kultura książki

Nieznośna lekkość niebytu. Danse macabre w opowiadaniach Alexa Epsteina

Krótkie prozy Alexa Epsteina mogą wydawać się lekkie i zupełnie niepoważne. Gdy przeglądam zbiory opowiadań w poszukiwaniu wątków danse macabre, zdumiewa mnie powtarzalność motywu śmierci. Epstein obsesyjnie wraca do tematyki funeralnej, snuje opowieści o ludziach martwych za życia, kalekich aniołach, dzieciach, do których przychodzi Śmierć, a także o ostatnim człowieku na ziemi, swoistym Syzyfie, który nieustannie i nieudolnie próbuje popełnić samobójstwo.

Można się domyślać, że motyw śmierci w literaturze izraelskiej zagościł już na stałe. Niepokoi nie tylko twórców, którzy skupiają się na wydarzeniach z przeszłości, jak pogromy i Zagłada, lecz także tych, którzy obserwują teraźniejszość Izraela pogrążonego w konflikcie bliskowschodnim. Amos Oz, jeden z najwybitniejszych pisarzy literatury hebrajskiej, stara się wytłumaczyć dychotomię egzystencji bardziej uniwersalnie, niż tylko na przykładach z życia narodu żydowskiego. W Rymach życia i śmierci czytamy: (…) życie i śmierć przyszły na świat razem, jako dialektyczna jedność, której oba elementy są od siebie absolutnie zależne. Jeśli się powiedziało „życie”, powiedziało się też „śmierć”. I na odwrót. Przecież w dniu, w którym na ziemi pojawiło się życie, wraz z nim pojawiła się i śmierć.

 

Polscy czytelnicy mieli okazję poznać prozę Epsteina dzięki zbiorowi "Tel Awiw Noir", wydanemu przez Claroscuro
Polscy czytelnicy mieli okazję poznać prozę Epsteina dzięki zbiorowi „Tel Awiw Noir”, wydanemu przez Claroscuro

Epstein znany jest z lakonicznych mikroopowiadań, które przeważnie składają się tylko z kilku zdań. Minimalizm, oszczędność słowa i skondensowanie sensów w tak zwięzłej formie jest dla pisarza nie lada wyzwaniem. Autor miniatur często wykorzystuje surrealizm do tworzenia wariacji nie tylko na temat życia współczesnego, lecz także podejmuje się reinterpretacji wydarzeń historycznych, zniekształca je i nadaje im nowe znaczenia, wyciągając intrygujące wnioski. Nie szukajmy jednak w jego twórczości pouczających morałów – przeciwnie, Epstein szczególnie ceni nihilizm. W jego dorobku znajdziemy opowiadania na wzór średniowiecznych alegorii, w których to Śmierć jest głównym bohaterem utworu. Odniesienia do danse macabre są wręcz oczywiste, jak na przykład w  Jeszcze jednej rozmowie ze Śmiercią, gdzie Kościotrup odwiedza chorą dziewczynkę w szpitalu, jednak, speszony jej wolą życia, w pośpiechu opuszcza go sam. Z kolei w Nauce tańca inna dziewczynka prosi Kościotrupa, by z nią zatańczył. Ten jej odmawia, twierdząc, że nie potrafi, a na naukę jest już za późno. Bohaterka nalega, by podał jej rękę mimo wszystko, gdyż boi się tańczyć sama. Kiedy indziej Śmierć odwiedza umierającego filozofa, ale zanim zabierze go ze sobą, zada mu zagadkę dotyczącą postrzegania czasu. Oprócz tak bezpośrednich analogii do umierania, w twórczości Epsteina znajdziemy też wiele innych makabrycznych wątków, jak na przykład życie w paszczy lwa, strzelanie do aniołów oraz ataki bombowe w snach, w których nie ma schronów.

Na marginesie poszukiwań postaci mrocznego żniwiarza, odnotowuję też innego, nie mniej intrygującego bohatera – bezimiennego pisarza, który cierpi na twórczą niemoc. A czym, jeśli nie śmiercią, jest dla artysty niemożność stworzenia kolejnego dzieła? Lęk przed zepchnięciem do artystycznego niebytu, niekończąca się udręka oraz beznadziejny i bezowocny wysiłek to uczucia bardzo dobrze nam znane. Pisarze przedstawieni przez Epsteina skupieni są tylko na literaturze, choć sami od lat niczego nie stworzyli. Podobny wątek znajduję też u Etgara Kereta – w opowiadaniu otwierającym tom Nagle pukanie do drzwi. Do mieszkania pisarza wkraczają bandyci, którzy, przystawiając mu pistolet do skroni, grożą, że zabiją go, jeśli natychmiast nie opowie im jakiejś historii. Paląca potrzeba stworzenia dzieła oczywiście blokuje artystę, któremu w obliczu zagrożenia życia nie tak łatwo nawiązać kontakt z muzami. Załamany bohater przyznaje wprost: pod lufą wycelowanego w głowę pistoletu trudno wymyślić opowiadanie.

Polecamy zbiory opowiadań Alexa Epsteina w języku angielskim: Blue has no south oraz Lunar savings time

 

Wspomniani izraelscy pisarze świadomie odrzucają ramy racjonalizmu, by zawładnąć wyobraźnią czytelnika. Epstein garściami czerpie z dorobku symbolistów i surrealistów, tworzy klisze niezwykłej codzienności, gdzie mityczne i historyczne postacie ożywają, by tłumaczyć nam zawiłości współczesnego świata. Owszem, w jego prozie danse macabre wskazuje na wyjątkową ulotność istnienia, ale zarazem pozwala pogodzić się z własną śmiertelnością i docenić wartość życia. Personifikacja śmierci to zabieg, który celowo ma przestraszyć czytelnika, wywołać w nim lęk, ale nie na długo, ponieważ w tle opowieści przeważnie tli się nadzieja. Pisarz stara się, by czytelnik nie tyle pogodził się ze śmiercią, co się z nią oswoił i do niej przyzwyczaił.A od zaakceptowania faktu, że śmierć jest naturalną konsekwencją narodzin, niedaleko do pytania o to, jak wygląda życie po życiu. Bohater wspomnianej we wstępie powieści Oza zastanawia się i nad tym, (…) czy to możliwe, by śmierć naprawdę była zupełnie różna od życia. Nie do poznania. A może jednak jest jakieś podobieństwo albo cień podobieństwa między tym, co przed śmiercią, a tym, co po niej?

 

Alex Epstein, fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
Alex Epstein, fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

 

Alex Epsteinurodzony w Petersburgu w 1971 roku, do Izraela przeprowadził się w wieku ośmiu lat. Dwukrotnie został uhonorowany prestiżową nagrodą Premiera Izraela w dziedzinie literatury. Jego mikroopowiadania zostały przetłumaczone na 15 języków, są także regularnie publikowane w dzienniku Haaretz.
Oficjalna strona internetowa pisarza: bluehasnosouth.com

 

Cytaty z Amosa Oza przytoczono w tłumaczeniu Leszka Kwiatkowskiego.

Bieżący temat

Taniec

Nad Mare Nostrum, nie zawsze z gwiazdami.


kalendarz wpisów