Kleopatra Saary El-Arifi. Jak każda epoka wymyśla królową Egiptu
Julia WollnerOd hollywoodzkiego widowiska z Elizabeth Taylor po reinterpretacje feministyczne i postkolonialne – sposób opowiadania o Kleopatrze mówi wiele o nas samych. Co powie o naszej dekadzie powieść Saary El-Arifi?
Materiał powstał w ramach płatnej współpracy z wydawnictwem Sonia Draga.
Każda epoka ma swoją Kleopatrę: do czytania, oglądania, przede wszystkim zaś potrzebną do tego, by przeglądać się w niej jak w lustrze. W wieku XX i XXI, kiedy świat zdaje się zmieniać dosłownie co chwilę, pojawia się ich nawet więcej niż kiedyś, a spojrzenie na grecką królową Egiptu ewoluuje już nie ze stulecia na stulecie, ale z dekady na dekadę.
W latach 60. XX wieku, głównie za sprawą monumentalnej produkcji filmowej z Elisabeth Taylor w roli głównej, na Kleopatrę patrzyliśmy jak na widowisko – głęboko zakorzenione w dawnych stereotypach femme fatale oraz „egzotycznego Wschodu” – objętego cudzysłowem, bo jakże dalekiego od prawdy. Był to przecież czas fascynacji luksusem, początek kultury celebryckiej, ale też etap ambiwalencji wobec emancypacji: kobieta mogła być potężna, ale jej władza nadal pozostawała pojmowana przez pryzmat erotyki. W latach 70., kiedy zaczęto odzyskiwać historyczne postaci kobiet spod grubych warstw stereotypów, tworzonych przez męskich kronikarzy i wcześniejsze kino hollywoodzkie, pojawiła się Kleopatra feministyczna. Wśród publikacji powieściowych warta uwagi jest książka Marthy Rofheart The Alexandrian (1976), w której zauważalne jest odejście od orientalizmu i egzotyki oraz zainteresowanie kobiecą podmiotowością. Amerykańska pisarka opisała świadomą politycznie władczynię, walczącą o przetrwanie Egiptu, odchodząc od szablonowej wizji Kleopatry jako bezwolnej kochanki Cezara i Antoniusza. W latach 80. postać Kleopatry zeszła częściowo z popkulturowej sceny, stając się obiektem refleksji akademickiej i torując drogę realistycznym interpretacjom, które rozwiną się w pełni w latach 90., stanowiących jednocześnie dekadę fascynacji psychologią i tematem tożsamości. Ich apogeum stanowiła powieść historyczna Margaret George zatytułowana The Memoirs of Cleopatra – napisany w pierwszej osobie wspaniały fresk przedstawiający królową jako intelektualistkę i polityczkę, zrywający ze stereotypem egipskiej kusicielki i uważany za jedną z najważniejszych współczesnych reinterpretacji Kleopatry w kulturze popularnej.

Początek nowego stulecia przynosi mini-serial nakręcony na podstawie tej powieści, wyprodukowany w 1999 roku, ale emitowany przez telewizję przez całe pierwsze dziesięciolecie XXI w. W rolę władczyni wcieliła się tam chilijska aktorka Leonor Varela – odmienna od Taylor i zdecydowanie bardziej odległa od wizerunku niedostępnej, egzotycznej bogini. Produkcja próbowała uczłowieczyć Kleopatrę psychologicznie, ale zachowała romantyczność i widowiskowość rodem z Hollywood, często balansując na granicy nieznośnego kiczu i niejednokrotnie ją przekraczając. Nowe stulecie zdaje się poszukiwać pomysłu na Kleopatrę – a więc i na siebie. Wreszcie jednak nadchodzi rok 2010, kiedy ukazuje się głośna książka Cleopatra: A Life autorstwa Stacy Schiff. Nie jest to powieść, a popularno-naukowa biografia, oparta na źródłach historycznych i rozprawiająca się z rzymską propagandą wrogą królowej. Schiff przedstawia Kleopatrę jako wybitną polityczkę epoki hellenistycznej, podkreśla jej inteligencję i umiejętność dyplomacji, jednocześnie dając wyraz zainteresowaniu dekonstrukcją narracji i mechanizmami manipulacji.
Co powie nam o naszej dekadzie powieść Saary El-Arifi, opublikowana właśnie w Polsce przez wydawnictwo Sonia Draga? Książka ukazuje się u nas zaledwie 12 tygodni po swojej światowej premierze, dając polskiemu czytelnikowi możliwość współuczestniczenia w doświadczeniu lektury razem z anglojęzycznymi odbiorcami. A jest to lektura wartościowa. Z jednej strony stanowi bardzo dobrą rozrywkę – powieści historyczne są przecież niczym podróż w czasie – z drugiej, nie tylko dla badacza, stanowić może inspirację do wielu przemyśleń. Pokazuje bowiem rozmaite napięcia naszych czasów: między historycznym realizmem, feministycznym odzyskiwaniem głosu, współczesną emocjonalną narracją, ale i potrzebą powrotu do baśni, symbolu, wieloznaczności, a może przede wszystkim: rytuału.

Saara El-Arifi jest brytyjską pisarką afrykańskiego pochodzenia, urodzoną w Emiratach Arabskich. Odniosła ogromny sukces jako autorka powieści fantasy. Ostatniej królowej z rodu Ptolemeuszy przyglądała się przez lata naukowo, kończąc studia afrykanistyczne, gdzie swoją pracę magisterską poświęciła mitowi Kleopatry i jej wpływowi na czarnoskóre kobiety. Już sam ten fakt każe nam spodziewać się w jej książce konkretnej perspektywy: postkolonialnej, krytykującej imperializm i uprzedzenia związane z płcią czy rasą. I rzeczywiście, wszystko to znajdujemy w powieści przełożonej przez Zofię Szachnowską-Olesiejuk, podane w bardzo ciekawej, angażującej i jednocześnie zaskakującej formie. Kleopatra Saary El-Arifi to bowiem przede wszystkim naprawdę dobra, absorbująca powieść, nie wymagająca głębszej znajomości realiów epoki. Rolę kolonizatora pełni tu oczywiście Rzym, któremu zresztą trudno byłoby przypisać jakąkolwiek inną funkcję. Z punktu widzenia tamtejszej propagandy Kleopatra była zaś barbarzyńską władczynią, fatale monstrum, jak pisał o niej Horacy, i kobietą, która ośmieliła się sięgnąć po najwyższą władzę przeznaczoną mężczyznom.
Autorka balansuje na granicy historii i fantastyki, mieszając fakty nie tylko z fikcją, ale wręcz elementami magicznymi, co sprawia, że nawet osoby doskonale pamiętające lekcje historii starożytnego Egiptu i Rzymu poczują się zaintrygowane. Opowieść trzyma w napięciu, bowiem wydarzenia dobrze znane z podręczników przeplatane są autorską kreacją stworzoną z pokaźną dozą licentia poetica. Dzięki pierwszosobowej narracji, znanej już z powieści Rofheart czy George, od pierwszych rozdziałów buduje się więź między czytelnikiem a główną bohaterką. Co ciekawe, wiele jej uwag czynionych jest z szerokiej, ponadczasowej perspektywy – Kleopatra wypowiada je jako obserwatorka własnego, ciągle ewoluującego mitu. Pozostaje przy tym postacią niejednoznaczną, podobnie zresztą jak osoby z jej otoczenia: rodzeństwo, przyjaciele i kochankowie, słudzy, wrogowie.

Tym, co zaskarbiło sobie moją wielką sympatię wobec powieści, jest podkreślenie wielokulturowości świata śródziemnomorskiego, w tym oczywiście Aleksandrii, która od zawsze stanowiła tygiel tradycji, religii i języków. Nie mogłabym nie wspomnieć także o odejściu od stereotypu uwodzicielki – choć takie spojrzenie wydaje się przeżytkiem od co najmniej kilkudziesięciu lat, nadal znajdziemy przecież teksty podążające właśnie w tym kierunku. Bliskie jest mi spojrzenie na Kleopatrę jako osobę omylną, popełniającą błędy, czułą i wrażliwą, a jednocześnie momentami brutalną i okrutną. Każe to zastanowić się nad różnicami, jakie dzielą naszą epokę od czasów starożytnych, kiedy ludzkie życie miało zupełnie inną wartość; przypomina też, że każdy człowiek ma swoją ciemną stronę. W momencie, gdy niektórzy recenzenci krytykują współczesny język powieści, ja ustawiam się po drugiej stronie, zgodnie z przekonaniem wyrażonym już na początku tego tekstu: Kleopatra jest lustrem każdej epoki, musi więc mówić jej językiem. Najwięcej wątpliwości wzbudziły we mnie elementy quasi-fantastyczne związane z egipskimi bogami; po dłuższej refleksji dostrzegam jednak ich wartość. Dzięki temu zabiegowi autorka przypomina, że starożytni nie oddzielali polityki od religii i mitu w sposób, do którego przywykł współczesny Zachód, a znaki, rytuały i nieustająca boska obecność stanowiły część doświadczania świata. Oddaje tym samym emocjonalną prawdę epoki i kręgu kulturowego, jednocześnie podkreślając, że dziś, ponad dwa tysiące lat po śmierci Kleopatry, nie jesteśmy już w stanie dotrzeć do jednej, czystej historycznej prawdy o niej. Na zawsze pozostaniemy skazani na obcowanie z opowieścią, mitem, symbolem i kulturową konstrukcją. Spotkanie z nimi może jednak stanowić naprawdę fascynującą przygodę, która powie nam wiele o epoce, w której żyjemy, i pozwoli dowiedzieć się czegoś o nas samych.