aktualności artykuły kultura sztuki piękne historia

Tutanchamon: grobowiec i skarby. Wrażenia z warszawskiej wystawy

Obejrzałam wystawę poświęconą odkryciu grobowca Tutanchamona. Czy warto się na nią udać?

Dziś obchodzimy stulecie odkrycia grobowca Tutanchamona, zaś wczoraj w Warszawie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy poświęconej temu wydarzeniu. Można ją obejrzeć w Galerii Nowa Praga.

W ramach ekspozycji zwiedzający podziwiają komory grobowca oraz skarby znalezione w nim przez Howarda Cartera. Nie są to oryginalne przedmioty, ale zrealizowane z wielkim pietyzmem repliki. Wykonano je w tradycyjny sposób, z wykorzystaniem zasad rzemiosła sprzed tysięcy lat, pod ścisłym nadzorem światowych egiptologów.

 

Dokładnie trzy lata temu miałam wielką przyjemność oglądać w Londynie wystawę części oryginalnych skarbów, jakie archeologowie znaleźli w grobowcu faraona. Przyznam, że repliki pokazywane w tej chwili w Warszawie są naprawdę nie do odróżnienia – organizatorzy podkreślają, że podobno mogą zmylić nawet największych znawców. Mają zaś tę wielką zaletę, że, nie pochodząc sprzed tysięcy lat, nie wymagają specjalnych zabezpieczeń i zabiegów konserwatorskich. Niektóre z nich można nawet dotkąć (choć nie wiem, czy nie włącza się alarm, bo nie próbowałam! ;)). Zgromadzenie ich w jednym miejscu także nie byłoby możliwe w wypadku oryginałów – nie wszystkie wszak należą do tej samej kolekcji (choć gros przechowuje się w muzeum w Kairze).


 

Wystawa została solidnie przygotowana pod względem naukowym i choć nie jestem egiptolożką, a jedynie miłośniczką archeologii, to myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić ją nawet wymagającym widzom. Sama dowiedziałam się bardzo dużo. Opisy eksponatów są obszerne i wyczerpujące; podczas zwiedzania korzystamy także z przewodnika audio. Wystawie towarzyszy pokaz filmowy opisujący losy Howarda Cartera i hrabiego Carnarvon. Ja miałam także okazję wysłuchać wystąpienia archeologa śródziemnomorskiego, dr Patryka Chudzika z Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Ciekawym elementem wystawy jest rekonstrukcja przedsionka grobowca oraz komory grobowej, dzięki której możemy zobaczyć zgromadzone w nich skarby w tym samym ułożeniu, które zastał sto lat temu Howard Carter. Przypomnijmy, że, zerkając do wnętrza przez maleńką dziurkę wykutą w ścianie, wykrzyknął: – Widzę cudowne rzeczy! I faktycznie, oglądanie porządku nadanego przedmiotom przez starożytne dłonie ma w sobie coś niezwykłego, nie tylko ze względu na drogocenność kruszcu, jakim pokryto większą część z nich.


 

Podsumowując: wystawę, choć zaplanowaną jako wydarzenie masowe dla różnych widzów, uważam za bardzo interesującą i naprawdę wartą zobaczenia. Przyznam jednak, że świadomość oglądania replik oznaczała dla mnie brak uniesienia, które towarzyszyło mi podczas wspomnianej londyńskiej wystawy. Wówczas wyszłam z muzeum przede wszystkim mocno poruszona; wczoraj – zainspirowana i zaciekawiona, gotowa do nowych lektur na temat Egiptu, chętna do zgłębiania tematu. Uważam to za wielką wartość. Choć może ciut mniej romantyczną, to jednak – nie do przecenienia.

 

POPRAWIAMY FORMĘ

Nasza strona jest w przebudowie. Pewne funkcje mogą nie być dostępne. Dziękujemy za cierpliwość!