kultura książki

Adam Wodnicki, Duende

„Cielesność jest niezbędnym warunkiem doświadczenia duende.”

Cieniuteńka książeczka Duende Adama Wodnickiego ukazała się nakładem wydawnictwa Austeria w serii „Z rękopisów” – i właśnie tak się ją czyta. Jak intymny zapisek pomieszany z roboczą notatką; zeszyt, w którym, obok impresji i osobistych wspomnień, znajdzie się miejsce dla definicji, formuł i prawideł. W krótkiej opowiastce ujęto ducha zjawiska, któremu inni poświęcali długie traktaty. Takiej sztuki dokonać może niewielu – Wodnicki należy do wąskiej grupy mistrzów.

Książkę Adama Wodnickiego Duende kupić można w sklepie Lente, czyli tutaj

Czym jest duende – rdzeń i esencja flamenco, słowo, które w dosłownym tłumaczeniu znaczy tyle, co „elf” lub „goblin”, a któremu bliżej do ekstazy, euforii, mistycznego przeżycia? Dla Lorki duende rodzi się we krwi artysty – niemal bez metafory – pisze Wodnicki. Jest czymś, co czujemy, nie rozumiemy. Coś, co przeżywamy, nie, co tłumaczymy. Jest najbardziej pierwotnym i autentycznym stanem katharsis. Ogromną siłą, którą próbowano definiować, choć przecież najpełniej wyrażają ją nie głoski, ale muzyka, emocje i rytm. Dlatego od wyjaśniania znaczeń szybko przechodzi Wodnicki do wspomnienia: był świadkiem tanecznego oczyszczenia. – Przeżyłem misterium, doświadczyłem ducha duende – mówi, a my, z maleńką książeczką w dłoni, po jej lekturze możemy stwierdzić to samo.

 

Adam Wodnicki, Duende, Austeria, Kraków 2019

Temat roku 2020

Ciało

Kochać ciało gładkie i sprężyste, kochać ciało stare i spracowane, spragnione troski i wdzięczności za to, jak wiernie nam służy. Otoczyć ciało opieką, dać mu dobrze zjeść, napoić, ucieszyć słońcem i pieszczotą wiatru. Utulić, zbliżyć do drugiego ciała. Poczuć. I iść z nim przez życie tak, by i dusza była zadowolona – uczciwie, uważnie, świadomie. Pięknie i dobrze. Oto wyzwanie na ten rok, nad Naszym Morzem aktualne od tysiącleci.


kalendarz wpisów