kultura sztuki piękne

Narcyz, lustro i malarstwo

Wynalazcą malarstwa był (…) Narcyz przemieniony w kwiat; ponieważ malarstwo jest kwiatem wśród wszystkich sztuk pięknych, wobec tego podanie o Narcyzie doskonale można dostosować do malarstwa. Czymże jest sztuka malarska, jak nie uchwyceniem za pomocą sztuki owej powierzchni zwierciadlanej? (Leon Battista Alberti w traktacie O malarstwie, tłum. J. Winniczuk)

Wrocławskie Muzeum Narodowe, po trwających 12 miesięcy pracach konserwacyjnych, rozpoczęło rok 2019 od pokazania najnowszego nabytku: Narcyza namalowanego przez Tintoretta. To trzeci obraz szesnastowiecznego weneckiego mistrza w polskich zbiorach – w Warszawie oglądać można bowiem aż dwa (Portret weneckiego admirała namalowany przez samego mistrza i pochodzące z jego pracowni płótno Św. Augustyn uzdrawiający kaleki).

Narcyz Tintoretta to świetnie zbudowany, krzepki blondyn, który pochyla się nad taflą wody. Malarz uchwycił go w chwili, gdy zniecierpliwiony oczekiwaniem pragnie dotknąć tego, który na niego spogląda. Co się wydarzy za chwilę? Spotka go wielkie rozczarowanie – chłopak nie zdaje sobie sprawy, że ten piękny człowiek, który tak go fascynuje, to jego lustrzane odbicie. Ach, ileż razy do zdradzieckiego zdroju wargi żarliwe przybliżał, ileż razy – by szyję uściskiem ogarnąć – zanurzył ramiona w wodzie srebrzystej – tylko pustkę wydobył – opowiadał Owidiusz w Metamorfozach (tłum. A. Kamieńska).

Narcyz Tintoretta
Narcyz Tintoretta


Piękno, pycha, cierpienie

Według rzymskiego poety Narcyz był synem nimfy Liriope i rzecznego bożka Kefisosa. Terezjasz wywróżył chłopcu, że będzie żył dopóty, dopóki nie zobaczy swojego odbicia. Narcyz wyrósł na pięknego młodzieńca, w którym kochały się niezliczone dziewczęta i nimfy. On jednak wolał polować – nie w głowie były mu kobiety i romanse. Został za to ukarany przez boginię zemsty Nemezis. Gdy pewnego upalnego dnia, chcąc ugasić pragnienie, pochylił się nad strumieniem, w gładkiej powierzchni wody, niczym w lustrze, zobaczył swoją twarz – zakochał się bez pamięci. Zmarł z tęsknoty, zgryzoty oraz, zapewne, z głodu i pragnienia. Na jego grobie wyrósł smukły biały kwiat o żółtoczerwonym sercu, nazwany narcyzem na cześć nieszczęśnika, który stał się później symbolem próżności i egoizmu.

Inspiracja artystów

Malarskie przedstawienia Narcyza to prawie martwe natury. Młodzieniec zahipnotyzowany wizerunkiem, który odbija woda, jest statyczny w miłosnym cierpieniu. Na obrazie Caravaggia, który obejrzeć można w rzymskiej galerii w pałacu Barberini, postać smutnego młodzieńca, siedzącego w niewygodnej pozie na brzegu wody, wyłania się z ciemnego tła. Wizerunek jest zdublowany – lustrzane odbicie namalowano niezwykle precyzyjnie. Narcyz jest z nim właściwie zrośnięty; dłonie rzeczywiste dotykają tych lustrzanych. Półotwarte usta wyglądają, jakby składały się do pocałunku. Młodzieniec jest smutny i samotny. Przed obrazem stoi zwykle grupa zafascynowanych nim zwiedzających. Podobnie jak jemu, błyszczą im oczy. Po chwili, gdy przeniosą wzrok na ścianę obok, ulegną przerażającemu czarowi Judyty i Holofernesa Caravaggia, na którym młoda dziewczyna z precyzją odcina głowę wrogowi.

Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą, by się w niej doszukać przyczyny, czemu mnie nie kochają i za co mnie męczą? Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Na zdjęciu: Narcyz Caravaggia.
Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą, by się w niej doszukać przyczyny, czemu mnie nie kochają i za co mnie męczą? – pisała Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Na zdjęciu: Narcyz Caravaggia

 

 

Metamorfoza Narcyza Salvadora Dalego, wisząca w londyńskiej galerii Tate Modern, jest, jak większość obrazów katalońskiego artysty, precyzyjna, przewrotnie realistyczna i zarazem oniryczna. Obrazem rządzi logika lustrzanych odbić. Na pierwszym planie widzimy wyrastającą z ziemi monumentalną marmurową dłoń, która trzyma jajo. Wykluwa się z niego kwiat – narcyz. Druga dłoń, brązowa, jakby ulepiona z gliny, wyłania się z wody i trzyma orzech. Jest pęknięty, a ze szczeliny wymyka się pukiel długich włosów. Gdy dłużej przyglądamy się obrazowi, widzimy, że gliniana dłoń jest ciałem człowieka. To cierpiący Narcyz skulony nad taflą wody. Narcyz w swej nieruchomości, wchłaniany z powolnością mięsożernych roślin przez swe odbicie, staje się niewidzialny. Zostaje po nim jedynie halucynacyjny owal jego głowy (…) na końcach palców (…) śmiertelnej ręki swego własnego odbicia (…) Kiedy głowa ta wybuchnie, wyłoni się z niej kwiat, nowy Narcyz, Gala, mój Narcyz – napisał Dalí w poemacie towarzyszącym obrazowi (cytat za reprodukcje.org).

 

dali
Narcyz Dalego

 

Znad strumienia do nauki

Użytek z Narcyza – może nawet większy niż przedstawiciele sztuk pięknych – zrobili też filozofowie i psychologowie. Według nich, tak jak mityczny młodzieniec, wszyscy jesteśmy omamieni przez lustrzane odbicia. Jak tłumaczy historyczka sztuki prof. Maria Poprzęcka w książce pt. Inne obrazy. Oko, widzenie, sztuka. Od Albertiego do Duchampa, mamy tu do czynienia z niewłaściwym rozumieniem greckiego mitu. Autoerotycznemu upodobaniu do własnej powierzchowności freudowska psychoanaliza nadała miano narcyzmu. Tu można dodać, że jest to – nie jedyny – błąd Freuda. W Owidiuszowych „Metamorfozach” Narcyz zakochuje się w odbiciu w wodzie, nic wiedząc, że jest to jego własna twarz – ginie więc z tęsknoty za nieosiągalnym przedmiotem swego uczucia. My, inaczej niż Narcyz, w odbiciu rozpoznajemy własną postać. Także w odbiciu w szybie, aczkolwiek daleko mu do zwodniczej wiarygodności odbicia lustrzanego.

Narcyz zatrzymał się więc w lacanowskiej fazie lustra – przełomowym momencie w rozwoju dziecka, występującym między szóstym a osiemnastym miesiącem życia. Według francuskiego psychoanalityka Jacques’a Lacana, dzięki procesowi autoidendyfikacji ze swoim lustrzanym odbiciem mały człowiek kształtuje swoje podmiotowe ego. Zwykle robi też to, co nie dane było mitologicznemu Narcyzowi – całuje swoje lustrzane odbicie…

Może jednak Narcyz to coś więcej, niż nieświadom swego ja słabeusz? W znakomitym Słowniku symboli Juan Eduardo Cirlot cytuje francuskiego poetę Joachima Gasqueta, który twierdził, że świat to olbrzymi Narcyz myślący sam siebie. Cirlot dodaje, że Narcyz jest też symbolem postawy autokontemplacyjnej, introwertycznej i absolutnej. A jednak, w jednym z esejów opublikowanych w zbiorze Król mrówek. Prywatna mitologia Zbigniew Herbert, wielki miłośnik śródziemnomorskich historii, napisał: Ten mit tkwił we mnie całe dziesięciolecia, tkwił, ale nie rósł, nie rozwijał się jak piąstka niemowlęcia wokół nieruchomej grzechotki. Cóż można bowiem powiedzieć o Narcyzie? Że był, że był piękny, że zapatrzył się w swoje odbicie w sadzawce i rażony pięknem utonął. A gdzież wzniosły przekaz, przesłanie, morał?
Gapi się w wodę i nagle – chlup.


Bieżący temat

Lustro

Próżność, pycha, przyszłość i prawda.


kalendarz wpisów