kultura książki lente znaczy powoli

Zwierciadło Śródziemnomorza

„Zwierciadło” pełne jest słów, historii, przeżyć i znaczeń. Trzeba zadbać, by się nie potłukło, gdyż pokazuje coś więcej, niż tylko kształt misternie ułożonej grzywki.

Mam półtorej godziny wolnego – właśnie odwiozłam dzieci na zajęcia pozalekcyjne. Jest słoneczne, jesienne popołudnie, a ja zasiadam w tłumnie odwiedzanej kawiarni przy jednej z najmodniejszych ulic w Warszawie. Cieszę się na podwójne espresso i dobrą lekturę. W torbie mam 130-stronicowe Zwierciadło Śródziemnomorza. Niewielka książceczka o ciekawym tytule wydaje się wręcz idealna na tę okazję.

Czekając na kelnera, rozglądam się wokoło. Przy sąsiednich stolikach siedzą młode dziewczęta. Większość, wyobrażam sobie, umówiła się na kawę i plotki z koleżankami. Nie pasuje mi tylko jeden szczegół…

Dziewczęta wcale ze sobą nie rozmawiają.

zwierciadło śródziemnomorza książka
Zamiast słów, serdecznych żartów, cichych zwierzeń czy nawet zażartych kłótni kawiarniany ogródek wypełnia jeden dźwięk: migawki w aparatach. Bywalczynie modnego lokalu oglądają w telefonicznych lusterkach swoje fryzury, a następnie, wydymając wargi i przymykając powieki, uwieczniają je na zdjęciach. Następujące po tym energiczne stukanie w klawiaturę każe mi sądzić, że zdjęcia natychmiast lądują na wszystkich możliwych portalach społecznościowych. Na dialog w tzw. realu braknie czasu.

Kelner przynosi moją kawę, więc postanawiam zabrać się za lekturę, tym bardziej, że moja fryzura nie wydaje się szczególnie warta uwieczniania.

Z każdą stroną uświadamiam sobie, że Zwierciadło Śródziemnomorza rzeczywiście jest lekturą wprost stworzoną na tę chwilę, choć z zupełnie innych względów, niż początkowo sądziłam. Mimo że wydane zaledwie kilkanaście lat temu, wydaje się być książką trochę z innej epoki: stanowi bowiem zapis pięknej, wielowątkowej i inspirującej ROZMOWY. Wywiad-rzekę z Zygmuntem Kubiakiem, wybitnym znawcą śródziemnomorskiej starożytności, przeprowadził Ziemowit Skibiński. Profesor opowiada mu zarówno o śródziemnomoskich podróżach, jak i o czasach hitlerowskiej okupacji; tłumaczy literackie fascynacje, objaśnia znaczenie tradycji i przybliża swoją wizję przyszłości. Między mądrze stawianymi pytaniami a wyczerpującymi i pouczającymi odpowiedziami pojawia się – choć zupełnie nie wprost – wątek tytułowego zwierciadła. Nie tego, które łączy się z próżnością i pychą, ale tego, które od wieków symbolizuje dziesiątki innych zjawisk i pojęć: życie, przeznaczenie, objawienie, kontemplację, prawdę, samoświadomość.

Po gęstej od refleksji lekturze z żalem dopijam kawę, chowając z troską moje Zwierciadło, pełne słów, historii, przeżyć i znaczeń. Muszę zadbać, by się nie potłukło. Bardzo bym za nim tęskniła, tak jak coraz częściej tęsknię za wzbogacającą rozmową. I za lustrami, które pokażą coś więcej, niż tylko kształt misternie ułożonej grzywki.

 

Ziemowit Skibiński, Zwierciadło Śródziemnomorza, Bertelsmann Media, 2002