cyklicznie sapere aude kultura styl życia

W bałkańskim kręgu

Na Bałkanach tańczą dosłownie wszyscy – dzieci i emeryci, kobiety i mężczyźni, grubi i chudzi, mieszkańcy wsi i nowoczesnych metropolii. Taniec ludowy nieodzownie towarzyszy świętowaniu ważnych wydarzeń jak ślub czy narodziny, ale pląsa się równie dobrze na ulicznych festynach, koncertach czy… bez jakiejkolwiek okazji.

W czasach starożytnych taniec w kręgu symbolizował bliskie przywiązanie człowieka do przyrody, której elementy postrzegano jako harmonijnie ze sobą połączone (jak tancerze trzymający się za ręce), cyklicznie się powtarzające (stąd kształt koła) oraz poddane biegowi zmieniających się pór roku, faz księżyca czy wędrówek słońca (rytm tańca). Taniec miał charakter celebracyjny i rytualny: spajał wspólnotę więzią fizyczną i emocjonalną, dodając otuchy w przełomowych momentach życia. To on dał początek tańcom ludowym, od których północna Europa stopniowo się oddalała, zastępując je tańcem w parach, a w XX wieku clubbingiem – w dyskotekach niby tańczy się razem, ale jednak osobno. Tymczasem na Bałkanach, które przez wieki znajdowały się pod panowaniem imperium osmańskiego, ludowe tańce, muzyka i śpiew przetrwały w prawie niezmienionej formie. Jest to jeden z nielicznych regionów w Europie, w którym nadal doświadczyć można żywego folkloru, takiego, który nie zna bariery wieku, płci, wyglądu czy statusu społecznego.

Na Bałkanach tańczą dosłownie wszyscy – dzieci i emeryci, kobiety i mężczyźni, grubi i chudzi, mieszkańcy wsi i nowoczesnych metropolii. Taniec ludowy nieodzownie towarzyszy świętowaniu ważnych wydarzeń jak ślub czy narodziny, ale pląsa się równie dobrze na ulicznych festynach, koncertach czy… bez jakiejkolwiek okazji.

Radość, energia, wspólnota

Na czym zatem polega ów bałkański fenomen? Podobnie jak w starożytnych tańcach rytualnych, tańce bałkańskie przybierają zazwyczaj kształt okręgu, który czasami się urywa, tworząc fantazyjny korowód. Stąd nazwa najpopularniejszego bałkańskiego tańca kolo (albo oro), pochodzącego z Serbii, ale wykonywanego w przeróżnych kombinacjach na całym półwyspie, a także w Bułgarii (horo), Rumunii i Izraelu (hora). Dlaczego w kręgu? Krąg symbolizuje równość wszystkich uczestników, daje poczucie bezpieczeństwa i wspólnotowości, a jego inkluzywność (w każdym momencie możemy do niego dołączyć) zachęca do pielęgnowania starych i budowania nowych relacji. Nauka tańca w kole towarzyszy bałkańskim dzieciom od przedszkola i dalej, przez wszystkie etapy edukacji. Nie chodzi w niej jedynie o przetrwanie kultury ludowej, lecz raczej o naukę współdziałania, solidarności i otwartości na innych.

Nie do pary

Dołączając do bałkańskich zabaw, nie musimy się martwić o partnera do tańca, ponieważ tańczymy wszyscy razem, trzymając się za dłonie lub obejmując ramionami, a w niektórych wersjach chwytając jeden koniec chusteczki (zwyczaj ów pochodzi z czasów, gdy kobiety i mężczyźni nie mogli się w tańcu dotykać). Zapomnijmy też o kłopotach z koordynacją – ręce są z reguły zajęte, więc taniec koncentruje się przede wszystkim na ruchu nóg, nieskomplikowanych przeplatankach czy rytmicznym podskakiwaniu.

Alexandre-Gabriel Decamps: Albanian Dancers, ca. 1835.
Alexandre-Gabriel Decamps, „Albańscy tancerze”, ok. 1835

Prostota i ekspresja

Kroki są zazwyczaj tak proste,że już po kilku minutach możemy beztrosko czerpać przyjemność z ruchu. Tańczony powszechnie na całym półwyspie bałkańskim taniec prawo oro powtarza w nieskończoność następującą sekwencję kroków: trzy w prawo, jeden w lewo. Czy można się pomylić? A jeśli nawet, to i tak łańcuch tancerzy pociągnie nas dalej. Taniec nie musi być idealny, ma umożliwiać niczym nieskrępowaną ekspresję twórczą. Najczęściej do tańca przygrywa głośna i dynamiczna muzyka (koniecznie akordeony, czasami flety, skrzypce czy bębny), jednak mieszkańcy Półwyspu Bałkańskiego potrafią sobie świetnie bawić się i bez niej, spontanicznie akompaniując sobie kojącym i relaksującym bałkańskim wielogłosem.

Wariacje na temat kręgu

Bałkańskie tańce kołowe odznaczają się bogatą różnorodnością rytmu, tempa i temperamentu: niektóre są skoczne, bardzo szybkie i dynamiczne, inne spokojne, płynne i stonowane. Wariacje na temat podstawowego tańca, czyli oro, wyznaczają nie tyle granice państw, ile granice regionów, co sprzyjać ma integracji lokalnej społeczności wokół konkretnej odmiany oro. Jednak niemal wszyscy Serbowie potrafią zatańczyć uzicko kolo – wymagający nieco kondycji fizycznej, niezwykle dynamiczny i skoczny krąg tańczony do znanego folkowego utworu o tej samej nazwie  – oraz moravac – krąg o wolniejszym tempie wykonywany zwykle na weselach, bardziej chodzony niż skakany. W Albanii i Kosowie prym wiedzie vallja e tropojës – spokojniejszy, trochę słowiański, a trochę orientalny w charakterze taniec z chusteczką. W Kosowie, Serbii i Macedonii dużą popularnością cieszy się czoczek, spuścizna po tureckim panowaniu, tańczony pierwotnie jako taniec brzucha, a następnie poddany licznym aranżacjom przez mniejszość romską.

 

A zatem, jeśli tylko będziecie mieli okazję dołączyć do jakiegoś bałkańskiego „kola”, nie zastanawiajcie się długo – zobaczycie, że dusza wypełni się pozytywną energią. W tym kręgu tkwi bowiem niespotykana moc, nawiązująca wprost do natury i zapomnianych źródeł wspólnotowości.

 

Zdjęcie główne: serbskie tancerki w orientalnych strojach, fot. Dmitry Boyarin, Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Bieżący temat

Taniec

Nad Mare Nostrum, nie zawsze z gwiazdami.


kalendarz wpisów