Lente-Inspiracje

Śródziemnomorskie podarunki, na które czekają nasi autorzy

O czym marzy redakcja Lente? Co ma nadzieję znaleźć pod choinką? Przekonaj się i zainspiruj, a potem pięknie obdaruj najbliższych!

Julia Wollner: zapachy i drobne gesty

Moją wielką pasją są zapachy. W tym roku marzę, aby Mikołaj pofatygował się do sklepu Via Aroma i zaopatrzył mnie w najwyższej jakości olejki eteryczne – szczególnie włoskie cytrusy i zioła (rozmaryn!) oraz prowansalską lawendę, której zapach relaksuje i uspokaja. Przyda się też naturalna mieszanka aromatyczna dla kierowcy, stosowana w celu poprawy koncentracji za kółkiem. Będę się nią cieszyć przy użyciu ozdobnego dyfuzora zapachów od Via Aroma – czekam na najnowszy wzór z chamsą, który, jak podpowiadają mi elfy, pojawi się w sklepie za kilka dni. Prawdziwym podróżnikom przypadnie też do gustu róża wiatrów widoczna na zdjęciu.

Najbliższych Mikołajów – i Was drodzy Czytelnicy! – jak w każde święta namawiam też do wsparcia wybranej organizacji charytatywnej. Jako że bliska jest mi tematyka migracji, w tym roku szczególnie zachęcam do przyjrzenia się działalności Fundacji Ocalenie, w tym tworzonego przez nich właśnie Magazinu – wyjątkowego miejsca, w którym uchodźcy będą mogli za darmo zaopatrzyć się w potrzebne rzeczy. Zbiórkę można wesprzeć na platformie Pomagam, klikając w ten link.

Agnieszka Jasińska: czarna owca i szary sokół

Jest jedna rzecz, która ma związek ze Śródziemnomorzem, a którą chciałabym otrzymać w ramach prezentu: polskie wydanie książki Rebeki West Black Lamb and Grey Falcon. Jest to najsłynniejszy przedwojenny reportaż o Bałkanach, opublikowany do tej pory tylko w wersji angielskiej i serbskiej. Autorka,  znana dziennikarka, podróżniczka i aktywistka napisała swoje opus magnum po dwumiesięcznej podróży po tym regionie Europy. Prezydent Truman nazwał ją najlepszą reporterką świata; współcześni autorzy opracowań o Bałkanach chętnie i często odwołują się do jej książki.
Black Lamb and Grey Falcon jest wielkim opasłym tomiskiem, którego lektura może miejscami  nużyć. Jest też zapisem świata, który nie istnieje, gdyż Bałkany to region niebywałych zmian: osiemdziesiąt lat po pierwszym wydaniu ich obraz wydaje się zupełnie inny niż u West. Mimo wszystko książka pozostaje niesłychaną panoramą południowo-wschodniej Europy, która wciąż inspiruje i fascynuje.


O niezwykłych przemianach dokonujących się Bałkanach przeczytać można w antologii śródziemnomorskiej Metamorfozy (obszerny materiał Michała Głombiowskiego). Trudno o piękniejszy prezent dla każdego miłośnika Śródziemnomorza!

Marta Norenberg: Neapol koloru koralowego

 

Mój wymarzony śródziemnomorski prezent to podróż do Neapolu. Tego miasta nie trzeba przedstawiać, jednak nie każdy wie, że nad zatoką Neapolitańską odnajdzie kolebkę biżuterii wykonanej ze szlachetnego koralowca. Wśród uliczek skrywają się dwa muzea pełne złotniczego kunsztu i misternie rzeźbionych precjozów. Są to: Museo del Corallo (ascione.it/museo/) i Museo del tesoro di San Gennaro (museosangennaro.it/). Natomiast tuż u stóp Wezuwiusza pyszni się prywatna kolekcja historycznej biżuterii z koralowca zebrana przez rodzinę Liverino (www.storeliverino.com/en/home.html).

Przed podróżą do Neapolu poczytaj o tym niezwykłym mieście np. tutajtutaj, najlepiej popijając naszą ciemno paloną kawę Wezuwiusz wyprodukowaną przez Cophi!

Karolina Janowska: spotkanie z włoskimi czarownicami

Wśród liguryjskich wzgórz kryje się niewielkie średniowieczne miasteczko o dość ponurej sławie. Triora – bo o niej mowa – była miejscem, gdzie w 1587 roku odbył się najsłynniejszy w historii Italii proces o czary. Legenda głosi, że czarownice z okolicznych wiosek spotykały się w niewielkiej jaskini La Cabotina, a po schwytaniu zostały osadzone i stracone właśnie w Triorze. Dziś miasteczko liczące 400 mieszkańców stanowi jedną z turystycznych perełek Ligurii. Triora, malowniczo wtapiajaca się w panoramę Valle Argentina, zachowała niepowtarzalny, magiczny klimat wieków średnich. Kto wie, być może wśród wąskich, krętych uliczek po dziś dzień przemykają czarownice? W ramach śródziemnomorskiego prezentu świątecznego bardzo chętnie bym się o tym przekonała.

 

Panorama Triory, fot. Alessandro Vecchio / Wikimedia Commons
Panorama Triory, fot. Alessandro Vecchi / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

Więcej o Ligurii przeczytać można, sięgając do artykułu Sztuka gderania oraz O Włoszech inaczej Agnieszki Poczyńskiej-Arnoldi. Polecamy także lekturę tekstów o włoskiej magii i przesądach.

Beata Zatońska: zimowa wyprawa na Wzgórze Wiosny

W ramach świątecznego prezentu najchętniej spełniłabym swoje marzenie podróżniczo-kulinarne: podróż do Tel Awiwu. Chciałabym poczuć gwar szuku ha-Karmel, zagubić się w zapachach ziół, przypraw, kawy, zjeść tam szakszukę, powłóczyć się, pooglądać modernistyczne wille i zajrzeć na plażę. Potem zjeść, zamówioną po hebrajsku, maszauszę, czyli humus na ciepło. Na wypadek, gdyby Mikołaj chciał dorzucić coś jeszcze, dodam, że rok 2020 to pięćsetlecie śmierci Rafaela – marzy mi się więc piękny album z jego pracami, podróż do Urbino i butelka chłodnego verdicchio, z którego słynie region Marche.


Marzącym o podróży do Izraela polecamy doskonały reportaż o życiu codziennym w tym niezwykłym kraju – książkę Mój mąż Żyd Sylwii Borowskiej. Szczęście przyniesie izraelska hamsa, a notatki z wojaży spisać można w notesie jerozolimskim.

 

Magdalena Brzeska: parole, parole, parole…

Krzyknęłabym z radości, gdybym znalazła pod choinką jedno z tegorocznych wydawnictw Austerii: wiersze Aldy Merini, Ungarettiego czy wybór W szczelinie między czuwaniem a snem. Sto dziesięć włoskich wierszy poetów współczesnych w przekładzie Jarosława Mikołajewskiego. Jeszcze szczęśliwsza bym była, jeśli obok tych włoskich poezji znalazłaby się pięknie wydana Książka do pisania z fotografiami Lampedusy – na wypadek, gdyby po lekturze zostały ze mną jakieś ważne słowa… Od razu po świętach Bożego Narodzenia mogłabym się wybrać w podróż po Italii, pełną wyobrażeń i snów. A jeśli nie dostanę takiego biletu w prezencie? Sama go sobie kupię!


Wybrane książki wydawnictwa Austeria kupisz w najlepszych cenach w sklepie Lente. Notesu z fotografiami Lampedusy chwilowo nie mamy, ale może skusisz się na zestaw z notesem sieneńskim?
Anna Cirocka: marzenia realistki

Na święta chciałabym dostać własną łazienkę wyłożoną płytkami w różnych odcieniach błękitu, z historią z poprzednich domów, z wanną, w której kąpała się dawno temu jakaś dama znad morza, z drewnianą półką na książkę, ciepłymi ręcznikami, olejkiem jaśminowym i świecami sojowymi o zapachu bergamotki. I butelkę wina z okolic Neapolu. Jestem jednak realistką, więc może tylko te świece, olejek i wino – i zaaranżuję nastrój w starej łazience!


Mającym marzenia podobne do Ani polecamy ostatnie sztuki naszych pachnących świec sojowych Zimowa mandarynka, które pachną jak cytrusy z Amalfi z dodatkiem cudownie rozgrzewających, zimowych akcentów.

 

Karolina Wiercigroch: sardyńskie przysmaki

Najbardziej cieszą mnie prezenty, dzięki którym mogę przenieść się do śródziemnomorskich wspomnień. W tym roku tęsknię za Sardynią i chwilami, kiedy w letnim słońcu wspinałam się na skuterze po wzgórzach Barbagii. W malowniczej Tonarze odwiedziłam wtedy Antoniettę Marotto, która w rodzinnej manufakturze od kilkudziesięciu lat robi torrone z białek jaj, sardyńskiego miodu i orzechów. Pod choinką chętnie znalazłabym pudełko pysznego włoskiego nugatu z moimi ulubionymi pistacjami.


Ty zaś możesz sprawić komuś słodki podarunek według przepisu Karoliny – panpepato, czyli włoski korzenny przysmak, który długo zachowa świeżość schowany w szklanym słoiku.

Małgorzata Biłozór-Salwa: życie z geniuszem

Pod moją choinką zawsze jest miejsce na książkę. Na zamknięcie roku jubileuszowego nic nie ucieszyłoby mnie bardziej, niż Living with Leonardo Martina Kempa. Wybitny historyk sztuki, który przez pół wieku starał się zgłębić tajemnice geniusza, stworzył niezwykle barwną opowieść nie tylko o florenckim mistrzu, ale także o jego dziełach i ich odbiorcach. Bardzo intymna historia osobistej fascynacji, która zdominowała zawodowe życie badacza, to także najwyższej klasy przewodnik po warsztacie historyka sztuki. A, że nie wyobrażam sobie pracy i życia bez pasji – szczególnie tej śródziemnomorskiej – po książkę Kempa sięgnę z pewnością. Tym bardziej, że jej polskie tłumaczenie ukazało się właśnie nakładem wydawnictwa Arkady.

Więcej o pasjonującej książce Martina Kempa napiszemy już niebawem. Miłośników geniuszu Leonarda zachwycą też aforyzmy mistrza, pięknie przełożone na język polski przez Jarosława Mikołajewskiego.

 

Marcin Koźliński: prezent znaczący

Kiedy jest się miłośnikiem Izraela, filatelistą i do tego jeszcze estetą w jednej osobie – jak ja! – wtedy idealnym prezentem stają się izraelskie znaczki pocztowe. Izrael wydaje naprawdę piękne filatelia! Niektóre wręcz proszą się, żeby je oprawić i powiesić na ścianie, zamiast trzymać w klaserze. Jeśli wysyłacie bliskim kartki z Izraela, to warto włożyć nieco wysiłku, znaleźć pocztę z punktem filatelistycznym i nakleić coś z tamtejszych arcydziełek zamiast masówki z automatu.
Podczas świąt mam też nadzieję nadgonić zaległości z izraelskiej kinematografii. Do tego potrzebna będzie tylko chwila świętego spokoju.

Zainteresowanym izraelskimi filmami polecamy zestaw dwóch książek Współczesne kino izraelskie wydany przez Austerię.

 

Gosia Villatoro: w wariancie grupowym

Ci, którzy mnie znają, dobrze wiedzą, że mam w życiu – poza, rzecz jasna, moją rodziną – kilka wielkich miłości. Należą do nich m.in. muzyka, Katalonia oraz bieganie i długie, piesze wędrówki. Moje dwa wymarzone śródziemnomorskie prezenty właśnie z tymi miłościami się wiążą. Pierwszy z nich to abonament na któryś z licznych katalońskich festiwali muzycznych, na których mogłabym szaleć w rytm muzyki uwielbianych przeze mnie artystów – Txarango, Els Catarres, Èxta6, Manel, Itaka Band czy Sense Sal. A drugi to wyprawa na Sierra de Montsec, masyw górski w prowincji Lleida z przepięknymi widokami, lub wypad do któregoś z katalońskich miasteczek, w których czas zatrzymał się w średniowieczu, jak Rupit czy Besalú. Oba prezenty najchętniej w wariancie grupowym, bo piękne momenty w życiu są jeszcze piękniejsze, kiedy można je z kimś dzielić.

 

Rupit w Katalonii
Rupit w Katalonii

 

O katalońskiej muzyce Gosia Villatoro pisała dla nas tutajtutaj.

 

Ula Rybicka: Amos Oz i alef-bet

Nikogo nie zdziwi fakt, że najlepszym prezentem dla mola książkowego będzie – no właśnie! – jeszcze więcej książek. Gdyby miał mnie odwiedzić Mikołaj z Izraela, w liście prosiłabym go o dowolną książkę Amosa Oza w oryginale. Byłaby to wystarczająca zachęta do sięgnięcia po zakurzone podręczniki do hebrajskiego i nauki języka. Śródziemnomorski klimat dopełniłyby świeże izraelskie daktyle, a za zakładkę służyłaby mała porcelanowa chamsa.


Wspomnienie Amosa Oza ukaże się u nas zaraz po świętach. Miłośnikom chams nie możemy niestety zaproponować nic porcelanowego, polecamy za to piękne chamsy metalowe – wiele modeli znajdziecie w naszym sklepie internetowym!

 

Ola Więzowska: żywiczne smaki

Mastyks to żywica drzew pistacjowych z Chios. Produkuje się z niego likiery, słodycze, gumy i syropy, a nawet pieczywo! W każdym zakątku Grecji znajdziemy lody mastyksowe, mastyksową wodę, mastyksową konfiturę. Ten przyjemny, lekko gorzki, ziołowy smak chodzi za mną od powrotu z Leros. Do wakacji daleko, ale jeden łyk mastyksowej wody (albo mastyksowego Schweppesa – tak tak, jest i on!) przeniósłby mnie z powrotem do Grecji – jeśli nie cieleśnie, to chociaż duchem!


Tym, którzy tęsknią za Grecją, polecamy też nasz album Metamorfozy z licznymi tekstami o kulturze greckiej, a także zestaw z notesem greckim. Chwile poświęcone lekturze dodatkowo uprzyjemni pyszna kawa z kardamonem Feniks, inspirowana mitologiczną grecką legendą o odradzającym się ptaku.

 

Anka Florczak

Chciałabym na te święta dla siebie, dla Was i dla świata prawdziwego urzeczywistnienia mitu śródziemnomorskiego. Urzeczywistnienia pięknej utopii, do której wszyscy chyba tęsknimy. Marzę o miłości człowieka do człowieka, o ręce wyciągniętej do innej istoty ludzkiej, może biedniejszej, słabszej, mającej mniej szczęścia w podróży przez życie. Marzę o prawdziwej miłości człowieka do natury, o czułości dla wszelkiego stworzenia. I życzę nam, żebyśmy mieli odwagę być z tym światem, tak bardzo różnorodnym i przez to wspaniałym, w harmonii. Być z nim jednością. Jednością, która daje nadzieję.