kultura książki

Wszyscy jesteśmy Grekami

Według Dimou, mieszkańcy Hellady doświadczają ogromnego dystansu między pragnieniami a rzeczywistością, co czyni ich ponadprzeciętnie nieszczęśliwymi. Brzmi dowcipnie, zgrabnie, ironicznie, jednak żart miesza się tu z goryczą, a lekka złośliwość ze współczuciem wobec własnej nacji.

Według ateńskiego filozofa i felietonisty, Nikosa Dimou, szczęście to rzadko spotykany, tymczasowy stan, w którym rzeczywistość zbiega się z naszymi oczekiwaniami. Analogicznie rzecz biorąc, nieszczęście oznacza brak zbieżności między ludzkimi pragnieniami a faktami. Tyle gwoli wprowadzenia.

Przetłumaczona niedawno na polski, głośna i lapidarna książka Dimou ma w założeniu udowadniać tezę, wedle której Grecy, mający z przyczyn historycznych problem z samookreśleniem i tożsamością, dźwigający ciężar wielowiekowej spuścizny, są nacją szczególnie predestynowaną do odczuwania nieszczęścia. Dzieje się tak zarówno z racji ich olbrzymiego kulturowego dziedzictwa, jak i charakteru – ze względu na nie mieszkańcy Hellady doświadczają większego dystansu między pragnieniem a rzeczywistością niż średnia przewidziana dla reszty ludzkości. Brzmi przekonywająco, nieprawdaż? Co więcej, brzmi także dowcipnie, zgrabnie, ironicznie. Właśnie w oparciu o te trzy przysłówki skonstruowałam swoje oczekiwania wobec najnowszej propozycji wydawniczej Książkowych Klimatów, spodziewając się książeczki lekkiej, łatwej i zabawnej.

A jednak i mnie, choć nie posiadam grama helleńskiej krwi, oczekiwania rozjechały się z rzeczywistością.

nieszczescie-bycia-grekiem-9788364887550

W swej króciutkiej publikacji, składającej się ze 193 aforyzmów tłumaczących mentalność Greków obcokrajowcom, ale także i swoim krajanom, autor lawiruje między komedią a dramatem, żartem i goryczą. Trudno określić, kiedy porzuca ton satyryczny, aby przemawiać z pełną powagą – lekka złośliwość miesza się tu ze współczuciem wobec własnej nacji, a surowa krytyka z bez mała czułym pobłażaniem. Jednak, przewracając ostatnią stronę Nieszczęścia bycia Grekiem, ma się nieodparte wrażenie, że książka ta w swej ostatecznej wymowie humorystyczna nie jest.

Znając z bardzo bliska dwa inne śródziemnomorskie narody i jednocześnie będąc Słowianką z krwi i kości, nie mogłam przy tym powstrzymać się od konkluzji, że Grekom jesteśmy podobni i my, Polacy, jak również nasi przyjaciele z Mazurka Dąbrowskiego; wiele cech opisywanych przez Dimou odnajduję też w postawie innych obcokrajowców. Czyżby, po raz kolejny, okazywało się, że, bez względu na pochodzenie, więcej między nami podobieństw niż różnic, bo pewne zachowania tożsame są po prostu z ludzką kondycją w ogóle?

Odpowiedzi na to pytanie warto poszukać samemu. Jedno jest pewne – kontrast między tym, czego oczekiwałam po książce Dimou, a refleksjami, którym oddałam się po jej przeczytaniu, wbrew tezie autora nie uczynił mnie nieszczęśliwą. Dlatego także Wam polecam jej całkiem przyjemną, a na pewno pouczającą i inspirującą lekturę.