kultura

Mitologiczne pomyłki, które straszą nie tylko w Halloween

Julia Wollner

Orfeusz to nie bóg snu, Hadesa nie należy kojarzyć szatanem, a puszka Pandory wcale puszką nie była. Oto najczęstsze błędy i przeinaczenia dotyczące greckiej mitologii oraz prawdziwe historie bogów: od Iris i Chronosa po Asklepiosa i Hermesa.

Jakiś czas temu znana międzynarodowa marka reklamowała w internecie nową kolekcję pościeli. Fotografie z idealnie ułożoną kołdrą opatrzono napisem: W objęciach Orfeusza. Zobaczywszy ten niefortunny slogan, obiecałam sobie, że kampanię wspomnę kiedyś z okazji Halloween. Jest to wszak czas duchów, upiorów i innych stworzeń, których spotkania wolałabym uniknąć. Jako badaczkę mitologii znacznie bardziej niż widok plastikowego szkieletu potrafią mnie jednak mierzić pewne przerażające hasła z mitologicznymi postaciami w roli głównej.

Trudno oczywiście spodziewać się, że wszyscy pamiętać będziemy rodowody greckich bóstw, bezbłędnie wymieniać atrybuty olimpijczyków czy rozróżniać poszczególne wersje mitów, które przecież zmieniały się na przestrzeni wieków. Warto jednak zwrócić uwagę, aby nie powtarzać błędów, które wchodzą do powszechnego obiegu, stając się w pewnym momencie tak nagminne, że zaczynamy je uważać za prawdę.

Oto kilka przykładów takich przeinaczeń.

Morfeusz – obraz Jean-Bernarda Restouta
Morfeusz – obraz Jean-Bernarda Restouta


Orfeusz i Morfeusz

Niestety internetowa reklama nie stanowiła wyjątku; już kilkakrotnie miałam okazję usłyszeć, że Orfeusz był greckim bogiem snu. Zawiniło tu z pewnością podobieństwo imion, bowiem bohaterów nie łączy zbyt wiele: jeden był bogiem, drugi śmiertelnikiem.

Morfeusz pochodził z rodziny Snu, czyli Hipnosa, który był jego ojcem; pokrewieństwo łączyło go także z Tanatosem, czyli Śmiercią. Choć zgodnie ze swym imieniem, pochodzącym od greckiego słowa morphē, oznaczającego formę lub kształt, mógł pojawiać się w marzeniach sennych pod dowolną postacią, zwykle wyobrażano go sobie jako uskrzydlonego mężczyznę, który mógł bezszelestnie przemieszczać się na dowolną odległość.

Orfeusz natomiast zdecydowanie nie kojarzył się z ciszą – zasłynął wszak jako legendarny śpiewak i muzyk. Kiedy zmarła jego ukochana żona Eurydyka, postanowił udać się do krainy umarłych, aby spróbować odzyskać ją dzięki swemu niezwykłemu talentowi. Niestety wyprawa nie powiodła się, a para została rozdzielona na zawsze.

Orfeusz prowadzący Eurydykę z zaświatów – obraz Jean-Baptiste-Camille Corota


Iris i Eris

Również te dwie postaci – obie nieśmiertelne – łączy jedynie podobieństwo imion, bowiem ich kompetencje bardzo się od siebie różniły.

Iris była boginią tęczy, a także posłanką bogów. Uważano ją również za pokojówkę Hery, żony Zeusa, zaś barwny łuk, który rozpinała między niebem a ziemią, symbolizował rozmaite więzi łączące bogów z ludźmi.

O ile Iris skupiała się więc na spajaniu i scalaniu, o tyle Eris rozdzielała, wprowadzając waśnie i rywalizację. To właśnie ona podrzuciła innym boginiom słynne złote jabłko niezgody, co doprowadziło do jednego z najbardziej okrutnych konfliktów w dziejach ludzkości: wojny trojańskiej.

Iris widziana oczami Guya Heada
Iris widziana oczami Guya Heada


Kronos i Chronos

Tu także zauważamy podobieństwo imion, a utożsamianie kryjących się pod nimi postaci ma swoje korzenie już w starożytności.

Kronos, przez Rzymian zwany Saturnem, był Tytanem, synem Uranosa i Gai, a zarazem ojcem Zeusa. Usłyszawszy przepowiednię, że jedno z jego dzieci pozbawi go władzy, postanowił połykać każde z nich zaraz po tym, jak przyszło na świat. Jego żona Rea zdołała uratować najmłodszego syna, Zeusa właśnie, podając mężowi do połknięcia kamień owinięty w pieluszki.

Chronos był natomiast personifikacją czasu. Przedstawiano go zwykle jako sędziwego mężczyznę z długą siwą brodą. To właśnie jemu zawdzięczamy słowa takie jak chronologia, kronika czy synchronizacja.

Już antyczni mieszkańcy Śródziemnomorza łączyli tych dwóch nieśmiertelnych ze sobą – czy to z powodu brzmienia imion, czy ze względu na fakt, że Czas, niczym Kronos, w pewnym sensie pożera wszystko. Co ciekawe, do utrwalenia tego przekonania przyczynił się sam Marek Tulliusz Cyceron. W swoim traktacie O naturze bogów słynny Rzymianin oddał głos stoikowi Balbusowi, który tłumaczył, że Saturn jest bogiem czasu, a jego pożeranie dzieci symbolizuje pochłanianie lat przez upływający czas. Choć współcześni językoznawcy nie dopatrują się związku między imionami Kronosa i Chronosa, ta alegoryczna interpretacja okazała się tak trwała, że w sztuce nowożytnej Saturna przedstawiano zwykle z kosą i klepsydrą – właśnie jako uosobienie czasu.

Kronos ukazany przez Petera Paula Rubensa
Kronos ukazany przez Petera Paula Rubensa


Laska Eskulapa i kaduceusz

Miłośnicy teorii spiskowych chętnie posądzają lekarzy czy farmaceutów o zaprzedanie duszy mamonie, jednak w mitologii kompetencje bogów były jasno podzielone: handlem, a także kradzieżami i wszelkimi podejrzanymi interesami zajmował się Hermes, podczas gdy za zdrowie odpowiadał niejaki Asklepios. Każdy z nich miał oczywiście swoje atrybuty, czyli symboliczne przedmioty, z którymi był kojarzony. I tak Hermes, rozpoznawany często po skrzydlatych sandałach i czapce, poruszał się zwykle z kaduceuszem w dłoni. Laskę tę, zwaną także kerykejonem, oplatały dwa węże, a wieńczyła kolejna para skrzydeł. Patron sztuki lekarskiej dzierżył natomiast laskę oplecioną przez jednego węża. Stała się ona jednym z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych symboli medycyny, do dziś spotykanym na szyldach przychodni, klinik czy aptek.

Pompejański fresk z Hermesem trzymajacym kaduceusz
Pompejański fresk z Hermesem trzymajacym kaduceusz


Puszka Pandory, której nigdy nie było

Mówiąc o źródle kłopotów wszyscy stosujemy chętnie określenie puszka Pandory – przekonani, że nawiązujemy do greckiej mitologii. Co jednak ciekawe, starożytni Grecy o żadnej puszce nie opowiadali! I tak na przykład u Hezjoda, który przedstawia historię Pandory w swoich Pracach i dniach, pojawia się pithos, czyli wielkie gliniane naczynie służące między innymi do przechowywania zapasów. Kiedy Pandora je otwiera, na świat wydostają się nieszczęścia, choroby i cierpienia, które odtąd stają się nieodłączną częścią ludzkiego losu.

Skąd więc puszka, która nieodmiennie kojarzy się z konserwami lub gazowanym napojem? Za zmianę tę odpowiada sam wielki Erazm z Rotterdamu, jeden z najwybitniejszych humanistów i propagatorów kultury antycznej. W 1500 roku opublikował on zbiór antycznych przysłów pt. Adagia, w którym greckie słowo pithos przetłumaczył na łacińskie pyxis – czyli małe pudełko lub szkatułkę. Tak oto wielkie gliniane naczynie zaczęło w późniejszej tradycji zmieniać się w mały, poręczny przedmiot. Obraz ten skutecznie podziałał na wyobraźnię wielu odbiorców, przenikając między innymi do sztuk pięknych – wspomnijmy chociażby dzieło Johna Williama Waterhouse’a z 1881 roku, na którym Pandora pochyla się właśnie nad efektownie zdobioną szkatułką.

Pandora Lawrence'a Alma-Tademy
Pandora Lawrence’a Alma-Tademy


Hades jako szatan

Ten ostatni punkt stanowi bardziej uproszczenie niż pomyłkę, dotyczy zaś jednego z najważniejszych greckich bogów, brata Zeusa i Posejdona, władcy krainy umarłych. I choć Hades królował nad zaświatami, nie stanowił dla starożytnych uosobienia absolutnego zła. Nie kojarzono go także z grzechem i wszelkimi występkami, a wręcz odwrotnie – z kosmicznym porządkiem, przed którym nie było ucieczki. Widziano go jako bóstwo surowe, wymagające i ponure, ale także ze wszech miar sprawiedliwe. Współczesne kojarzenie Hadesa z diabłem przypisywać należy przede wszystkim późniejszej tradycji chrześcijańskiej, która utożsamiła greckie Podziemia z piekłem, a także licznym uproszczeniom obecnym w kulturze masowej.

Jeśli chcesz poznać lepiej greckie i rzymskie bóstwa, sięgnij po moją książkę! Egzemplarz z autografem zamówisz tutaj
Jeśli chcesz poznać lepiej greckie i rzymskie bóstwa, sięgnij po moją książkę! Egzemplarz z autografem zamówisz tutaj

Mity od wieków podlegają przekształceniom i rozmaitym interpretacjom; łączą się z tym także ubarwienia, uproszczenia oraz niezamierzone pomyłki. Warto jednak pamiętać, od czego wyszliśmy, a ewidentne błędy sumiennie korygować. Następnym razem, gdy ktoś życzy nam dobrej nocy w „objęciach Orfeusza”, możemy delikatnie zwrócić mu uwagę. Zarówno w Halloween, jak i po nim lepiej bać się duchów, szkieletów i czarownic.