podróże

Nazwy krajów śródziemnomorskich: Portugalia (nie do końca śródziemnomorska)

Julia Wollner

Skąd się wzięła nazwa „Portugalia”? Choć pochodzenie tego toponimu jest dosyć dobrze udokumentowane, niektórzy szukają jego korzeni wśród wina, skał, a nawet melonów czy dyń.

Toponimy (z greckiego: topos – miejsce, i onymos – imię), czyli nazwy miejsc, często kryją w sobie bardzo ciekawe historie. Rzadko kiedy jednak zaprzątamy sobie nimi głowę. Odwiedzamy Chorwację czy Grecję, kupujemy bilet do Rzymu albo Barcelony – bez wiedzy o tym, dlaczego nazywają się tak, a nie inaczej.

Ja zachęcam, by spotkanie z każdym pięknym miejscem zacząć od poznania opowieści, która ukryta jest w głoskach tworzących jego imię. Może zechcą przekazać nam coś istotnego?

Portugalia

Portugalia jest europejskim państwem położonym na Półwyspie Iberyjskim, graniczącym z na wskroś śródziemnomorską Hiszpanią. Sama jednak nie ma dostępu do Mare Nostrum, a od zachodu i południa oblewają ją wody chłodnego Atlantyku. Mimo to, ze względu na uwarunkowania klimatyczne, historyczne i cywilizacyjne wspólne dla regionów basenu Morza Śródziemnego, często zaliczana jest do kręgu kultury śródziemnomorskiej. I rzeczywiście – z krajami takimi jak Hiszpania czy południowe Włochy łączą ją dzieje, w których ogromną rolę odegrała romanizacja (w ramach prowincji zwanej Luzytanią), tradycja łacińska i katolicka oraz wpływy kultury arabskiej. Do tego dochodzą ciepły, słoneczny klimat, krajobraz rolniczy oraz styl życia typowy dla społeczeństw południowej Europy.

Rzymskie ruiny w mieście Evora

Etymologia nazwy rzymskiej prowincji Luzytania (łac. Lusitania) pozostaje niejasna – wiadomo jedynie, że ziemie te zamieszkiwali Luzytanie. Niektórzy badacze próbowali wyprowadzać ją od imienia antycznego bożka Lususa, domniemanego syna lub towarzysza Bachusa – boga wina. Wydaje się jednak, że ta nikomu wcześniej nieznana mitologiczna postać narodziła się w wyniku błędu w średniowiecznym tłumaczeniu tekstu Pliniusza Starszego, w którym słowo lusum („gry”, „zabawy”), odnoszące się do Bachusa, zinterpretowano jako imię własne. Tak czy inaczej, Luzytania od dawna pozostaje krainą blisko związaną z winoroślą, która i dziś jest tu szeroko uprawiana, stanowiąc jeden z ważnych filarów gospodarki. W tym kontekście legenda o Lususie – rzekomym towarzyszu Bachusa – nabiera symbolicznego sensu: choć powstała z błędnej interpretacji tekstu antycznego, dobrze wpisuje się w rzeczywistość kraju, w którym kultura wina jest niezwykle silna.

Porośnięty winoroślą dom w Porto

Również współczesna nazwa państwa doczekała się wielu interpretacji. Większość z nich odsyła do starożytnego portu u ujścia rzeki Douro, gdzie znajdowało się rzymskie miasto Portus Cale, czyli po prostu „port Cale”. Najprawdopodobniej nazwa tej portowej osady stopniowo ewoluowała: we wczesnym średniowieczu przybrała formę Portucale, by z czasem przekształcić się w Portugal, która objęła cały kraj, podczas gdy samo miasto zachowało skróconą nazwę Porto. W tym sensie Portugalia jest jednym z nielicznych krajów Europy, których nazwa wywodzi się bezpośrednio od nazwy konkretnego miasta.

Porto
Porto

Skąd jednak wziął się element Cale? Językoznawcy przypuszczają, że toponim ten pochodzi z języka celtyckiego, używanego na północnych terenach Półwyspu Iberyjskiego przed romanizacją. Najpewniej odnosił się do plemienia Callaeci (Gallaeci), które – jak sama nazwa wskazuje – zamieszkiwało również region Galicji, położony dziś w Hiszpanii. Rdzeń kal- mógł oznaczać kamień lub skałę. W takim ujęciu Cale oznaczałoby „skaliste miejsce”, „kamienisty brzeg” albo „osadę na skale”. Inni badacze sądzą natomiast, że nazwa ta odnosiła się raczej do mniejszej, dziś już nieistniejącej rzeki; jeszcze inni, nawiązując do średniowiecznych legend, poszukują śladów lokalnego władcy noszącego takie imię.

Porto i widok na rzekę Douro
Porto i widok na rzekę Douro

Obok interpretacji naukowych pojawiają się także bardziej fantazyjne hipotezy. Najpopularniejsza z nich łączy nazwę Portugalia z rodzajem melona lub dyni, który miałby kryć się za słowem Cale i stanowić przedmiot handlu w porcie u ujścia rzeki Douro. Nie istnieją jednak żadne źródła antyczne, które potwierdzałyby tę teorię. Zresztą: czy bożek wina albo skaliste wybrzeże nie są bardziej poetyckie, niż… prozaiczna dynia?