Rzym, miasto Boga i Rzym nieoczywisty. Dwie nowe publikacje o Wiecznym Mieście
Julia WollnerLatem 2026 roku w ręce polskich czytelników trafiły dwie nowe książki poświęcone Rzymowi chrześcijańskiemu: obszerna monografia pióra Jessiki Wärnberg oraz przewodnik ks. Wojciecha Pikora. Sprawdziłam, co obie publikacje mogą wnieść do naszej wiedzy o historii i architekturze Wiecznego Miasta.
Nieustannie przywołuję słowa Jana Parandowskiego, wedle którego każdy ma taki Rzym, na jaki zasługuje. Miewam jednak ochotę trawestować to słynne zdanie, twierdząc, że każdy ma taki Rzym, jaki sobie wybierze: antyczny, renesansowy, barokowy, współczesny, a pomiędzy nimi cały wachlarz innych Rzymów – równie licznych, jak podróżnicy doń się udający. Mój Rzym jest Rzymem starożytnym, Rzymem Cezara i Cycerona, Rzymem, do którego przyjechała Kleopatra i za który dwa wieki później, w dalekich krajach, umarł Marek Aureliusz. Nie zamykam się jednak na inne oblicza Miasta, pamiętając, że uzupełniają się one i współistnieją.
O jednym z nich, Rzymie chrześcijańskim – a odsłona ta bez wątpienia należy do najważniejszych! – opowiadają dwie publikacje, które ukazały się w Polsce tego lata.
Rzym, miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy
Pierwszą z nich, wydaną przez Znak, firmuje Jessica Wärnberg, brytyjska historyczka, która w swoich badaniach – jak sama pisze – analizuje, w jaki sposób religia i polityka ścierały się i splatały ze sobą, kształtując nasz świat. Zgodnie z tą deklaracją, książka Rzym, miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy ukazuje, jak dzieje papiestwa splatały się z historią Europy. Zakres chronologiczny jest tu rzeczywiście imponujący i niezwykle ambitny: od świętego Piotra po Jorgego Maria Bergoglia, co pozwala czytelnikowi prześledzić ciągłość instytucji papieskiej na przestrzeni dwóch tysięcy lat. Licząca sobie przeszło 400 stron monografia, choć wnikliwa i skrupulatnie udokumentowana (przypisy, bibliografia i indeks obejmują jedną piątą tomu), jest przystępna w odbiorze, jej język klarowny, a narracja zaskakująco angażująca. Z największym zaciekawieniem – co zapewne nie powinno dziwić, wziąwszy pod uwagę moje zainteresowania – przeczytałam rozdziały poświęcone starożytności, a więc wczesnym wiekom chrześcijaństwa. Początkowo stanowiło ono marginalny kult, jednak, mimo wrogiego nastawienia władzy, już w czwartym wieku naszej ery, na mocy edyktu Teodozjusza I Wielkiego, stało się oficjalną religią cesarstwa. Nie sposób nie docenić także części poświęconej epoce renesansu, gdy papiestwo przekształciło się w rodzaj świeckiej monarchii, której członkowie prowadzili wojny, zawierali sojusze, ale też dbali o kulturę. Aby przetrwać – pisze Wärnberg – (…) papiestwo i Kościół przeobraziły się w instytucje przypominające państwa: świetnie zorganizowane, w dużej mierze samowystarczalne i uznawane przez inne potęgi polityczne.

Trudno mi ocenić, czy późniejsza nowożytność została przez autorkę potraktowana mniej sumiennie, czy to mnie zabrakło determinacji, by poświęcone jej rozdziały czytać w sposób porównywalnie gorliwy. Odniosłam wrażenie, że Wärnberg uczciwie ukazuje także mroczne strony władzy papieskiej; z drugiej strony jej narracja chwilami wydawała mi się dość pobieżna, szczególnie w odniesieniu do niektórych skandali. Z większą uwagą przejrzałam fragmenty opisujące wiek XIX i XX, z zaskoczeniem i rozczarowaniem konstatując, że kwestia postawy Watykanu wobec Żydów w czasach faszyzmu i II wojny światowej została potraktowana dosyć powierzchownie, bez wchodzenia w szczegóły.
Całość lektury oceniam dosyć pozytywnie, choć zabrakło mi w niej także mocniejszej puenty. W zakończeniu autorka podtrzymuje bowiem główną tezę książki, wedle której tożsamość Rzymu i instytucja papiestwa są ze sobą nierozerwalnie związane, a współcześni papieże wywierają na świat pozytywny wpływ, choć dawna potęga instytucji Kościoła jest już dzisiaj tylko wspomnieniem. Przyznam, że po badaczce, której prace określane są mianem ‘przełomowych’ (groundbreaking), spodziewałam się wniosków bardziej nieoczywistych.
Rzym nieoczywisty. Przewodnik dla niespiesznego podróżnika
Nieoczywistość jest też słowem, które widnieje w tytule książki ks. Wojciecha Pikora, mającej stanowić przewodnik po Rzymie dla niespiesznego podróżnika. Ukazuje on przeszło pięćdziesiąt wybranych punktów na mapie Wiecznego Miasta, a osią, wokół której zorganizowano opowieść, są przede wszystkim tamtejsze kościoły, choć z małymi wyjątkami: wraz z autorem spacerujemy też po dzielnicy Coppedè czy dawnym żydowskim getcie. Całość Rzymu nieoczywistego ilustrują setki fotografii, wiele z nich przyjemnie zaskakujących. Zamiast szerokich planów i architektonicznych brył najważniejszych rzymskich zabytków znajdziemy na nich bowiem przede wszystkim liczne detale, które stanowią o niezwykłości Rzymu, a często umykają uwadze zwiedzającego. Czytelnicy dobrze znający włoską stolicę nie znajdą w przewodniku tras, o których nie słyszeliby wcześniej, ani dzieł sztuki, które nie zostały opisane w innych publikacjach. Być może skłoni on jednak do nowego spojrzenia na rzymskie skarby, szczególnie te czekające w licznych chrześcijańskich świątyniach. Tych ostatnich jest podobno w Mieście około tysiąca – warto więc poznawać je tak, by wynieść ze spotkania jak najwięcej.

Ksiądz Pikor pisze we wstępie do swej książki, że o Rzymie można mówić bez końca, podobnie jak bez końca można po nim wędrować. Ja po lekturze jego przewodnika oraz monografii Jessiki Wärnberg z radością wracam do Rzymu antycznego – tego, który dawno sobie wybrałam. Wiem już jednak, o ile pełniej można go zrozumieć, zestawiając z tym, co nastąpiło w wiekach kolejnych. I choć obie książki mają swoje słabości – Wärnberg jest chwilami zbyt pobieżna, a Pikor niekoniecznie wielce odkrywczy – razem stanowią przypomnienie, że każda epoka Miasta domaga się, by czytać ją z uwagą. Ja dodam: w dialogu z pozostałymi.
Jessica Wärnberg, Rzym, miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy, tłumaczyli Ewa Ratajczyk i Michał Filipczuk, Znak 2026
Ks. Wojciech Pikor, Rzym nieoczywisty. Przewodnik dla niespiesznego podróżnika, Bernardinum 2026
