kultura sztuki piękne

Biżuteria inspirowana ciałem. Twarze, oczy, dłonie

Ludzkie ciało od wieków jest źródłem inspiracji dla artystów, w tym także złotników. Wielu z nich wykorzystuje biżuterię jako nośnik dla wyrażenia emocji: wiary, oddania, miłości, a także jako symbol ochrony. Trzy części ciała wiodą prym w przedstawieniach historycznych: twarz, oczy i dłonie.

Niewątpliwie najpopularniejsze były od zawsze przedstawienia głów i twarzy. Już w starożytności rozpowszechniły się kamee – wklęsło lub wypukło rzeźbione kamienie i szkło z przedstawieniami ludzi oraz zwierząt. Biżuterię wypełniały mityczne postacie, anonimowe profile; kiedy indziej zaś płaskorzeźby zyskiwały indywidualne rysy.

Gemma rzymska z przedstawieniem Liwii i pierścień rzymski z intaglio

Główka Maura na pamiątkę

Już w początkach Imperium Rzymskiego ulubionymi elementami biżuterii stały się pierścienie, zwykle noszone po kilka na dłoni. Wiele z nich służyło tylko jako ozdoby, ale niektóre zyskały dodatkowe funkcje. Były talizmanami, oznakami sprawowanego urzędu, a także pieczęciami. Spośród licznych form wielu Rzymian wybierało sygnety z wklęsło rzeźbionym wizerunkiem – używali ich do pieczętowania dokumentów. Do tych celów wykorzystywano także często pierścienie z oprawioną monetą, na której widniało przedstawienie władcy. Monety spotykamy także wkomponowane w inne złotnicze ozdoby.

Wizerunek głowy nie ogranicza się tylko do alegorycznych, mitologicznych czy historycznych przedstawień. Wedle chorwackiej legendy, gdy Turcy napadli na miasto Rijeka, kobiety wymodliły grad kamieni, który spadł na wrogie wojsko. Nazajutrz, gdy mieszkańcy miasta wyjrzeli za mury, krajobraz wyściełany był niezliczoną liczbą białych turbanów przysypanych kamieniami. Od tej pory Chorwaci z miasta Rijeka z lubością sprawiali sobie precjoza z głową mauretańską, w których upatrywali niezwykłych ochronnych właściwości. Motyw afrykańskich główek był popularny już od XVI wieku i początkowo służył jako symbol jednego z czterech kontynentów. Figury reprezentujące Afrykę nazywano Maurami; określenie zaczerpnięto od Rzymian, którzy określali tak Berberów z Północnej Afryki, a następnie wszystkich Muzułmanów i osoby ciemnoskóre.

Główka Maura (szpilka z XIX w.)

Oko kochanka

Od dawna uważano, że oczy są oknem duszy, przez które możemy dojrzeć głęboko skrywane myśli i uczucia. W starożytnym Egipcie popularnym znakiem apotropaicznym było oko Uadżet, czyli oko Horusa przynoszące ochronę i uzdrowienie. Symbolicznie pojawiało się jako wszechwiedzące oko Boga, wykorzystywane przez Zakon Masoński, zaś w końcu XVIII wieku francuska partia rewolucyjna używała go jako znaku lojalności swoich członków.

Oko Horusa – pierścień i broszka ze Staatliche Museum of Berlin i Victoria & Albert Museum

Pod koniec XVIII stulecia pojawiły się też miniaturowe obrazy umieszczane w złotniczej oprawie, przedstawiające pojedyncze oko (patrz zdjęcie główne – przyp. red.). Zwano je „okiem kochanka”, choć z czasem ich znaczenie rozszerzono.  Początkowo symbolizowały skrytą miłość, gdyż tylko najbliższa osoba wiedziała, czyje oko zostało przedstawione na malunku. Następnie stały się znakiem przyjaźni, rodzicielskiego uczucia i lojalności politycznej oraz zyskały charakter sentymentalnej pamiątki po zmarłych.

Miniatury portretowe były niczym fotografie tamtych czasów. Spotykamy je niemal na każdym obrazie z epoki, jednak brakuje malowideł ukazujących biżuterię z okiem. Według przekazów część społeczeństwa uznawało portrety oczu za fanaberię mody. Między innymi dlatego ich  zwolennicy trzymali w ukryciu te bardzo intymne ozdoby. Niejednokrotnie na rewersie umieszczano motto lub romantyczną sentencję: Szczęśliwy ten, który widzi bez bycia widzianym. Zaakceptuj serce i portret tej, która cię kocha i będzie ci wierna.

Przyjmuje się, że kilkudziesięcioletnia moda na portrety oczu zaczęła się od miłosnej historii księcia Walii i Marii Fitzherbert, skąd rozprzestrzeniła się na całą Europę. Według inwentarzy miniaturzystów takie portrety powstawały już jednak wcześniej we Francji i to stamtąd trafiły do Anglii. Książę, późniejszy król Jerzy IV, pokochał i potajemnie poślubił wdowę i katoliczkę Marię, lecz ich związek nie został prawnie uznany przez jego ojca. Na pamiątkę uczucia kochankowie wymienili się miniaturami oczu. Może dlatego XX-wieczna amerykańska kolekcjonerka Edith Weber nadała tym ozdobom miano „oka kochanka”.

Dodatkowe treści niosły ze sobą elementy oprawy. Otoczka z pereł symbolizowała łzy tęsknoty. Diament reprezentował siłę i długowieczność. Koral chronił użytkownika oraz przedstawioną osobę przed krzywdą, granaty reprezentowały prawdziwą przyjaźń, a turkusy miały gwarantować zdrowie. Oko znajdujące się na tle nieba oznaczało, że sportretowana osoba opuściła ziemski padół. Popularnym zabiegiem było umieszczenie wokół portretu lub na rewersie plecionki z włosów ukochanej osoby. Od tego zabiegu wywodzi się cały nurt sentymentalnej biżuterii XIX-wiecznej.

W Turcji i krajach bliskowschodnich popularnym elementem biżuterii jest tzw. nazar, zwany też okiem proroka lub okiem Fatimy. Amulety nazar wykonuje się najczęściej ze szkła lub plastiku; mają one formę błękitnej kropli lub tarczy z namalowanymi koncentrycznie okręgami. Z tego względu bywają czasem nazywane „błękitnym okiem”. Zestaw bransoletek na kostkę z „oczkami” dostępny jest w sklepie Lente pod tym linkiem

 

Mano a fico

Najbogatsze w treści są precjoza z przedstawieniem dłoni: od prostych kościanych szpil do włosów, przez pięści wyrzeźbione w kamieniu, po misterne dłonie wykonane z koralu. Sposób ułożenia dłoni i palców reprezentuje różne znaczenia, jest środkiem do oddania przekonań i lęków oraz do ochrony przed nieszczęściem.

Na Bliskim Wschodzie niezwykle popularnym motywem biżuteryjnym jest tzw. chamsa (arab. خمسة, khamsa, dosłownie „pięć“; hebr.: חמסה), znana także jako ręka Fatimy lub ręka Miriam. Obszerny materiał na jej temat dostępny jest tutaj, natomiast w sklepie Lente zakupić można naszyjniki z medalionem z chamsą. Jest to biżuteria pachnąca – w medalionie umieszczamy specjalną wkładkę nasączoną olejkiem eterycznym

Wiara w nadprzyrodzone moce zawarte w amuletach, które mogły chronić właściciela przed chorobą i złymi marami, zwiększała ich popularność. Jednocześnie same dłonie potrafią wnieść ekspresję do przedstawienia. To właśnie gesty stały się wyrazicielem emocji w Ostatniej Wieczerzy Leonarda da Vinci. Niemal wszystkie postacie są statyczne, jedynie ich dłonie sugerują intencje bohaterów i ożywiają obraz. Twórcy biżuterii również wykorzystywali ten aspekt dłoni, aby zawrzeć w niej magiczną moc i głębszy przekaz.

Najbardziej popularny był motyw mano a fico (figa), czyli dłoni zaciśniętej w pięść z kciukiem wystającym pomiędzy palcem wskazującym a środkowym. Gest ten oznaczał pogardę i zniewagę, jednocześnie chroniąc właściciela przed „złym okiem” i przynosząc szczęście. Stosowano go od co najmniej czasów rzymskich i we wszystkich krajach Europy łacińskiej. We Włoszech amulet z figą jest nadal bardzo popularny.

Naszyjnik z koralu z ręką trzymającą amulety, Gioelli Museum di Vicenza; kryształowa zawieszka mano a fico z Metropolitan Museum of Art

Podobną funkcję miała złożona pięść z wyprostowanym palcem wskazującym i małym, skierowanymi ku ziemi. Była znakiem ostrzegawczym i ochronnym, oddalającym pecha; po skierowaniu dłoni ku górze gest nabierał obraźliwego znaczenia. Z tego gestu wywodzi się tzw. mano cornuta: dłoń imitująca rogaty łeb, kojarzona z satanistami i subkulturą heavy metal, gdzie prócz dwóch wspomnianych palców często błędnie rozprostowany jest także kciuk. Układ z wyciągniętym jedynie palcem wskazującym, niczym z obrazów Leonarda, niesie w sobie ostrzeżenie, aby trzymać się z daleka.

Natomiast współczesny symbol zwycięstwa i pokoju Victory, czyli wyprostowany palec wskazujący i środkowy ułożone w V, oznaczały kiedyś tyle, co „bardzo cię lubię”. Równie pozytywne emocje niosły pierścionki symbolizujące narzeczeństwo. We Włoszech popularne były mani in fede, pierścienie zaufania. Termin ten prawdopodobnie wprowadzili kolekcjonerzy XIX stulecia. Początkowo pierścienie fede zastępowały pierścionki zaręczynowe, aby z czasem stać się wizualną oznaką uczucia niezależnego od stanu cywilnego. Część ozdobną stanowiły splecione dłonie, które niekiedy tworzyły całą obrączkę. Używano ich już za czasów rzymskich, a popularność w Europie zyskały między XII a XVIII wiekiem. W niektórych przykładach z XV wieku dłonie znajdują się od spodu pierścienia, a góra ozdobiona jest wizerunkiem kobiety lub serca.

Obrączka-fede (Victoria & Albert Museum)

Pierścienie narzeczeńskie wykonywano także w formie tzw. puzzle ring, składających się z trzech do siedmiu zazębiających się obręczy, które po złożeniu przedstawiają połączone dłonie. Kiedyś zamiast zazębiających się kół, tworzących jeden pierścień, wykonywano dwie obrączki z pojedynczymi dłońmi, po jednej dla każdego z narzeczonych. Na niektórych obrączkach wykonywano inskrypcje miłosne, religijne lub magiczne. Motyw dłoni pojawiał się także w XVI-wiecznych łańcuchach małżeńskich.

Przedstawienia ciała ludzkiego stały się rzadsze w biżuterii XX wieku, chyba że nawiązywały do ujęć historycznych. Wyjątek mogą stanowić prace Salvadora Dalego czy wyszywane oczy autorstwa Céleste Mogador. Pojawiły się też w popkulturze, chociażby jako Hand of the King, brosza symbolizująca urząd namiestnika w Grze o tron G.R.R. Martina. Całe sylwetki i części ciała niosły ze sobą wiele znaczeń, nieraz więcej niż wizerunki zwierzęce i roślinne. Bez względu na to, czy wyrażają oddanie, sentyment czy ostrzeżenie, świadczą o tych, którzy je nosili, i społeczeństwach, w których powstały.

 

UWAGA! Do każdego zamówienia o wartości minimum 100 PLN dodajemy teraz bransoletkę z dłonią-chamsą umieszczoną na kolorowym sznurku (kolor wybierany losowo). Promocja trwa do końca sierpnia lub do wyczerpania zapasów.
Zapraszamy na lente-magazyn.com/sklep!

 

Zdjęcie główne: Oko kochanka (XVIII w.) ze zbiorów Victoria & Albert Museum

 

 


Temat roku 2020

Ciało

Kochać ciało gładkie i sprężyste, kochać ciało stare i spracowane, spragnione troski i wdzięczności za to, jak wiernie nam służy. Otoczyć ciało opieką, dać mu dobrze zjeść, napoić, ucieszyć słońcem i pieszczotą wiatru. Utulić, zbliżyć do drugiego ciała. Poczuć. I iść z nim przez życie tak, by i dusza była zadowolona – uczciwie, uważnie, świadomie. Pięknie i dobrze. Oto wyzwanie na ten rok, nad Naszym Morzem aktualne od tysiącleci.


kalendarz wpisów