Alma Federiki Manzon. Powieść o Trieście i tożsamości
Julia WollnerAdriatycki Triest od zawsze był miastem pogranicza – miejscem, gdzie świat włoski spotyka się z Bałkanami i Europą Środkową. W powieści Alma Federica Manzon pokazuje, jak historia tego miejsca odbija się w losach jednej rodziny.
Materiał powstał w ramach płatnej współpracy z wydawnictwem Sonia Draga.
Alma ma około pięćdziesięciu lat. Aby odebrać spadek po zmarłym ojcu, na kilka dni przyjeżdża do Triestu – miasta, w którym się wychowała i które opuściła, próbując rozpocząć życie gdzieś indziej i zdystansować się wobec rodzinnej historii. Krótki pobyt w adriatyckim porcie w sensie narracyjnym staje się dla niej podróżą przez całe minione życie; czasem, w którym próbuje zrozumieć i zrekonstruować swoją tożsamość poprzez pamięć, relacje z innymi, ale także historię regionu. Wspominając dzieciństwo, ojca, dziadków oraz Viliego – przyjaciela z dawnych lat – poznaje nie tylko siebie i historię swojej rodziny, lecz także odkrywa miasto, które przez stulecia wielokrotnie zmieniało przynależność polityczną i kulturową.

W tej stworzonej do powolnej lektury książce włoska pisarka ciekawie zestawia biografię bohaterki – rozpiętą między Italią matki a Bałkanami ojca – z trudną i wielowarstwową historią Triestu, w którym od wieków styka się Wschód i Zachód, a wpływy włoskie mieszają się z tym, co słowiańskie i środkowoeuropejskie. Miasto wydaje się pełnoprawnym bohaterem powieści, dzięki któremu wybrzmiewają jej najważniejsze tematy. Poza tożsamością należy do nich z pewnością pamięć. Jest ona niepewna i zawodna – zarówno w życiu jednostki, która ze swej przeszłości zachowuje jedynie wybrane obrazy i sceny, jak i w przypadku społeczeństw, które z własnej historii wydobywają przede wszystkim to, co potwierdza ich aktualną narrację i sposób widzenia świata. Do najistotniejszych wątków należy także granica – linia na mapie, ale i stan egzystencjalny oddzielający przeszłość od przyszłości, retrospekcję od oczekiwania na nowe, wspomnienie rodziców od potrzeby samodzielności. Stałym punktem odniesienia pozostaje natomiast Adriatyk – symbol triesteńskiej otwartości na świat, niezmienny wobec historii i politycznych zawieruch.

Jako osoba od lat żyjąca na pograniczu kultur przeżyłam tę powieść szczególnie głęboko. Manzon mistrzowsko pokazuje wielowymiarowość, a wręcz hybrydyczność tożsamości człowieka, który dorasta tam, gdzie inni widzą przede wszystkim podziały: etniczne, religijne, językowe czy światopoglądowe. Pokazuje, jak wojny i konflikty polityczne dzielą ludzi także daleko od działań zbrojnych, jak łatwo przychodzi nam szafowanie opiniami i nadawanie etykiet tym, którzy inaczej patrzą na wydarzenia historyczne. Przypomina, że w takich miejscach często trudno opowiedzieć się jednoznacznie po którejkolwiek stronie, a życie na pograniczu polega raczej na nieustannym negocjowaniu własnej tożsamości niż na dokonywaniu ostatecznych wyborów.

Warty podkreślenia jest także śródziemnomorski charakter powieści: począwszy od rodziny stawianej w samym centrum wydarzeń i stanowiącej oś narracji, przez homerowy motyw powrotu do miejsca pochodzenia – niezbędnego dla zrozumienia samego siebie – po spojrzenie na historię z poziomu mikro, przywodzące na myśl podejście Carla Ginzburga. W Almie wojna na Bałkanach i zmiany granic ukazane są z perspektywy dziejów jednej rodziny, a nie kroniki czy podręcznika. I wreszcie morze – nie tylko pejzaż i tło, lecz także symbol relacji z innymi kulturami, droga kontaktu między światami i przestrzeń, która łączy to, co polityka próbowała rozdzielić.
W tej pełnej skupienia włoskiej powieści Triest staje się miejscem, w którym historia Europy spotyka się z historią jednego życia. I jest to bardzo piękne spotkanie.