aktualności kultura podróże

U św. Michała Archanioła. Z wizytą w Monte Sant’Angelo

Monte Sant’Angelo to niezwykłe miejsce, które warto odwiedzić bez względu na przekonania religijne. Wierni uważają, że Archanioł Michał wybrał je na swoją ziemską siedzibę, i od kilkunastu wieków gorliwie pielęgnują jego kult.

Sanktuarium św. Michała Archanioła w Monte Sant’Angelo (Apulia), choć znajduje się wyraźnie w cieniu pobliskiego San Giovanni Rotondo, to jedno z najważniejszych i najstarszych miejsc kultu we Włoszech. Jego początki sięgają końca V i pierwszych dziesięcioleci VI wieku. To właśnie w tym odludnym miejscu, pośrodku półwyspu Gargano, czterokrotnie miał objawić się wyjątkowy patron, którego święto obchodzone jest 29 września.

Sanktuarium św. Michała zachwyca wyjątkową, nietypową architekturą. W związku z jego położeniem w grocie, do jego głównej części schodzi się po majestatycznych, XIII-wiecznych schodach. W drodze do prezbiterium można zachwycać się licznymi dziełami sztuki, sięgającymi VI wieku
Sanktuarium św. Michała zachwyca wyjątkową, nietypową architekturą. W związku z jego położeniem w grocie, do jego głównej części schodzi się po majestatycznych, XIII-wiecznych schodach. W drodze do prezbiterium można zachwycać się licznymi dziełami sztuki, sięgającymi VI wieku. Fot. Mboesch / Wikimedia, CC BY-SA 4.0

Niebiańska Bazylika

Każdy, kto choć raz był w tym miejscu, wie, że do dziś roztacza się wokół niego wyjątkowa atmosfera. Nie da się go zrozumieć bez poznania jego nieziemskiej historii. W 490 roku pewnemu bogatemu mieszkańcowi miał zaginąć najpiękniejszy i najdroższy byk ze stada wypasającego się na wzgórzach Gargano. Po długich poszukiwaniach właściciel znalazł go w bardzo odludnym miejscu, klęczącego przy wejściu do groty. Bardzo zirytowany, wymierzył w zwierzę nie strzałę, jednak ta, zamiast dosięgnąć byka, miała ranić strzelającego. Cóż było robić? Przerażony udał się do miejscowego biskupa i doniósł o tym niezwykłym wydarzeniu. Duchowny zalecił trzy dni postu i modlitw. Ostatniego objawił mu się św. Michał, obwieszczając, że wybrał sobie to miejsce na dom. Obiecał, że wszystkie modlitwy składane u wejścia do tej wyjątkowej groty zostaną wysłuchane, a grzechy odpuszczone.

Biskup nie od razu uwierzył w słyszaną historię. Wzbraniał się przed poświęceniem tego miejsca, do tej pory znanego z kultów pogańskich. Święty Michał jednak nie ustępował; kolejny raz dał o sobie znać już dwa lata później. Według legend,  8 maja 492 roku niebiański patron miał wspomóc miejscowe wojska w zwycięstwie nad greckiego najeźdźcy (dziś wydarzenia te datowane są przez historyków dwa wieki później). Silne trzęsienie ziemi, błyskawice i grzmoty przypisywane świętemu miały pomóc mieszkańcom Sipontu odwrócić losy bitwy, która wydawała się przegrana.

Tym razem biskup nie miał wyjścia. W roku 493 zdecydowano, że okolica groty zostanie oddane św. Michałowi. Tuż przed oficjalną procesją Archanioł po raz kolejny miał objawić się św. Wawrzyńcowi, który kierował wówczas miejscowym kościołem, i powiedzieć, że sam już to miejsce poświęcił. Nie czekając ani chwili, 7 biskupów udało się w procesji do groty. Mimo że był to 29 września, dokuczał im upał niczym w środku lata, a wspinaczka po wzgórzach Gargano okazała się sporym wyzwaniem. Podczas drogi nad głowami biskupów miały pojawić się orły, które swoimi skrzydłami ochraniały pielgrzymów przed skwarem. Gdy wierni dotarli do groty, znaleziono w jej wnętrzu krzyż oraz kamienny ołtarz przykryty szkarłatnym suknem. Na znak swojej obecności św. Michał miał również pozostawić w skale odcisk dziecięcej stopy. I tak miejsce to zostało nazwane Niebiańską Bazyliką, gdyż jako jedyne na świecie nie zostało poświęcone ręką ludzką.

Na kolejny cud mieszkańcy Gargano musieli czekać blisko 10 wieków, był on jednak nie mniej spektakularny. Kiedy w 1656 roku w okolicy szalała dżuma, biskup Alfons Puccinelli zdecydował się poprosić o wsparcie św. Michała. Był na tyle zdeterminowany, że włożył tekst modlitwy w ręce figury. Na odpowiedź Archanioła nie trzeba było długo czekać. 22 września o świcie zatrzęsła się ziemia, a obleczony w niesamowity blask Książę Niebieski miał polecić biskupowi, aby poświęcił kamyki z jego groty, wyrył na nich znak krzyża oraz inicjały M.A. i rozdawał chorym. W krótkim czasie nie tylko mieszkańcy miasta, ale i wszyscy posiadacze wyjątkowych kamyków mieli zostać uwolnieni od zarazy.

Monte Sant Angelo jest położone na wzgórzu, 800 metrów nad poziomem morza. Najstarsza część miasta to średniowieczna dzielnica Junno. jej nazwa bierze się od mitycznego króla Pilunno, który czczony był przez okolicznych mieszkańców.
Monte Sant’Angelo jest położone na wzgórzu, 800 metrów nad poziomem morza. Najstarsza część miasta to średniowieczna dzielnica Junno. Jej nazwa bierze się od mitycznego króla Pilunno, który czczony był przez okolicznych mieszkańców

Żarliwe przygotowania i wielkie świętowanie

Dziś miasto, które wyrosło na wzgórzu obok groty, poświęcone jest swojemu patronowi – nosi nazwę Monte Sant’Angelo. Co ciekawe, sanktuarium opiekują się Polacy – księża michalici, a miejscowym domem pielgrzyma – siostry michalitki. Mieszkańcy do dziś otaczają swojego patrona wyjątkowym kultem. Przejawia się to chociażby poprzez fakt, że absolutna większość urodzonych w pobliżu sanktuarium nosi któreś z imion swojego patrona. Można strzelać w ciemno i witać się z mijanymi osobami, nazywając je Michele, Michela, Angelo czy Angela. Szanse, że nikt nie zareaguje, są znikome.

Życie miasta toczy się wokół sanktuarium. Większość mieszkańców jest w jakiś sposób zaangażowana w obsługę ruchu pielgrzymkowego czy w funkcjonowanie miejscowego kościoła. – W Archaniele każdy montanaro (góral) odczuwa własną tożsamość i pochodzenie. W każdym domu znajduje się figurka i wizerunek św. Michała Archanioła; zwracamy się do niego w każdej potrzebie – podkreśla Raffaele Di Iasio, sanktuaryjny organista.

Monte Sant’Angelo corocznie odwiedzane jest przez tysiące pielgrzymów. Moment kulminacyjny ma miejsce dwa razy do roku – 8 maja, w rocznicę drugiego objawienia, oraz 29 września, w dniu poświęcenia sanktuarium, kiedy to Michał wspominany jest również w Kościele powszechnym, wraz z archaniołami Gabrielem i Rafałem.

Przygotowania do wielkiej wrześniowej uroczystości rozpoczynają się już na początku miesiąca; ich pierwszym etapem jest wielkie sprzątanie sanktuarium. Co ciekawe, zapraszani są do niego tylko ci najbardziej zaangażowani mieszkańcy miasta. Dzień po dniu zbierają się po wieczornej mszy i krok po kroku czyszczą każdy milimetr powierzchni – od licznych figur, zakamarków, kamiennych posadzek, po skaliste sufity.

Kulminacją wielkiej akcji porządkowej są dwa momenty. Pierwszy to omiatanie skalnej groty z pajęczyn, którego skutkiem ubocznym jest spadanie kamyków. To jedyna i niepowtarzalna okazja, by nabyć na własność wyjątkową zdobycz mającą chronić przed chorobami (kamyki można też kupić „na czarnym rynku” przed sanktuarium za jakieś 2 euro, ale to fragmenty skał bez poświadczenia autentyczności). Drugi to mycie figury św. Michała – zaszczyt, którego dostąpić mogą tylko osoby wyjątkowo w minionym roku zasłużone. Jest to jedyna okazja, by z bliska przyjrzeć się dziełu Andrei Contucciego i zostać z nim „sam na sam”.

W ramach zwieńczenia praktyk studenckich w 2012 roku czynnie uczestniczyłam w wielkim sprzątaniu sanktuarium. W ramach podziękowania za trzymiesięczny wkład pracy pozwolono mi dostąpić zaszczytu i własnoręcznie wyczyścić figurę Michała Archanioła.
W ramach zwieńczenia praktyk studenckich w 2012 roku czynnie uczestniczyłam w wielkim sprzątaniu sanktuarium. W ramach podziękowania za trzymiesięczny wkład pracy pozwolono mi dostąpić zaszczytu i własnoręcznie wypucować figurę Michała Archanioła

 

W dni świąteczne tradycyjnie na Monte Sant’Angelo zaprasza się biskupów i kardynałów. Nowenna rozpoczyna się 19, a kończy 27 września. – Program religijny obejmuje modlitwy, które w sposób ekumeniczny i wspólnotowy jednoczą miasto i sąsiednie parafie, zbierające się codziennie na wspólnej celebracji wyjątkowej liturgii. Nawoływania kaznodziei zachęcają do dalszego wzmacniania Michałowego przesłania o wierności Bogu i pewności Jego miłosierdzia – relacjonuje Raffaele Di Iasio, dla którego te dni są również wyjątkowo pracowite. – Z jednej strony to  czas przygotowywania odpowiednich melodii dopasowanych do wyjątkowo podniosłej, świątecznej liturgii, z drugiej zaś codzienna animacja nowenny i licznych celebracji eucharystycznych – dodaje.

28 września, w wigilię święta, podczas wieczornej mszy ma miejsce kolejne, bardzo wyjątkowe wydarzenie. – Odbywa się wówczas tradycyjny obrzęd „dostarczania wosku”, kiedy to burmistrz miasta, w imieniu całej społeczności, wręcza naszemu Patronowi specjalną świecę wotywną, aby mógł patrzeć, chronić i strzec miasta, które sam wybrał na swój ziemski dom – opisuje Di Iasio.

Wreszcie nadchodzi 29 września. W tym dniu mieszkańcom towarzyszy wyjątkowa radość, ale wyczuwa się również pewne napięcie i podniosłość chwili. Suma odpustowa, celebrowana przez najwyższych dostojników kościelnych, zwieńczona jest wyjątkową procesją, w trakcie której z figury św. Michała biskup zdejmuje miecz. Chodząc ulicami miasta błogosławi nim mieszkańców, ich domy i miejsca pracy, co ma uchronić ich przed chorobami i innymi nieszczęściami. Najciekawszym elementem tej wyjątkowej procesji są małe dzieci przebrane w rzymski wojskowy strój przypominający ten z sanktuaryjnej rzeźby Michała. To wotywne dziękczynienie za łaskę zdrowia i wielka atrakcja dla najmłodszych mieszkańców Monte Sant’Angelo i okolic.

Figura św. Michała Archanioła, która znajduje się w prezbiterium sanktuarium, została wykonana w 1507 roku przez Andreę Cantucciego. Skrzydlata postać w stroju rzymskiego legionisty ma 130 cm i została wykuta z białego marmuru z Carrary
Figura św. Michała Archanioła, która znajduje się w prezbiterium sanktuarium, została wykonana w 1507 roku przez Andreę Cantucciego. Skrzydlata postać w stroju rzymskiego legionisty ma 130 cm i została wykuta z białego marmuru z Carrary


Patron na trudne czasy

Pandemia koronawirusa odbiła się również na Monte Sant’Angelo, o czym z wielkim smutkiem wspomina sanktuaryjny organista. – Niestety koronawirus zmienił i zniekształcił życie nas wszystkich, nawet w kwestiach związanych z wiarą i jej praktykowaniem. Okres lockdownu był prawdopodobnie najbardziej niszczącym i wymuszonym odejściem od naszych przyzwyczajeń religijnych. Zabrał nam wolność i możliwość dotarcia do Świętej Groty, aby za pośrednictwem Anioła-Obrońcy nawiązać bliskie, intymne relacje z Bogiem – opisuje Raffaele.

To, co z jednej strony okazało się przeszkodą, stało się jednak również szansą. Wydarzenia z uroczystości po raz pierwszy w tak szerokim zakresie były transmitowane za pośrednictwem internetu, dzięki czemu udało się dotrzeć nie tylko do mieszkańców miasta i okolic, ale również do najdalszych zakątków Europy, a nawet obu Ameryk. – Wciąż pamiętam te sceny usilnego proszenia Najwyższego o pomoc w zwalczaniu plagi epidemii – podkreśla Di Iasio, wspominając samotną procesję biskupa z mieczem św. Michała, błogosławienie i modlitwy o zatrzymanie pandemii.

W tym roku wszystko wraca do względnej normalności i przewidziano dość huczne obchody święta patronalnego. – Mszom Świętym, które będą odbywać się w bazylice, będzie towarzyszyć zewnętrzna koncelebracja eucharystyczna na największym placu miasta. Zastąpi ona procesję, która niestety wciąż jest zabroniona, i umożliwi wszystkim chętnym otrzymanie tradycyjnego błogosławieństwa świętym mieczem trzymanym w grocie – zdradza organista.

I tak, jak od wieków, ściskając kamienie z groty w dłoni, mieszkańcy i pielgrzymi po raz kolejny zaniosą prośby do swojego świętego patrona, prosząc m.in. o zatrzymanie pandemii koronawirusa, która mocno odbiła się na nich wszystkich. Przyznać trzeba, że przez ostatnich 500 lat św. Michał Archanioł znacząco zwiększył zasięgi działania, bo za sprawą internetu wierni z całego świata kolejny raz włączą się w modlitwy o zdrowie. Oby jak przed niespełna 4 wiekami niebiański patron stanął na wysokości zadania i błyskawicznie wysłuchał próśb. Do tej pory jeszcze swoich wyznawców nie zawiódł…

 

POPRAWIAMY FORMĘ

Nasza strona jest w przebudowie. Pewne funkcje mogą nie być dostępne. Dziękujemy za cierpliwość!