.
Sam kult Afrodyty istniał na Cyprze już wcześniej,  najprawdopodobniej od początków istnienia miasta Pafos Palaia, które przypadają na XIV w. p.n.e. Geneza kultu sięga jeszcze wcześniej, do innych kutur: sumeryjskiej i fenickiej, przywiezionych na wyspę przez zagranicznych kupców. Sumerowie czcili Inannę, zaś Fenicjanie Asztarte, obie utożsamiane z poranną i wieczorną gwiazdą – czyli Wenus. Były to boginie płodności, a i Afrodytę czczono często jako boginię-matkę.

 

Piękność z brodą

Bogini miłości miała jednak więcej wcieleń. Plutarch na przykład opisuje historię Ariadny, ukochanej Tezeusza – tej samej, która za pomocą kłębka nici pomogła mu wydostać się z kreteńskiego labiryntu. Według pisarza, zmarła ona w połogu właśnie na Cyprze, a w jednym z cypryjskich miast czczono Afrodytę-Ariadnę, opiekunkę matek wydających na świat dzieci. Odbywał się tam nawet rytuał składania ofiar bogini, podczas którego młody mężczyzna imitował krzyki rodzącej królewny.

Co ciekawe, powyższy kult niektórzy badacze wiążą także z czcią oddawaną… „brodatej Afrodycie” (Venus barbata), o której, pośród innych Rzymian, wspomina chociażby Makrobiusz w Saturnaliach. Wydaje się, że także i ten kult rozwinął się na Cyprze – posążki brodatych kobiet o obfitych kształtach znaleziono choćby w Golgoi i Amathous.

Wenus na fresku w Pompejach
Wenus na fresku w Pompejach


Morska córka nieba

Najbliższe naszym wyobrażeniom Afrodyty są opisy Hezjoda (VII w. p.n.e.), pochodzące z jego eposu Narodzin bogów. Grek wyprowadzał rodowód bogini od Gai (Ziemi) i Uranosa (Nieba). Mieli oni syna Kronosa – z dzieci najstraszniejszego, co ojca krzepkiego miał w nienawiści. Kronos, w zmowie z matką, postanowił wystąpić przeciwko ojcu, który zwykł przed Gaią chować potomstwo. I kiedy –

nadszedł wielki Uranos wraz z nocą i objął Ziemię,
pragnąc związku miłości i przykrył ją sobą całą.
Syn zaś z zasadzki swą rękę lewą zaraz wyciągnął,
prawą zaś ujął ogromny sierp z ostrymi zębami,
ojca miłego jądra gwałtownie urżnął i cisnął
poza siebie, gdzie padnie. (…)
Jądra zaś tak, jak je obciął był sierpem ze stali,
rzucił z lądu na morze szumiące licznymi falami;
tak płynęły na głębi czas długi, wkoło zaś biała
piana z nieśmiertelnego członka się wzbiera – dziewczyna
rośnie z tej piany, najpierw płynie ku boskiej Kytherze,
stamtąd zaś popłynęła na Cypr falami oblany
. (przekład: Jerzy Łanowski)

Mówiąc krótko – Afrodyta narodziła się więc z odciętych genitaliów Uranosa. W odniesieniu do historii przedstawionej przez Hezjoda, nazywano ją na Cyprze imionami: Afrogeneia (zrodzona z piany morskiej), Anadyomene (wynurzająca się z fal), a nawet Filommedeia (dosł. lubiąca genitalia).

Rydwan Wenus pędzla Pietra da Cortona, Muzea Kapitolińskie
„Rydwan Wenus” (fragment) pędzla Pietra da Cortona, Muzea Kapitolińskie


Kwiaty, rydwany i delfiny

Cypryjczycy wierzyli, że to na pamiątkę narodzin Afrodyty wyspa co roku, po zimowych deszczach, na krótki czas rozkwita kolorowymi kwiatami: dzikimi piwoniami, fiołkami, jaskrami, nagietkami, storczykami i narcyzami. Pojawiają się one w miejscach, w których delikatne stopy bogini dotykały ziemi. Spektakl kwitnienia kwiatów trwa kilka tygodni, po czym gorące słońce wysusza ziemię, na której pozostają rośliny naskalne, rozmaryn, tymianek, dzika mięta, macierzanka. W niektórych malarskich przedstawieniach (fresk z Pompejów, obraz Williama-Adolfa Bouguereau) bogini towarzyszą delfiny. Afrodyta porusza się na muszli, którą ku brzegom pcha podmuch Zefira (obraz Botticellego), a na plaży czekają na nią Charyty (boginie wdzięku) i Hory (boginie pór roku). Widzimy też, jak Charyty odziewają boginię w delikatne szaty, stroją kwiatami. Rydwan, który miał powieźć Afrodytę na Olimp, był zaprzężony w białe gołębie (obraz Pietra da Cortony lub fresk Rafaela w Villa Farnesina w Rzymie), a kiedy orszak ruszył, cały świat miał wypełnić się radością.

Najsłynniejsza Wenus pędzla Botticellego, Galeria Uffizi
Najsłynniejsza Wenus pędzla Botticellego, Galeria Uffizi


Wenus Botticellego czy Wenus Poliziana?

Z całą pewnością do najsłynniejszym portretem bogini miłości są Narodziny Wenus Sandra Botticellego. Zajmował się nim m.in. niemiecki historyk sztuki Aby Warburg, który na początku XX wieku opublikował Narodziny Wenus i inne szkice renesansowe. Tekst, na przykładzie obrazu Botticellego, w bardzo subtelny sposób ukazał relację poezji i malarstwa. Autor poddał analizie każdą postać z Narodzin Wenus, porównując je do strof jednego z hymnów homeryckich oraz do wersów autorstwa renesansowego włoskiego twórcy Angela Poliziana. Dla właściwego zrozumienia inpiracji Botticellego warto zapoznać się z fragmentami obu utworów.

fragment drugiego Hymnu homeryckiego za: Homerika czyli żywoty Homera i poematyprzypisywane poecie (w przekładzie Włodzimierza Appela):

 

Afrodytę czcigodną, zwieńczoną złotem i piękną
Będę opiewał – jej to morskiego Cypru warownie
Los dał w udziale, bo tam ją wilgotny podmuch Zefira
Uniósł, płynącą na fali przez morze szumiące rozgłośnie,
W pianie łagodnej, a Hory o złotych diademach we włosach
Miłe przyjęły boginię i w strój ją boski odziały;
Głowę niebiańską przybrały w misternie spleciony wianuszek,
Piękny, cały ze złota, a płatkom uszu przydały
Cennych kolczyków w kształcie rumianku, mosiężnych i złotych.
Szyję jej delikatną i piersi srebrzyste zdobiły
Złote łańcuszki (…).

 

fragment Giostry Angela Poliziana (w przekładzie Edwarda Porębowicza):

Na burzliwym egejskim morzu, na łonie Tetydy
unosi się płodny ród [Uranosa]
pod wirującymi planetami
miotany falami, zanurzony w białej pianie;
I z tej piany zrodzona wdzięcznie i radośnie,
Dziewica o nieziemskim obliczu,
przez rozwiązłe zefiry pchana ku brzegowi,
płynie na muszli, ku rozkoszy niebios.
(…) I przysiągłbyś, że oto z fal wyszła
Bogini, prawą dłonią zbiera włosy,
a drugą skrywa słodkie jabłko;
I, gdzie stanie jej stopa święta i boska,
ziemia odziewa się kwiatami i owocami;
Potem, z wdziękiem radosnym i niezwykłym,
przez trzy nimfy do kręgu przyjęta,
i przystrojona w szaty zdobne gwiazdami.

Cypryjska plaża Petra tou Romiou – legendarne miejsce narodzin Afrodyty, fot. Nino Verde / Wikimedia, CC BY-SA 3.0
Cypryjska plaża Petra tou Romiou – legendarne miejsce narodzin Afrodyty, fot. Nino Verde / Wikimedia, CC BY-SA 3.0


Święta Maria Afrodyta

Dziś na Cyprze pogańskie wierzenia mieszają się z chrześcijaństwem, a kult Afrodyty – z kultem Marii, matki Jezusa. Zamiast Afroditissy czci się Chrysopolitissę. Jednym z symboli łączących Afrodytę z Marią są niebieskie wstążeczki wieszane na krzakach na plaży w Pafos przez kobiety, które proszą o wstawiennictwo boginię. Jej imię nie ma chyba jednak znaczenia. Bogini-matka, patronka rodzących, opiekunka piękna i miłości jest wciąż obecna na Cyprze, a dzięki poezji i malarstwu – także daleko od morskiego brzegu.

 

Zdjęcie główne: Petra tou Romiou na Cyprze, fot. Senza Senso / Flickr, CC BY 2.0

Bieżący temat

Poezja

Piękno słowa, przekleństwo talentu, liryzm dnia codziennego.


kalendarz wpisów