W cieniu starych cyprysów Mary Carollo. Opowieść o kobiecej wytrwałości i XX-wiecznych Włoszech
Renia RespondekJedna decyzja potrafi zaważyć na całym życiu, a wspomnienia – zamiast cieszyć i uczyć – czasami stają się ciężarem. W cieniu starych cyprysów Mary Carollo to powieść o dorastaniu w cieniu wojen, miłości, która, choć bywa bolesna, nigdy nie gaśnie, i o próbie pogodzenia się z przeszłością, której nie da się zmienić.
Materiał powstał w ramach płatnej współpracy z wydawnictwem Książnica.
Wyciąganie lekcji z przeszłości i uczenie się na własnych błędach to jedna z najbardziej oczywistych, a zarazem najtrudniejszych życiowych strategii. Refleksja nad tym, co było, pozwala uporządkować doświadczenia i nadać im sens. Jednak gdy przybiera formę ruminacji – nieustannego powracania do minionych zdarzeń – przestaje być źródłem wiedzy o sobie i świecie, a zamienia się w ciężar. Rodzi poczucie winy i żalu, odbiera energię potrzebną do działania w teraźniejszości, pogłębia napięcie i smutek. Zamiast ku zrozumieniu, prowadzi donikąd.
Prawidłowość tę ciekawie ukazała Mara Carollo, włoska pisarka, która na rodzimym rynku wydawniczym zadebiutowała w 2025 roku powieścią Promettimi che non moriremo. Jej polskie tłumaczenie, które zawdzięczamy Agacie Pryciak, ukazało się właśnie nakładem wydawnictwa Książnica pod tytułem W cieniu starych cyprysów.

Bohaterką powieści jest Caterina – kobieta pochodząca z niewielkiej wioski na północy Włoch, urodzona tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej. W pierwszych latach jej życia rytm codzienności wyznacza cykl natury: dzień trwa od świtu do zmierzchu, a obowiązki podporządkowane są następstwu pór roku. Wojna brutalnie przerywa ten porządek. Mieszkańcy wioski muszą porzucić dotychczasowy tryb życia, a konieczność przetrwania staje się nadrzędną zasadą organizującą rzeczywistość. Nie inaczej dzieje się w rodzinie Cateriny. Konflikty zbrojne kiereszują psychikę jej ojca, zabierają wujków, a potem braci. Samej Caterinie odbierają możliwość nauki i pozostawiają ślady traum, które naznaczą całe jej późniejsze życie. Jednak dziewczyna jest silna i, choć mentalnie okaleczona, potrafi iść dalej, nie pozwalając, by jej los został zdeterminowany przez wielką politykę. Zamiast niej zrobi to dziecięca miłość.

Mario – towarzysz zabaw z najwcześniejszych lat – staje się dla niej figurą odniesienia, punktem, wokół którego organizuje się jej wyobraźnia i system wartości. Kiedy wyjeżdża na nauki do Mediolanu, nieobecność paradoksalnie wzmacnia jego znaczenie. Z czasem myśl o nim i o możliwej wspólnej przyszłości zaczyna przybierać charakter obsesyjny. Choć przez większość życia Mario pozostaje fizycznie nieobecny, w świadomości Cateriny nieustannie zajmuje miejsce uprzywilejowane: staje się motywacją do nauki, inspiracją do wyborów politycznych, źródłem najintensywniejszych przeżyć emocjonalnych – zarówno zachwytu, jak i nienawiści. Bohaterka, choć formalnie podąża własną drogą, nigdy nie uwalnia się od wspomnienia jego osoby.

Poza ciekawym obrazem społeczeństwa autorka w brawurowy sposób nakreśliła portret psychologiczny głównej bohaterki. Caterina budzi w czytelniku rozmaite emocje: przewracając kolejne stronice książki, raz uwielbiamy ją i gorąco jej kibicujemy, innym razem irytujemy się i złościmy, kiedy indziej mamy ochotę przemówić jej do rozumu, a czasem – najzwyczajniej – przytulić. Na pewno warto pochylić się nad jej postacią, zadając sobie jednocześnie pytanie o to, jak sami radzimy sobie z tym, co powinno zostać za nami – w przeszłości.
Mara Carollo, W cieniu starych cyprysów, tłumaczyła Agata Pryciak, Książnica 2026
