Kasper Bajon, Fuerte

“Fuerte” nie jest konwencjonalnym reportażem, a “turystyczny raj” jest w tej książce tylko pretekstem. Pretekstem do głębokiego, tyleż erudycyjnego, ileż intymnego eseju o oswajaniu świata, o nadawaniu sensu miejscu, które się wybrało do życia. Ryszard Kapuściński często powtarzał, że zwiedzanie świata stało się dziś formą konsumpcji. Kasper Bajon w swej znakomitej książce przypomina, że może ono być także fascynującą przygodą duchową.

Piotr Bratkowski

39.90 

Fuerteventura należy do archipelagu Wysp Kanaryjskich. W starożytności i średniowieczu mieszkali tu Guanczowie, tajemniczy lud, którego kultura nie przetrwała najazdu kolonizatorów. Zatrzymywali się tu konkwistadorzy w drodze do obu Ameryk, do brzegu przybijali piraci. Od zawsze była miejscem wygnania. W 1924 został na nią zesłany poeta i filozof Miguel de Unamuno. Pod koniec lat trzydziestych XX wieku swoje małe królestwo stworzył tutaj Niemiec Gustav Winter, chętnie goszczący nazistów; legenda głosi, że ukrywał ich także po 1945 roku. Później reżim generała Franco urządził na wyspie kolonię karną dla homoseksualistów. Dziś Fuerteventurę odwiedzają turyści z całego świata, którym przedstawiana jest jako “wakacyjny raj”, choć z rajskością w istocie niewiele ma wspólnego.

Wyspy to miejsca szczególne. Ich mieszkańcy inaczej patrzą na życie, śmierć, na przeszłość i przyszłość. Otoczeni przez wodę, która jest równocześnie gwarantem przetrwania i źródłem zagrożeń, żyją w wiecznym rozdarciu pomiędzy tym, co trwałe, a tym, co ulotne. Kasper Bajon wybrał Fuerteventurę na swój dom. Poznał jej nieoczywistą historię, zmierzył się z duchami przeszłości, doświadczył udręk teraźniejszości. Jego książka to nie kompendium wiedzy o wyspie, raczej zaproszenie do wspólnego snucia opowieści o zamierzchłym świecie.

 

Kasper Bajon, Fuerte, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2020
Wydanie w miękkiej okładce, 304 strony