książki

By słowo swoje własne powiedzieć. Antologia poetek nowogreckich

Julia Wollner

Współczesne greckie poetki zyskują teraz nowy głos – głos w języku polskim.

Na mojej półce z greckim słowem mało jest tamtejszej poezji. Króluje oczywiście wielki Kawafis, w kilku przekładach; koło niego stoją nieliczne tomiki z tłumaczeniami wierszy mniej znanych autorów, wydane kilkudziesiąt lat temu. Z radością przyjęłam więc informację o ukazaniu się pierwszej w Polsce publikacji, która prezentuje wybór poezji tworzonej przez współczesne Greczynki. Dzięki przekładom Leszka Paula oraz Amelii Szalewskiej mamy okazję poznać głos wybitnych poetek, w większości urodzonych w latach trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku.

By słowo swoje własne powiedzieć. Antologia poetek nowogreckich pozwala na spotkanie z wizją świata przefiltrowaną przez niełatwe doświadczenia historyczne, w tym wojskową juntę, a także, oczywiście, osobiste doświadczenia egzystencjalne. Kiedy dołożymy do tego niezwykłe bogactwo języka greckiego, w którym współistnieją m.in. wyrażenia pochodzące z greki starożytnej i bizantyjskiej oraz naleciałości czy zapożyczenia z języka tureckiego i włoskiego, jasne staje się, że w publikacji możemy spodziewać się wierszy gęstych od znaczeń, jak w swojej przedmowie określa je prof. Michał Bzinkowski.

I, w istocie, taką właśnie poezję znajdujemy. Mamy tu wiersze pełne ironii, ale i buntu wobec polityki i cenzury; mamy wyjątkowe obrazy dnia codziennego oraz fizyczność, która pozwala filtrować emocje i doznania duchowe. Mamy też wiersze oniryczne i strofy pełne sprzeciwu wobec konwenansów. W tomie znajdziemy wreszcie utwory poruszające kwestię patriarchatu, szczególnie problem stereotypowego postrzegania kobiet.

Większość wierszy zebranych w publikacji przełożył na język polski Leszek Paul, który, pracując nad tłumaczeniem, pozostawał w ciągłym kontakcie z prawie wszystkimi autorkami. Dzięki temu polski czytelnik otrzymuje także krótkie notki od każdej z nich. Liczący przeszło 300 stron tom zamykają biografie poetek.

Teksty z biało-błękitnej książki czytam z zaciekawieniem, czasem zdziwieniem, częściej – z entuzjazmem. Jako filolożkę zachwyca mnie wiesz otwierający zbiór, którego autorką jest Zoi Karelli (Ζωή Καρέλλη): Ta człowiek. Leszek Paul słusznie podkreśla, że już tytuł pokazuje nam, jak gramatyka może stać się narzędziem walki o równouprawnienie płci. Poetka świadomie używa żeńskiego rodzajnika, podważając lingwistyczny androcentryzm – pisze tłumacz. Nie ona jedna – gra rodzajem, przedimkami i dekonstrukcją struktur językowych toczy się w wierszach wielu autorek, stając się czymś znacznie ważniejszym niż tylko zwykłe ćwiczenie stylu. Chodzi tu bowiem o akt feministycznej świadomości, tytułowe własne słowo, o które się walczy, które się hołubi i które się celebruje. Warto się w nie wsłuchać.

By słowo swoje własne powiedzieć. Antologia poetek nowogreckich, tłumaczył Leszek Paul i Amelia Szalewska, Harmolipi 2025