cyklicznie sapere aude kultura sztuki piękne

Pracowity żywot anioła

Słownik PWN tłumaczy, że anioł to ktoś bardzo dobry, łagodny. Nie będziemy z tym wcale polemizować – warto jednak mieć świadomość, że ten dobry i łagodny ktoś nie siedzi na chmurce, pachnąc… Musi się bowiem bardzo poważnie napracować!

Nieoceniony Władysław Kopaliński w swym znakomitym Słowniku mitów i tradycji kultury podaje taką oto definicję anioła:

ANIOŁ – w religiach Wschodu – istota niematerialna, pośrednicząca między bóstwem a ludźmi, wysłannik boga w mazdaizmie, judaizmie, chrześcijaństwie i islamie; z gr. Ángelos „poseł, wysłannik, zwiastun; Hermes, poseł bogów Olimpu”. Dalej autor podaje rozmaite odsyłacze do cherubinów, serafinów, walki Jakuba z aniołem etc.

Anioły Botticellego
Anioły Botticellego

Trzeba jednak zauważyć, że choć bezcielesne, to zostały anioły zagonione do ciężkiej pracy. Liczne dzieła sztuki przedstawiają je spełniające rozmaite funkcje i zadania – niektóre lżejsze, inne dość wyczerpujące i bardzo odpowiedzialne.

Zacznijmy od prac stosunkowo lekkich fizycznie, za to wymagających indywidualnych zdolności, a mianowicie – od muzykowania. Anioły śpiewają, tańczą, grają na instrumentach. Chóralnie, zbiorowo i w pojedynkę. Na złotym tle, w plenerze i w mistycznych kłębach chmur. Zabawiają nowonarodzone Dzieciątko, „robią tło” tronującej Marii, objawiają się świętym. Gdyby nie artystyczny i twórczy wydźwięk tej pracy, można by uznać ją za wyczerpującą. Wiszenie w chmurze i jednoczesne przygrywanie na violi da gamba to nie jest lekki chleb, nawet dla anioła.

Anioły Gozzolego
Anioły Gozzolego

Anioły tańczą, unosząc się w powietrzu, lekko i z gracją, ale niekiedy zmuszane są do udowadniania tez uczonych teologów i tłoczą się na czubku szpilki. Możemy sobie wyobrazić, jak niewygodne musi być wykonywanie pewnych ruchów, jeśli co chwilę anielski łokieć ląduje pod żebrem, a nieziemska stopa depcze po palcach.

Tańczące anioły Fra Angelica
Tańczące anioły Fra Angelica

 

Z prac o bardziej przyziemnym (?) charakterze – aniołowie strzegą, a czasem, niestety, zmuszone są wyganiać niepożądanych gości z różnych miejsc. Do dyspozycji mają imponujące skrzydła i ogniste miecze, a niekiedy także odpowiednią budowę swego niematerialnego ciała. Głowę mają ludzką, ale reszta jest albo lwia, albo bycza, poza skrzydłami, które są, hmmm, po prostu anielskie. Taką postać przyjmują cherubiny, które cieszą się babilońskim lub starohebrajskim rodowodem. Imponujące przykłady wizerunków owych strażników podziwiać możemy w British Museum w Londynie i w MET w Nowym Jorku. W sztuce zachodniej operatora ognistego miecza przedstawia się najczęściej w momencie wygnania Adama i Ewy z Raju. To chyba zresztą jeden z najsmutniejszych obowiązków, jaki musiał ów anioł wykonać.

Wygnanie z raju Michała Anioła
Wygnanie z raju Michała Anioła

Strażnikiem i opiekunem indywidualnym, można powiedzieć „bodyguardem”, jest anioł stróż, którego posiada każdy z nas. Stara się on uchronić swego podopiecznego przed co większymi tarapatami; trzeba jednak pamiętać, że siła wolnej woli zwycięży nawet anielskiego stróża! Utożsamia się go często z sumieniem i zdrowym rozsądkiem – niedocenionym duetem przymiotów ludzkiego charakteru.

Świetną fuchę mają serafiny – sześcioskrzydłe istoty cieszące się w anielskim gronie największym prestiżem. Jedną parą skrzydeł zasłaniając twarz, drugą parą – stopy, unoszą się na trzeciej parze skrzydeł wokół tronu Boga i śpiewają ku Jego chwale. Bliżej tronu, bliżej łask, jak mawia dawne porzekadło… I w istocie, serafiny nie zajmują się niczym więcej, jak wychwalaniem – jest to jednak funkcja w hierarchii niebieskiej niezbędna i ktoś musi ją pełnić.

 

Wspaniałe mozaiki z baptysterium we Florencji przedstawiają serafinów przy pracy.
Wspaniałe mozaiki z baptysterium we Florencji przedstawiają serafinów przy pracy

 

Omawiając skład anielskiej braci, wspomnieć musimy także o prawdziwych bossach tej korporacji – archaniołowie zajmują się bowiem sprawami najwyższej wagi. To już nie tańce, śpiewy czy nawet wychwalanie Najwyższego (tak, ja też mam skojarzenia z ziemską rzeczywistością biurową!). Na archaniołach ciąży wielka odpowiedzialność – być może dlatego ich imiona są powszechnie znane. Poza jednym, czci się ich przy tym jako świętych.

Archanioł Michał („Któż, jeśli nie Bóg”) – główny przeciwnik Szatana, wojownik i ważący dobre uczynki; ma wielki wpływ na to, kto pośpiewa w towarzystwie anielskiego chóru, a kogo dosięgnie wieczne potępienie. Typ raczej posępny, wiecznie zapracowany. Najbliższy przyboczny Najwyższego, surowy, nieubłagany i bezwzględny. Chętnie posługuje się mieczem i włócznią.

Archanioł Michał na fresku Bronzina
Archanioł Michał na fresku Bronzina

Archanioł Rafał („Bóg uleczył”) – uzdrowiciel ciał i dusz. W imieniu Najwyższego dociera wszędzie tam, gdzie konieczne jest zdjęcie łusek z oczu (dosłownie i w przenośni). Ochrania w podróży, prowadzi przez bezdroża, rozwiązuje problemy. Do rany przyłóż! Potrzebujących pomocy jest wielu, zatem Rafał to anioł bardzo zajęty.

Archanioł Rafał widziany przez Bartolomé Estebana Murilla
Archanioł Rafał widziany przez Bartolomé Estebana Murilla

Archanioł Gabriel („Bóg jest moją siłą”) – herold, anioł objawień, rzecznik prasowy. Tłumaczy sens wizji i proroctw, dyktuje księgi, obwieszcza Narodziny. Towarzyszył Danielowi, zwiastował narodziny Jana Chrzciciela i Chrystusa, dyktował Pięcioksiąg Mojżeszowi i Koran Mahometowi. Jest Bożym posłańcem i głosicielem Jego woli. Co powie Gabriel, tak musi się stać, bo taka jest wola Najwyższego.

Archanioł Gabriel José Camaróna Bononata
Archanioł Gabriel José Camaróna Bononata

Archanioł Uriel („ogień Boży”) – typ problematyczny, choćby dlatego, że w VIII wieku papież Zachariasz zakazał oddawania czci i celebrowania dnia świątecznego jemu poświęconego. Jest archaniołem zbawienia, aniołem boskiej obecności, strażnikiem Piekła. To Uriel był podmuchem wiatru, który załomotał w drzwi niewolników żydowskich w  Egipcie, sprawdzając, czy wypełnili polecenie i oznaczyli odrzwia krwią baranka, by uchronić wszystko, co żywe.

Archanioł Uriel (z prawej) oraz Madonna wśród skał Leonarda Da Vinci
Archanioł Uriel (z prawej) oraz Madonna wśród skał Leonarda Da Vinci

Według rozmaitych tradycji – hebrajskich, gnostyckich, chrześcijańskich z różnych epok, archaniołów było więcej – siedmiu lub nawet dziesięciu. Nie będziemy ich wszystkich wymieniać i analizować, prawdą jest jednak, że wszyscy mieli i mają niebagatelne znaczenie w niebiańskim przedsięwzięciu, z głoszeniem końca świata i Sądu Ostatecznego włącznie. W tak zwanym międzyczasie koronują, wręczają palmy męczeństwa, unoszą do nieba, podtrzymują gwiaździste tkaniny symbolizujące sklepienie niebieskie. Dmą w trąby, ukazują się we śnie i prostują ludzkie ścieżki. Służą i chronią, żywią i bronią.

 

Pobieżny przegląd niebiańskich powinności pokazuje, że bycie aniołem to nie bułka z masłem. Czyżby dlatego poniektórzy zbuntowali się przeciwko tej nieziemskiej harówce?

 

 

 


Bieżący temat

Łagodność

Odrobina delikatności na co dzień.


kalendarz wpisów