kultura historia ludzie

Jeszcze więcej ciekawostek o świętym Mikołaju

Uważasz, że sympatyczny święty pochodzi z mroźnej Laponii? Cóż, tak naprawdę Mikołaj wywodzi się z rejonów śródziemnomorskich, a na Północ przeniósł się dopiero w XIX wieku. Oto kilka istotnych informacji o ulubionym świętym niemal wszystkich dzieci na świecie.

O jednym z głównych bohaterów każdego grudnia pisaliśmy już kilkakrotnie – wywodzi się wszak z regionu, którym się tu wszyscy zajmujemy (zobacz np. Po Italii śladami św. Mikołaja i Pięć śródziemnomorskich rzeczy, których nie wiecie o Mikołaju). Nie ma jednak świąt bez Mikołaja – pora więc na kolejną porcję ciekawostek!

Nie przychodzi do każdego

Choć niezwykle mobilny, Mikołaj nie rozdaje prezentów wszędzie. Co więcej, nie pojawia się nawet w każdym europejskim kraju! Do włoskich dzieci na przykład przychodzi wróżka Befana i to bynajmniej nie 6 grudnia, ale miesiąc później, w święto Trzech Króli. Dzieci, które chcą się jej przypodobać i otrzymać wymarzony prezent, zostawiają jej na stole mandarynkę, pomarańczę lub kieliszek wina, czym Befana zazwyczaj nie gardzi. Jeśli jednak maluchy były niegrzeczne, nie mają co liczyć na prezenty – do ich świątecznej skarpety wróżka włoży węgiel, popiół lub… cebulę. W Hiszpanii prezenty lub węgiel przynoszą dzieciom Los Reyes Magos, czyli Trzej Królowie – także 6 stycznia.

Spapugował po Rzymianach

Tradycja obdarowywania się świątecznymi prezentami jest bardzo stara i sięga czasów rzymskich, kiedy to w grudniu obchodzone były Saturnalia. Święta te charakteryzowały się zrównaniem ról – niewolnicy świętowali przy jednym stole z panami, a wszelka działalność gospodarcza i publiczna ulegała zawieszeniu. W ramach tych jakże radosnych świąt rozdawano sobie prezenty – głównie woskowe świece, które miały rozproszyć zimowe ciemności, a także gliniane figurki ofiarowywane później Saturnowi. Początkowo Saturalia trwały zaledwie jeden dzień, jednak Rzymianie rozmiłowali się w nich do tego stopnia, że w czasach Oktawiana obchodzono je od 17 do 23 grudnia (czyli do przesilenia zimowego).

Do cesarzy przychodził we śnie

Prawdziwy Mikołaj nie miał nic wspólnego z Laponią. Pierwowzorem znanej dziś świątecznej postaci był biskup z Miry w Licji (dzisiejsza Turcja), żyjący na przełomie III i IV wieku.  Prawdopodobnie przyszedł na świat 15 marca 270 roku, umarł natomiast 6 grudnia 345 roku. Zgodnie z hagiografią i legendami wsławił się cnotliwym życiem, pomocą najuboższym oraz cudami. Najstarsze wzmianki o Mikołaju ukazały się ponad 200 lat po jego śmierci, za panowania cesarza Justyniana. W opowieści Praxis de Stratelatis (Oficerowie) anonimowy autor opowiada o tym, jak biskup z Miry uratował życie sześciu (według innych źródeł: trzem) oficerom cesarza Konstantyna, niesłusznie skazanym na śmierć za rzekomy udział w buncie. Zgodnie z relacją, święty miał objawić się Konstantynowi we śnie i poprosić go o oszczędzenie skazańców. Opowieść ta była w obiegu w VII wieku i cieszyła się sporą popularnością. Co ciekawe, przytaczana była w kościołach greckich, syryjskich i łacińskich.

 

Kościół Mikołaja w Demre w Turcji (dawna Mira), fot. Klaus-Peter Simon / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
Kościół Mikołaja w Demre w Turcji (dawna Mira), fot. Klaus-Peter Simon / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

 

Ratował córki chciwych ojców

Czynem, z którego Mikołaj zasłynął, było obdarowanie posagiem trzech biednych panien. Legenda ta cieszyła się dużą popularnością w IX wieku. Zgodnie z nią sąsiadem Mikołaja (jeszcze przed jego wyborem na biskupa) był niezwykle chciwy i chytry człowiek, który stracił cały majątek na skutek kary boskiej za okazywanie pogardy przyszłemu świętemu. Kiedy przyszedł czas, że nie miał już z czego żyć, wpadł na pomysł sprzedania swych trzech córek do lupanaru – z powodu braku posagu dla nich, nie mógł wydać ich za mąż. Mikołaj postanowił uratować panny od hańby i, pod osłoną nocy, przez okno, trzykrotnie wrzucał do domu sąsiada pieniądze przeznaczone na posag córek. Gdy skąpiec wyprawił dwa wesela, zapragnął dowiedzieć się, kto podrzuca bogactwa przez jego okno. Zaczaił się w nocy za węgłem i, ku swojemu zdumieniu, odkrył, że to nie kto inny, jak tylko Mikołaj – ten sam, z którego szydził! Zawstydzony sąsiad podziękował mu i od tej pory wiódł przykładne życie w zgodzie z przykazaniami bożymi.

Rozmnażał zboże

Inna legenda – Praxis de nautis – opowiada o żeglarzach, którzy wzywali pomocy Mikołaja podczas sztormu, kiedy ich statek zaczął nabierać wody i tonąć. Biskup pojawił się na pokładzie i wydobył okręt z morskiej topieli, po czym nakazał wiatrowi uciszyć się, a niebu rozpogodzić; następnie zniknął. Marynarze dopłynęli do portu w Mirze, gdzie w kościele podziękowali biskupowi; ten zaś polecił im milczeć i zmienić swoje obyczaje. W tym samym zbiorze autorstwa archimandryty Michała odnaleźć można legendę o zbożu: Praxis de navibus frumentariis in portu. Opowiada ona o wydarzeniu mającym miejsce w czasach wielkiego głodu. Mikołaj miał ukazać się we śnie kapitanowi statku płynącego z Aleksandrii do Konstantynopola i nakłonił go do zawinięcia do portu w Andriake. Tam też wyładowano sto korców zboża, które następnie rozdano głodującym mieszkańcom Miry. Gdy statek dotarł do Konstantynopola, okazało się, że w ładunku nie brakuje ani jednego korca. Opowieść ta krążyła po Śródziemnomorzu w kilku wariantach.

Imieniny obchodzi od 1 200 lat

Ustanowienie 6 grudnia dniem wspomnienia biskupa z Miry miało miejsce już w IX wieku, o czym wspominają akty synodów z Neapolu z lat 821 i 842. W Konstantynopolu dzień ten traktowano jako godne przygotowanie do Bożego Narodzenia. Kult Mikołaja szybko rozpowszechnił się w chrześcijańskim świecie; przedostał się również do tradycji protestanckiej, w której nie istnieje kult świętych. Co ciekawe, święto 6 grudnia zostało zniesione podczas II Soboru Watykańskiego przez papieża Pawła VI, który w Calendarium Romanum z 1969 roku zamienił je na tak zwane wspomnienie dowolne. Miało to związek z wcześniejszym zakwestionowaniem historyczności świętego.

 

Aleksandria w Egipcie
Aleksandria w Egipcie

 

Spoczywa z królową Boną

Mikołaj został co prawda pochowany w Mirze, jednak w 1087 roku jego relikwie zostały przeniesione do włoskiego Bari, co zostało dość szczegółowo udokumentowane w Translatio Sancti Nicolai pióra Nikefora z Bari. Zgodnie z tą relacją kupcy z Bari, którzy w owym czasie konkurowali z kupcami weneckimi, dowiedzieli się, że ich rywale planują wywieźć szczątki świętego z Miry, aby uchronić je przez turecką inwazją (i naturalnie umieścić je w Wenecji). Aby do tego nie dopuścić, czym prędzej popłynęli do Miry z całą flotą i przekonali strażników bazyliki świętego Mikołaja, aby przekazali relikwie właśnie im. Ostatecznie ciało świętego spoczęło w skromnym kościele świętego Benedykta w Bari, który od tego momentu – czyli od 9 kwietnia 1087 roku – nosi nazwę Bazyliki Świętego Mikołaja. Ten sam przybytek stał się kilka stuleci później miejscem ostatecznego spoczynku polskiej królowej Bony. Mauzoleum za głównym ołtarzem ufundowała jej córka, Anna Jagiellonka. Na sarkofagu umieszczone są rzeźby klęczącej królowej Bony, a po jej bokach – świętych patronów Polski i Bari: Stanisława i Mikołaja.

Można go było spotkać na Forum Romanum 

Pierwsze wizerunki świętego pochodzą z Rzymu i z Bizancjum. Najwcześniejszym przedstawieniem Mikołaja jest fresk z kościoła Santa Maria Antiqua – najstarszego zachowanego kościoła rzymskiego na Forum Romanum. Mikołaj został na nim przedstawiany jako starzec o obliczu pooranym zmarszczkami, obdarzony przenikliwym spojrzeniem rozumnych, brązowych oczu. Jego wiek i godność wyraża łysina na głowie oraz siwa, zaokrąglona broda. W rzymskich i bizantyjskich przedstawieniach świętego Mikołaja podkreślana jest jego sakra biskupia – święty jest  zwykle odziany w odpowiednią szatę, a jego ramiona spowija szal w krzyże, zwany z greckiego omoforem lub omoforionem.
Warto dodać, że biskup z Miry cieszył się tak ogromną popularnością, że Papież Mikołaj I Wielki (858-867) ufundował ku jego czci osobną kaplicę na Lateranie. Z biegiem lat liczba kościołów pod wezwaniem świętego Mikołaja w samym tylko Rzymie wzrosła do kilkunastu. W całym świecie chrześcijańskim natomiast Mikołaj miał tak wiele kościołów, że pewien pisarz średniowieczny stwierdził: Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów wzniesionych ku jego czci.

Tęskni za nim turecki minister kultury

Całkiem niedawno o relikwie św. Mikołaja upomniał się turecki minister kultury – jego zdaniem ich miejsce jest w muzeum w mieście Demre, czyli w dawnej Mirze, bynajmniej nie w pirackim Bari! Przeciwnego zdania był  rektor bazyliki w Bari, który stanowczo oznajmił, że w żadnym razie nie będzie reagował na tego typu pobożne życzenia, ponieważ relikwie biskupa z Miry stanowią dobro religijne, nie zaś dziedzictwo kulturowe, a jako takie nie są przeznaczone do wystawiania w muzeum; cześć powinno im się oddawać w przeznaczonym do tego miejscu.  Co ciekawe jednak, relikwie świętego podróżują nadal po całym świecie – w 2017 roku odwiedziły Rosję, gdzie kult tego świętego cieszy się ogromną popularnością od wieków średnich.

Okolice rzymskiego Forum nie są obce Mikołajowi
Okolice rzymskiego Forum nie są obce Mikołajowi


Jest bardzo zapracowany

Jako patron święty Mikołaj posiada całkiem spore grono podopiecznych. Są wśród nich dziewczęta pragnące wyjść za mąż, kobiety chcące urodzić dziecko, noworodki, ludzie morza, flisacy, dokerzy, kupcy, młynarze, pasterze, rybacy, piekarze, rzeźnicy, krawcy, tkacze, podróżni i pielgrzymi, więźniowie, adwokaci, notariusze, handlarze winem i zbożem, właściciele i żebracy. W przerwach między kolejnymi świętami ulubieniec dzieci ma, jak widać, całkiem sporo zajęć.

Krąży między Laponią, Hiszpanią a Holandią

Swoją wędrówkę na zimną Północ licyjski biskup rozpoczął w XIX wieku. W 1832 roku Clement Clarke Moore napisał utwór Noc wigilijna, w którym święty Mikołaj przybywa z prezentami w saniach zaprzężonych w renifery z bieguna północnego. Sto lat później powstał jego wizerunek znany do dnia dzisiejszego: jowialny starszy pan z białą brodą, w czerwonym ubraniu, które niewiele ma wspólnego z biskupimi szatami. Z biskupich atrybutów pozostał mu jedynie pastorał, jednak Mikołajowi zdarza się (nader często) o nim zapominać. Co ciekawe, został on wymyślony na potrzeby kampanii reklamowej pewnego gazowanego napoju. O tym, że Mikołaj pochodził jednak z ciepłej części świata, świadczyło jego przedstawienie w kulturze holenderskiej, gdzie zwyczajowo przypływał statkiem z  południowych mórz, a dokładnie z okolic Hiszpanii, obowiązkowo w asyście swego czarnoskórego pomocnika zwanego Zarte Piet. Holenderski Mikołaj zachował do dziś tradycyjny wygląd biskupa – nosi purpurowy płaszcz, mitrę na głowie, a w ręku, oprócz worka z prezentami, dzierży pastorał.

Jak go zwał, tak go zwał

Święty Mikołaj znany jest na świecie pod różnymi imionami: Babbo Natale we Włoszech,Père Noël we Francji, Julemand w Norwegii, Jultomte w Szwecji, Staruszek Bożonarodzeniowy w Chinach. Jego charakterystyczną odmianą jest rosyjski Dziadek Mróz (Дед Мороз), który w Nowy Rok obdarza dzieci prezentami do spółki ze swą pomocnicą Śnieżynką. W Polsce Mikołaj posiada również rozmaite imiona, w zależności od regionu, który wizytuje. W Wielkopolsce, na Kujawach, Kaszubach i Pomorzu Zachodnim zastępuje go Gwiazdor, w Małopolsce prezenty rozdaje Aniołek, na Dolnym Śląsku worek z prezentami dźwiga Gwiazdka.

 

Bazylika św. Mikołaja w Bari, fot. Juan Antonio Segal / Flickr
Bazylika św. Mikołaja w Bari, fot. Juan Antonio Segal / Flickr, CC BY 2.0

 

Nie przepada za pocztą mailową

Zwyczaj obdarowywania dzieci prezentami utarł się już w wiekach średnich. Początkowo były to stypendia, które szkoły ofiarowały najuboższym uczniom. Z biegiem czasu zaczęto wręczać prezenty wszystkim dzieciom – w wieku XVI były to jabłka i orzechy, w kulturze śródziemnomorskiej od zawsze symbolizujące dostatek i szczęście. Począwszy od XIX wieku popularne stało się pisywanie do świętego listów z prośbą o konkretny prezent. W dobie Internetu Mikołaj także zdaje się preferować tradycyjny sposób komunikacji, ponieważ posiada aż trzy adresy pocztowe: w Norwegii, w Finlandii i w Kanadzie.

 

Postać świętego Mikołaja w ciągu ponad półtora tysiąclecia przeszła długą drogę od Miry na biegun północny i od wizerunku dobrego biskupa do jowialnego roznosiciela prezentów.  Czy tego chcemy czy nie, żyjemy w kulturze Zachodu, która narzuciła nam istniejącą obecnie postać świętego, jakkolwiek bardzo sympatyczną i wyczekiwaną z jednakowym entuzjazmem przez maluchy i rodziców. Mimo to nie powinniśmy zapominać o prawdziwym świętym – starożytnym biskupie, który zasłynął z dobroci i pomocy okazywanej wszystkim potrzebującym. To jego postać miejmy w naszych sercach, obdarowując się wzajemnie prezentami.