cyklicznie sapere aude podróże

Pustynny żar. Sahara

Pustynia jest skarbem
dla tego, kto szuka schronienia
od ludzi i ich zła
znajdziesz tam zadowolenie
znajdziesz tam śmierć i wszystko
czego szukasz.

(Ibrahim al-Koni, Krwawiący kamień, fragment pieśni sufickiej)

 

Żar panujący na Saharze jest nie do opisania. Gdy tylko słońce wychyli się zza linii horyzontu i oświetli niekończące się połacie piasku lub żwiru, temperatura gwałtownie się podnosi i zalewa wszystko wokół swym śmiercionośnym gorącem. Ciemności rozpraszają się równie błyskawicznie i nocna czerń ustępuje w mgnieniu oka miejsce dziennej jasności, która razi oczy i odbiera zdolność widzenia. Nie ma na pustyni owego płynnego przejścia między świtem a dniem, które znamy z europejskiego klimatu. Sahara od lodowatego nocnego zimna przechodzi od razu do słonecznego gorąca, żar leje się z nieba przez następne dwanaście godzin, aż słońce, utrudzone mozolną wędrówką w tym rozszalałym upale, schowa się wreszcie za zachodnie wydmy i nadejdzie czarna, usiana gwiazdami noc, która skuje piaski swym lodowym tchnieniem. Każdego dnia na żar na nowo bierze pustynię w posiadanie, sprawiając, że powietrze faluje z gorąca, a niebo bieleje z umęczenia, stapiając się z gorącym piachem i rozgrzanymi kamieniami. To jest właśnie Sahara, największa i najgorętsza pustynia na Ziemi.

Świt nad Saharą. Kolejny dzień będzie znowu upalny, choć w niektórych wyższych pasmach górskich Sahary może padać śnieg! 18 lutego 1979 r. na niskich wysokościach pustyni Sahary po raz pierwszy pojawiły się opady śniegu. W 2012 r. ponownie śnieg spał w Algierii.
Świt nad Saharą. Kolejny dzień będzie znowu upalny, choć w niektórych wyższych pasmach górskich Sahary może padać śnieg! 18 lutego 1979 r. także na niskich wysokościach pustyni Sahary po raz pierwszy pojawiły się opady śniegu. W 2012 r. ponownie śnieg spał w Algierii.


Sahara – znaczy Pustynia

W języku arabskim Sahara (الصحراء الكبرى aṣ-Ṣaḥrāʾ al-Kubrā) oznacza nic innego, jak Wielką Pustynię. W istocie jest ona wielka, stanowi bowiem trzeci na świecie teren pustynny po Antarktydzie i Arktyce; jeśli chodzi natomiast o pustynie gorące, udało jej się zająć pierwsze miejsce na podium. Gdybyśmy chcieli przełożyć jej wielkość na obszar jakiegoś państwa, zajęłaby piąte miejsce na świecie, gdyż przy swych 9 200 000 kilometrów kwadratowych powierzchni zajmowałaby terytorium nieco większe niż Brazylia i nieco mniejsze niż Stany Zjednoczone. Tymczasem, jako obszar wolny od umownych i formalnych granic, Sahara obejmuje swym zasięgiem aż jedenaście afrykańskich państw.

Wydawać by się mogło, że Sahara jest tworem jednolitym, złożonym z bardziej lub mniej sypkiego piachu, ewentualnie z kilku oaz – taki obraz jest nam zazwyczaj serwowany w produkcjach hollywoodzkich. Nic bardziej mylnego. W skład Sahary wchodzi czternaście różnych mniejszych pustyń, które są niezwykle zróżnicowane pod względem swej struktury.

Najbardziej znane turystom są bez wątpienia Pustynia Arabska – leżąca na wschód od Nilu i na zachód od Morza Czerwonego (to tam znajduje się najwięcej egipskich ośrodków wypoczynkowych, do których corocznie ciągną rzesze spragnionych słońca, nurkowania i lenistwa turystów), a także Pustynia Libijska, zwana przez Egipcjan Pustynią Zachodnią. Te dwie formacje różnią się od siebie diametralnie, co widać choćby po przepłynięciu z prawego brzegu Nilu na lewy. Pustynia Arabska jest kamienista, piaszczysto-żwirowa i ze wszech miar nieprzyjemna, aczkolwiek tuż po zachodzie słońca i tuż przed jego wschodem nie sposób nie zachwycić się jej niepowtarzalnym, wręcz magicznym księżycowym urokiem. Na Pustyni Arabskiej panuje klimat zwrotnikowy suchy, a średnia opadów wynosi tam poniżej 10 mm rocznie, co sprawia, że stanowi ona skupisko suchych dolin zwanych „wadi” (وادي, wādī), które w czasie pory deszczowej wypełniają się wodą, tworząc niekiedy wartkie, szerokie, długie i kręte rzeki. To właśnie Pustynię Arabską przemierzali Izraelici pod wodzą Mojżesza, zaraz po wyjściu z Egiptu, zanim dotarli do Morza Czerwonego, które otworzyło przed nimi swe wodne bramy.

Początek drogi prowadzącej przez Tanizruft po stronie algierskiej. Znak ostrzega przed nie zbaczaniem z wyznaczonej trasy.
Początek drogi prowadzącej przez Tanazruft po stronie algierskiej. Znak ostrzega przed nie zbaczaniem z wyznaczonej trasy. Fot. Albert Backer / Wikimedia, CC BY-SA 3.0

Pustynia Libijska, drugi co do wielkości obszar Sahary, rozciąga się na olbrzymim terytorium wschodniej Libii i północno-zachodniego Libanu. Jej powierzchnia wynosi około 2 milionów kilometrów kwadratowych. Jest to znana nam z filmów przygodowych piaszczysta formacja, gdzie piasek przyjmuje najbardziej fantazyjne formy: od grubych ziaren do konsystencji zmielonej mąki. Wydmy nawiewane przez zwrotnikowe wiatry sięgają tu nawet 300 metrów, przy czym ich położenie i wielkość podlega nieustannym zmianom na skutek częstych burz piaskowych. Klimat tej części Sahary jest skrajnie suchy – roczna suma opadów wynosi tu poniżej 10 mm, a śmiercionośny żar sięga 57 stopni Celsjusza, co zresztą nie stanowi wcale rekordu na Saharze. Epicentrum upału znajduje się nieco dalej na zachód, na płaskowyżu Tadmait w Algierii, gdzie temperatury sięgają – a czasem nawet przekraczają! – 60 stopni.

Mówiąc o częściach składowych Sahary, warto wymienić obszar zwany Ténéré, który przed kilkoma milionami lat, w okresie Karbonu, był… dnem morza, a następnie lasem tropikalnym. W tym zdecydowanie niegościnnym dzisiaj miejscu żyły sobie niegdyś dinozaury, których kości stanowią całkiem sporych rozmiarów cmentarzysko na zachodnim krańcu obecnej pustyni. Wskutek erozji wydostały się one na powierzchnię razem z innymi fascynującymi prehistorycznymi skamielinami, które stanowią dowód na to, że Sahara nie zawsze była wypełnioną żarem pustynią. Co ciekawe, obszar dzisiejszego Ténéré po wyprowadzce dinozaurów zamieszkany został przez człowieka – i to bynajmniej nie przez neandertalczyka, ale przez homo sapiens – a miało to miejsce mniej więcej 60 tysięcy lat temu, w paleolicie. Plemiona zamieszkujące te tereny polowały na dzikie zwierzęta i pozostawiły świadectwo swojego istnienia w postaci kamiennych narzędzi, a pod koniec swej bytności w  Ténéré, już okresie neolitu, czyli około 10 tysięcy lat temu, rozpoczęli swą twórczość malarską, ozdabiając miejscowe skały zachowanymi do dziś prehistorycznymi arcydziełami. Niestety wraz ze zmianą klimatu, która z żyznej doliny uczyniła to miejsce jednym z najbardziej niegościnnych na Ziemi, ludzie opuścili Ténéré – dziś pomieszkuje tu jedynie okresowo wędrowny lud Tuaregów. Obecnie obszar ten na północy stanowi usłaną kamieniami pustynię, zwaną hamadą, a na południu przechodzi w pustynię piaszczystą z niebezpiecznymi ruchomymi piaskami i wydmami. Ténéré charakteryzuje się wybitnie suchym i bardzo gorącym klimatem, który powoduje praktycznie całkowity brak roślinności. Temperatury w lecie przekraczają 40 stopni Celsjusza, a roczna wysokość opadów wynosi niewiele ponad 25 mm. Woda jest niezwykle trudno dostępna, a studnie znajdują się często w odległości kilkuset kilometrów od siebie. Wszystko to sprawia, że obszar ten jest wyjątkowo ciężki do zamieszkania.

Skalne formacje w Algerii, fot. BouAbdellah Bou
Skalne formacje w Algierii, fot. BouAbdellah Bou

Ciekawy z punktu widzenia historycznego fragment Sahary stanowi skalista pustynia Tanazruft, (lub Tanizruft, fr. Tanezrouft, arab. تنزروفت), obszar a pograniczu Algierii i Mali, położona na zachód od gór Ahaggar. Jest to bez wątpienia jeden z najbardziej niesprzyjających życiu obszarów na świecie, gdyż deszcze praktycznie się tu nie zdarzają, natomiast temperatura dzienna przekracza 50 stopni Celsjusza, przy czym nocna spada często poniżej zera. Jakkolwiek w innych rejonach Sahary natknąć się można na choćby śladowe ilości flory, Tanazruft jest ich całkowicie pozbawiona. Nie rośnie tu nic, co w najmniejszym stopniu przypominałoby roślinę; obszar ten jest całkowicie wyjałowiony. Przez ten właśnie zabójczy skrawek Sahary wiódł starożytny szlak handlowyłączący północnoafrykańskie wybrzeże Morza Śródziemnego z urodzajną Afryką Zachodnią nad Oceanem Atlantyckim. Wykorzystywany był szczególnie w średniowieczu, a potem w epoce wielkich odkryć geograficznych, kiedy to karawany wędrowały tym niegościnnym pustynnym traktem z Timbuktu i Gao, dwóch ważnych miast doliny Nigru, do algierskich oaz na północy Afryki. Z wybrzeża Afryki Zachodniej wieziono w górę kontynentu kamienie szlachetne, złoto, kość słoniową i niewolników. W drodze powrotnej karawany były obładowane zbożem i tkaninami. Chociaż jest to najkrótszy saharyjski szlak handlowy, jego pokonanie nie było bynajmniej prostą sprawą. Jako ciekawostkę można przytoczyć historię Wielkiej Karawany, która w 1809 roku wyruszyła przez Tanizruft i zakończyła się największą tragedią w dziejach Sahary. Po drodze z niewiadomych przyczyn zboczyła ona ze szlaku, co spowodowało śmierć z pragnienia około 2000 osób oraz 1800 wielbłądów. Mimo tak drastycznych epizodów po dziś dzień jeden z najbardziej uczęszczanych szlaków handlowych w Afryce wiedzie przez sam środek Tanazruftu.

Sahara obejmuje swym zasięgiem 14 pustyń: Al-Dżuf, Erg Szasz, Erg Ikidi, Wielki Erg Wschodni, Wielki Erg Zachodni, Tadmait, Tanizruft, Hamada al-Hamra, Ahaggar, Tibesti, Tenere, Libijska, Bajuda, Arabska.
Sahara obejmuje swym zasięgiem 14 pustyń: Al-Dżuf, Erg Szasz, Erg Ikidi, Wielki Erg Wschodni, Wielki Erg Zachodni, Tadmait, Tanizruft, Hamada al-Hamra, Ahaggar, Tibesti, Tenere, Libijska, Bajuda, Arabska


Kiedy Sahara była żyzną doliną

Obecnie dość trudno w to uwierzyć, ale przed milionami lat obszar dzisiejszej Sahary stanowił dno morskie. Gdy poziom morza opadł, tereny te zmieniły się stopniowo w wielki las tropikalny, podobny do dzisiejszej amazońskiej dżungli. W miarę jak zmieniał się kąt nachylenia osi Ziemi, dochodzić zaczęło do stopniowych zmian klimatu. Gdy około 60 tysięcy lat temu teren Sahary zamieszkiwały ludzkie plemiona, stanowiła ona jedną wielką żyzną dolinę, jednak około 20 tysięcy lat później nadeszły pierwsze zmiany i dolina zaczęła się powoli wysuszać. Nie mniej do okresu około 10 tysięcy lat temu obszar Sahary pozostawał żyzny, bogaty w roślinność i zwierzęta, co sprawiło, że mogły się tu rozwinąć cywilizacje, między innymi żyjąca na wysokim poziomie cywilizacja fajumska. Dała ona początek starożytnej potędze, jaką był Egipt. To, co dziś nosi nazwę Kotliny Czadu, było wówczas morzem śródlądowym, które z biegiem tysiącleci zmieniło się w jezioro zajmujące powierzchnię 400 tysięcy kilometrów kwadratowych, a więc obszar większy od terytorium współczesnych Niemiec. W późnym paleolicie, kiedy Europa po raz ostatni dostała się pod panowanie lodowca, Sahara tętniła życiem. Rozległe obszary sawanny stanowiły istny raj dla koczowniczych plemion, łowców-zbieraczy, którzy polowali na liczną zwierzynę, a dodatkowo żywili się obficie występującą tu florą. Ówcześni mieszkańcy Sahary posługiwali się narzędziami zaliczanymi do tak zwanej Kultury Kiffiańskiej, czyli wykonanymi z kości zwierząt oraz krzemienia. Największe znane obecnie skupisko paleolitycznej ludności saharyjskiej znajdowało się na  stanowisku archeologicznym w Gobero, w omówionym nieco wcześniej rejonie Ténéré. To właśnie tam amerykańscy badacze, którym przewodził paleontolog z uniwersytetu w Chicago, Paul Sereno, natknęli się na nekropolię złożoną z ponad 200 grobów, w których znajdowało się 130 ludzkich szkieletów. Większość zmarłych wyposażona była w przedmioty niezbędne do egzystencji w ówczesnym świecie, czyli w kościane harpuny, kamienne siekierki i biżuterię ze skorupek strusich jaj, co dowodzi, iż mieszkańcom prehistorycznego Gobero powodziło się znakomicie. Owo saharyjskie Eldorado istniało do mniej więcej dziewiątego tysiąclecia p.n.e.

Około 8200 lat temu klimat Afryki uległ gwałtownej zmianie – nastała trwająca ponad tysiąc lat susza, podczas której ludność wyprowadziła się ze swych domostw i powróciła w te rejony dopiero po kolejnej poprawie aury. W okresie od 7 do 4.5 tysiąca lat temu na Saharze panowała tak zwana kultura Tenerian, której przedstawiciele różnili się od swoich poprzedników pod względem antropologicznym. Przede wszystkim posiadali mniejsze wymiary ciała i raczej nie byli zainteresowani zbieraczo-myśliwskim trybem życia; skłaniali się raczej ku hodowli bydła, które pojawiło się wówczas w tych rejonach. Drugi etap saharyjskiej sielanki trwał mniej więcej do końca piątego tysiąclecia, gdyż mniej więcej 4000 lat temu klimat zmienił się nieodwracalnie.

Jak widać, klimat Sahary przeszedł ogromne zmiany od żyznej i wilgotnej do suchej w ciągu ostatnich setek tysięcy lat. Zmienność ta wynika z cyklu 41 000 lat, w którym oś Ziemi zmienia się między 22 ° i 24,5 ° Obecnie jesteśmy w suchym okresie, ale oczekuje się, że za około 15 000 Sahara lat znów się zazieleni.

 

Pustynne wysypiska Sahary są kształtowane przez wiatr lub wyjątkowo rzadkie opady deszczu i obejmują piaszczyste wydmy i pola wydmowe lub morza piaskowe, płaskowyże kamienne, równiny żwirowe, suche doliny, suche jeziora. Fot. Anastasia Fomina
Pustynne wysypiska Sahary są kształtowane przez wiatr lub wyjątkowo rzadkie opady deszczu i obejmują piaszczyste wydmy i pola wydmowe lub morza piaskowe, płaskowyże kamienne, równiny żwirowe, suche doliny, suche jeziora. Na zdjęciu: Giza tuż przed burzą piaskową, fot. Anastasia Fomina


Dzieci pustyni

Wydawać by się mogło, że wypełniona żarem pustynia pozostaje niezamieszkana, bo też jakim cudem można przetrwać w tak trudnych warunkach klimatycznych? A jednak, wbrew pozorom, cieszy się ona całkiem sporą liczbą mieszkańców. Niektóre koczownicze plemiona zamieszkują te niegościnne tereny co najmniej od czasów starożytnych; inne przybyły z terenów Półwyspy Arabskiego, część z nich volen nolens porzuciła dawny nomadyczny tryb życia i przeniosła się w rejony cywilizowane, jednak istnieje całkiem spora liczba tych, którzy nad wygody oferowane przez współczesne miasta wolą zacisze namiotów lub chłód górskich jaskiń.

Ludem bez wątpienia znanym ze starożytnych kronik byli Nubijczycy. Zamieszkiwali oni tereny Sahary w rejonie dzisiejszego północnego Sudanu i południowego Egiptu, czyli obszar zwany ongiś Nubią, już od około 9500 roku p.n.e. Należeli do tej grupy saharyjskich szczęśliwców, którzy mieli okazję mieszkać na niej w „żyznym” okresie, przez co mogli uczestniczyć w tak zwanej „rewolucji rolniczej”, która miała miejsce mniej więcej w piątym tysiącleciu przed naszą erą i stanowiła przejście od łowiecko-zbieraczego do rolniczego trybu życia. Co ciekawe, Nubijczycy byli autorami wielkiego kompleksu megalitycznego, który odnaleziono w miejscowości Nabta Playa, przy czym ów kompleks jest starszy od swej angielskiej wersji w Stonehenge o mniej więcej 200 lat. Bez wątpienia Nubijczycy ze swą rozwiniętą jak na owe czasy wiedzą astronomiczną stanowili jeden z filarów egipskiego Starego Państwa. Nubia jako niepodległe państwo przetrwała do wczesnego średniowiecza – została wówczas podbita przez Arabów. Potomkowie starożytnych Nubijczyków stanowią jedną z egipskich grup etnicznych i posługują się odrębnym dialektem – nubijskim.

Najważniejszymi, a przynajmniej najbardziej znanymi mieszkańcami Sahary byli Egipcjanie, którzy zdołali ujarzmić spory jej skrawek. Sukces ten zawdzięczali życiodajnej rzece – Nilowi. Wzdłuż jego koryta rozwinęli jedną z najwybitniejszych starożytnych kultur, a potęga państwa, które narodziło się z połączenia pustyni i rzeki, trwała sześć tysięcy lat, aż do roku 30 p.n.e., kiedy to Egipt został przyłączony jako prowincja do Imperium Rzymskiego. Również Egipcjanie mieli szczęście zaczynać swą egzystencję na kartach historii dziejów w czasach, gdy nic nie wskazywało na rychłe przeobrażenie zielonej doliny w złocistą pustynię, jednak kiedy owa transformacja nastała, mieszkańcy Państwa Faraonów poradzili sobie z nią zdumiewająco sprawnie. Egipcjanie, w których żyłach płynie dziś krew arabska, i którzy z dawną cywilizacją pod względem genetycznym niewiele mają wspólnego (za to przeogromnie dużo pod względem zabytków), nadal mogą nazywać siebie dziećmi pustyni, wszak od niepamiętnych czasów usiłuje się ona wedrzeć do ich miejskiego na ogół życia.

 

Na bardziej suchych obszarach nasiona roślin kiełkują szybko po deszczu, znosząc płytkie korzenie, kończąc cykl wegetacyjny i produkując nasiona w ciągu kilku dni, zanim gleba wyschnie. Nowe nasiona mogą leżeć w stanie uśpienia na suchej glebie przez lata, czekając na kolejne opady deszczu w celu powtórzenia cyklu. Na zdjęciu Irk asz-Szabbi (arab. عرق الشبي, fr. Erg Chebbi) – pustynia piaszczysta (erg) w południowo-wschodnim Maroku, w obrębie Sahary w pobliżu granicy z Algierią w Maroku, fot. Kevin Wenning
Na bardziej suchych obszarach nasiona roślin kiełkują szybko po deszczu, znosząc płytkie korzenie, kończąc cykl wegetacyjny i produkując nasiona w ciągu kilku dni, zanim gleba wyschnie. Nowe nasiona mogą leżeć w stanie uśpienia na suchej glebie przez lata, czekając na kolejne opady deszczu w celu powtórzenia cyklu. Na zdjęciu Irk asz-Szabbi (arab. عرق الشبي, fr. Erg Chebbi) – pustynia piaszczysta (erg) w południowo-wschodnim Maroku, w obrębie Sahary w pobliżu granicy z Algierią w Maroku, fot. Kevin Wenning

Północne obrzeża Sahary w swoim czasie stanowiły przyczółek Fenicjan, którzy od trzynastego wieku p.n.e. rozpoczęli ekspansję basenu Morza Śródziemnego. Jeżeli chodzi o Afrykę, na swą kolonię wybrali tereny dzisiejszej Tunezji i częściowo Libii. Założyli tam miasto-państwo Kartaginę, która w ciągu kolejnych wieków stała się śródziemnomorskim hegemonem. Fenicjanie, jakkolwiek zamieszkiwali pustynne nadmorskie tereny, nie stanowili rdzennej saharyjskiej ludności, wcale też do jej rangi nie pretendowali. Byli i pozostali przybyszami z Tyru, a chociaż rozgościli się na północnym krańcu Afryki, gdzie saharyjski wiatr przynosił ich miastu żar, nie zagrzali tam miejsca zbyt długo, bowiem w połowie II wieku p.n.e. zostali wypędzeni przez Rzymian w wyniku trzech wojen punickich. Pozostały po nich ślady w postaci alfabetu fenickiego, który został zaadaptowany przez  starożytnych Libijczyków i nadal jest używany przez pasterzy wielbłądów, którzy mówią po berberyjsku w centralnej Saharze.

Z całą pewnością mogą czuć się dziećmi pustyni Berberowie, którzy od zarania dziejów zamieszkują rejony północnej i zachodniej Sahary. Stanowią oni ciekawostkę pod względem antropologicznym, ponieważ pomimo przynależności do grupy semito-chamickiej cechują się urodą, którą określilibyśmy jako europejską (rzecz jasna nie stanowi to reguły) i odznaczają się jasnymi włosami i niebieskimi lub zielonymi oczami. Najwięcej przedstawicieli tej grupy żyje w górskim rejonie Atlasu Średniego. Mieszkańcy Atlasu Wysokiego odznaczają się z kolei ciemnymi oczami i ciemnymi prostymi włosami, co odróżnia ich od reszty Arabów, których włosy zazwyczaj są kręcone. Berberów, którzy dzielą się na wiele plemion, a ich liczba sięga obecnie około dwudziestu milionów, zalicza się do rdzennych mieszkańców Sahary. Co ciekawe, ich dzisiejsza nazwa wywodzi się ni mniej ni więcej jak z łaciny, gdzie określeniem barbarus (greckie barbaros) nazywano pogardliwie przedstawiciela obszarów niecywilizowanych, a więc barbarzyńcę. Sami Berberowie mówią o sobie Amazigh (l.mn. Imazighen) – ludzie wolni, i de facto nimi są.

Berberowie pojawiali się już w starożytnych źródłach. Wspominał o nich w V wieku p.n.e. nie kto inny, jak najbardziej znany grecki globtroter i antropolog – Herodot z Halikarnasu, który w swych Dziejach skrupulatnie opisał berberyjskie skalne apartamenty. Do dziś można je zresztą podziwiać w miejscowości Matmata w Tunezji. Owe jaskiniowe mieszkania stanowiły idealne rozwiązanie dla mieszkańców upalnej Sahary, gdyż zimą zapewniały ciepło, a latem dawały przyjemny chłód. Centrum takiego podziemnego mieszkania stanowi obszerne podwórze w kształcie okrągłej studni o głębokości 6-7 metrów i średnicy od 10 do 15 metrów. Z podwórza odchodzą izby mieszkalne, spiżarnie, strych i inne pomieszczenia gospodarcze wydrążone na jednym lub dwóch poziomach. Zazwyczaj jeden apartament zamieszkiwany był przez jedną rodzinę, przy czym centrum owego skalnego osiedla stanowił dziedziniec, do którego wychodziło się poprzez wydrążone w skalnej ścianie tunele. Co ciekawe, owe starożytne lokale znakomicie pełnią swoją funkcję w XXI wieku.

Berberyjska wioska Ait Benhaddou Qsar w Maroku. Do najbardziej znanych Berberów należy francuska aktorka Isabelle Adjani oraz były francuski piłkarz pochodzenia algierskiego, Zinédine Zidane. Fot. Maureen / Flickr, CC BY 2.0
Berberyjska wioska Ait Benhaddou Qsar w Maroku. Do najbardziej znanych Berberów należy francuska aktorka Isabelle Adjani oraz były francuski piłkarz pochodzenia algierskiego, Zinédine Zidane. Fot. Maureen / Flickr, CC BY 2.0

Wracając do samych Berberów, w ciągu wieków nazywano ich rozmaicie – mieszkańcy Cyrenajki nosili nazwę Nasamonów i Psyllów, Berberowie z Fezzanu nazywani byli Garamantami, dzisiejsi mieszkańcy Tunezji znani byli jako Makalowie, natomiast plemiona zamieszkujące dzisiejsze tereny Algierii i Maroka przeszli do literatury i historii jako Maurowie. Starożytni Egipcjanie znali ich jako Libijczyków. W czasach antycznych i w okresie średniowiecza głównym zajęciem Berberów było pasterstwo, rolnictwo oraz okazjonalnie łowiectwo. Interesujący jest fakt, że owe koczownicze dzisiaj plemiona w starożytności stworzyły jedno z potężniejszych północnoafrykańskich państw – Numidię, która poparła Rzym w wojnach punickich, a następnie, jak to z niezależnymi państwami bywało, stała się częścią składową wielkiego imperium. W wiekach III i IV n.e. przez terytorium należące do Berberów przetoczyła się fala wędrówki ludów, powstało tam na krótko państwo Wandalów, które ostatecznie upadło pod naporem Bizancjum. Do ekspansji arabskiej, która miała miejsce w VII wieku, Berberowie w większości byli chrześcijanami, jednak po tym, jak tereny dzisiejszego Maghrebu znalazły  się pod panowaniem arabskim, przyjęli oni wiarę w Allacha. Co istotne, berberyjska wersja islamu różni się zasadniczo od wariantu sufickiego i szyickiego, gdyż nie dopuszcza poligamii, a kobiety cieszą się wśród berberyjskich plemion wysokim statusem, co przejawia się między innymi w prawie współdecydowania o ważniejszych sprawach rodziny wspólnie z mężem.

Jedną z bardziej interesujących grup wchodzących w skład Berberów są Tuaregowie. Zamieszkują oni saharyjskie obszary Aglierii, Libii, Mali czy Burkina Faso. Tradycyjnie są nomadami, podróżują po pustyni i jej obrzeżach, zajmują się hodowlą bydła i kóz, wytwarzaniem biżuterii i turystyką. Ich nazwa pochodzi z języka arabskiego, gdzie ma znaczenie pejoratywne, jako że arabskie słowo tawariq oznacza bezbożnika. Ci pustynni koczownicy cechują się tradycyjnym matriarchatem, co stanowi wyjątek wśród wyznawców islamu. W społeczności Tuaregów silniejszą pozycję posiada kobieta i to ona zajmuje się edukacją dzieci, przechowywaniem tradycji, prowadzeniem spraw domowych w czasie nieobecności męża. W dawnych czasach do kobiet należała większa część majątku, czyli namiot i wielbłądy, przysługiwało im również prawo wyboru męża.  Kłótnie małżeńskie były zawsze rozstrzygane z priorytetem kobiety, co często prowadziło do rozwodów. Co ciekawe, wśród Tuaregów to mężczyźni zasłaniają sobie twarze fragmentem swego turbanu, podczas gdy kobiety chodzą tam z odkrytą twarzą. W dzisiejszych czasach główną profesją tego ludu jest hodowla bydła, w tym głównie kóz, owiec i wielbłądów, a także transport karawanowy. W starożytności natomiast parali się znacznie mniej chlubnym zajęciem, a mianowicie łapaniem niewolników, którymi następnie handlowali z Rzymianami i Fenicjanami.

Na koniec etnologicznej wyliczanki warto wspomnieć o Beduinach, którzy zamieszkują między innymi północne rejony Afryki. Spotkać ich można głównie w Egipcie, jakkolwiek ich ojczyzną pozostaje Półwysep Arabski. Do połowy XX wieku Beduini egipscy prowadzili koczowniczy tryb życia. Jednak wraz z projektem regulacji Nilu, kiedy na przełomie lat 60 i 70 wzniesiono tamę w Asuanie, w związku z czym zalano olbrzymie obszary pustyni, na których obecnie znajduje się Jezioro Nasera, nomadów należało przetransportować w bezpieczne i suche miejsce. Stąd też rzesze koczowników przeniesiono do wielkich miast, między innymi do Luksoru i Kairu, gdzie z dnia na dzień znaleźli się w warunkach całkowicie odmiennych od tych, do których przywykli. Z translokacją egipskich Beduinów, szczególnie do Kairu, wiązały się liczne tragedie, kiedy to przyzwyczajony do wolności, a przede wszystkim do stojącego na ziemi namiotu nomada, zapominał, że znajduje się na dachu domu (w Egipcie domy posiadają często niezabudowane piętra, które przeznaczone są pod budowę kolejnego mieszkania dla potomków) i robił o jeden krok za dużo. W związku z taką sytuacją władze doszły w końcu do wniosku, że nie można na siłę uszczęśliwiać dzieci pustyni i przesiedlać ich do ceglanych więzień, gdzie nie mogły one czuć na twarzy niosącego żar saharyjskiego wiatru.

Pod pustynią Sahara znajdują się jedne z największych na świecie zasobów wód podziemnych, obsługujące około 90 największych oaz. Na zdjęciu: oaza w Tunezji
Pod pustynią Sahara znajdują się jedne z największych na świecie zasobów wód podziemnych, obsługujące około 90 największych oaz. Na zdjęciu: oaza w Tunezji

Sahara wdziera się niepostrzeżenie w życie jej mieszkańców. Nawet na chwilę nie daje o sobie zapomnieć. Drobiny piasku nieustannie wirują w suchym, gorącym powietrzu, a całe ciało przesycone jest jej zapachem i pokryte niedostrzegalnym, ale namacalnym pyłem. Jej bezkres poraża od pierwszego spotkania, gdy człowiek wychodzi z ludzkich osiedli i nagle staje oko w oko z bezmiarem piasku, żwiru i nicości. Nie istnieje żadne przejście od cywilizacji miast do dzikości Sahary. Ona pojawia się znienacka, oszałamia, pochłania. Nie sposób oprzeć się jej niebezpiecznemu urokowi.

Kiedy słońce zachodzi za wydmy, na Saharze nastaje ten szczególny moment, gdy żar przygasa. Za chwilę zrobi się chłodno, a potem wręcz niewiarygodnie zimno. Tę różnicę czuć szczególnie w styczniu, kiedy wahania między temperaturą dzienną a nocną sięgają 40 stopni. Jednak o zmierzchu pustynia przybiera barwę delikatnego różu, potem migotliwego fioletu, a niebo ciemnieje coraz bardziej, przechodząc w intensywne indygo. Gdy na firmamencie zapalają się gwiazdy, można w pełni uprzytomnić sobie, jak niesamowitą formacją jest Sahara. Człowiek stojący na bezkresnych piaskach, pod gwiaździstym płaszczem, uświadamia sobie w pełni swą kruchość wobec czegoś, co od milionów lat pozostaje niezmienne. Po nocnym saharyjskim niebie przesuwają się gwiezdne konstelacje, tak jak robiły to tysiące lat temu, wyznaczając nomadom drogę do oazy lub do kolejnego obozu. Nie istnieje wówczas nic innego, tylko magiczny bezkres Sahary, czerń nieba i migoczące gwiazdy. Wieczność jest na wyciągnięcie ręki.


Bieżący temat

Żar

Gorąco, namiętnie, zapamiętale.


kalendarz wpisów