podróże styl życia

5 powodów, dla których Sylwestra warto spędzać w Izraelu

Od lat zastanawiam się, dlaczego hasło kolejnej sylwestrowej nocy sprawia, że dorośli i na co dzień całkiem rozsądni ludzie zachowują się, jakby postradali zmysły. Brzmi znajomo? Może i Ty kolejny Nowy Rok przywitać powinnaś w Izraelu?

Przyznaję się bez bicia – nie lubię Sylwestra. Nie pasjonują mnie rozmowy o najmodniejszych karnawałowych kreacjach, nie cierpię tłumów w supermarketach, które zachowują się, jakby nazajutrz miała eksplodować bomba atomowa. Denerwują mnie wszechobecne stoiska z fajerwerkami, bo żal mi zwierząt, które boją się ich wybuchów. Nie cierpię pierwszostyczniowego bólu głowy, spowodowanego nadmiarem bąbelków u znajomych, a prozaicznym niewyspaniem u mnie samej. Od lat zastanawiam się, dlaczego hasło kolejnej sylwestrowej nocy sprawia, że dorośli i na co dzień całkiem rozsądni ludzie zachowują się, jakby postradali zmysły.

Z radością powitałam więc możliwość, która pojawiła się w moim życiu wraz z zagranicznym narzeczonym, a potem mężem. Po świętach Bożego Narodzenia, spędzonych w domowych pieleszach z moimi rodzicami i rodzeństwem, pakuję walizkę i uciekam spędzić ostatnie dni roku w miejscu, w którym społeczeństwo nie cierpi na chorobę zwaną Sylwestrem. Jeśli w tym krótkim wstępie odnajdujecie znane sobie wątki, być może powinniście pójść moim śladem. Oto 5 powodów, dla których spędzanie Nowego Roku w Izraelu może być naprawdę świetnym pomysłem!

W ostatnie dni roku wolę patrzeć na szalejące fale niż na tłumy szalejące w supermarkecie.
W ostatnie dni roku wolę patrzeć na szalejące fale niż na tłumy szalejące w supermarkecie. Na zdjęciu: plaża w Jaffo (styczeń 2016 r.).

1 – Nie muszę, ale mogę

W Izraelu obowiązuje kalendarz żydowski, według którego nowy rok rozpoczyna się na jesieni (święto Rosz haSzana, mające zwykle miejsce we wrześniu). I choć większość izraelskiego społeczeństwa żyje bardzo podobnie do Europejczyków i stosuje taką samą numerację lat, jak kraje zachodnie, to pierwszy stycznia nie jest tu dniem świątecznym. Sporo młodych ludzi spędza poprzedzający go wieczór w klubach czy pubach, jednak przynajmniej tyle samo z nich po prostu udaje się na nocny spoczynek przed czekającym ich nazajutrz dniem pracy. Dla przyjezdnych oznacza to w praktyce tyle, że, jeśli będą mieli ochotę na imprezowe szaleństwa, z całą pewnością znajdą ku nim okazję. Jednak równie bezpiecznie będzie rozgościć się na kanapie, nastawić film i zadzwonić po pizzę – a ta ostatnia dojedzie do nas bez większych problemów.

Wizyta w klubie? To tylko jedna z opcji.
Wizyta w klubie? To tylko jedna z opcji. Na zdjęciu: bar w jednym z klubów nocnych w Tel Awiwie (grudzień 2016 r.).

2 – Na bal w klapkach

Izraelski klimat, a jeszcze bardziej panująca w tym kraju swoboda w doborze stroju, sprawiają, że i w kwestii garderoby Sylwester nie staje się bynajmniej momentem stresującym – chyba, że rozboli nas głowa od przysłowiowego przybytku. W grudniu, choć uważanym za miesiąc chłodny, temperatura rzadko kiedy spada poniżej 15 stopni, zaś poza Jerozolimą śnieg jest praktycznie niespotykany. Bez względu na sposób spędzenia pierwszej nocy w roku, doskonałym wyborem będzie zarówno elegancka suknia i płaszcz ze szpilkami, jak i bluza w duecie z plażowymi klapkami. Ewentualny miks sukni z klapkami lub bluzy ze szpilkami również nie powinien wyróżniać nas zbytnio od reszty izraelskiej ulicy.

Pierwszy dzień roku spędzony na plaży z kubkiem kawy. Lubię! Na zdjęciu: plaża Blue Bird Beach w Tel Awiwie.
Pierwszy dzień roku spędzony na plaży z kubkiem kawy. Lubię! Na zdjęciu: plaża Blue Bird Beach w Tel Awiwie (grudzień 2016 r.).

3 – Niekoniecznie Boeuf Stroganow

Choć i w Polsce sylwestrowe menu bywa coraz częściej interesujące i niesztampowe, to na większości imprez nadal króluje nieśmiertelny koktajl z krewetek i polędwica w grzybowym sosie. Oba te dania uwielbiam; ponad wszystko cenię sobie jednak możliwość wyboru. W Izraelu potrzeba ta zostaje w pełni zaspokojona – nie tylko dlatego, że mnogość obecnych tu kultur znajduje odbicie w niezwykle różnorodnej kuchni. Jest jeszcze inny, bardzo prozaiczny powód: znakomita większość restauracji, barów, jadłodajni i zwyczajnych kawiarni jest w sylwestrowy wieczór otwarta jak zwykle – nie ma więc kłopotu ze zjedzeniem na mieście ulubionej sałatki, świeżej kanapki czy porcji klusek.

Pizza w sylwestrową noc, a na noworoczne śniadanie – izraelskie przysmaki w jednej z kawiarni. Rewelacja!
Pizza w sylwestrową noc, a na noworoczne śniadanie – izraelskie przysmaki w jednej z kawiarni. Rewelacja!

4 – Niech inni pobruszą, ja poczywam

Bez względu na to, czy do Izraela przyjeżdżamy na urlop, czy w celach zawodowych, jako obywatele polscy, przestrzegający kalendarza gregoriańskiego, 1 stycznia obchodzimy święto. Dla Izraelczyków jest to natomiast zwyczajny dzień pracy – czynne są sklepy, targowiska, urzędy. Możemy więc spokojnie cieszyć się wolnym dniem spędzonym daleko od telefonu czy komputera, a jednocześnie korzystać z wybranych usług i wygód – udać się na śniadanie do kawiarni, pobuszować w sklepach, wymienić pieniądze w banku. Albo, jeśli trzeba, zakupić porcję aspiryny w dobrze zaopatrzonej aptece.

Noworoczne perspektywy bez stresu – to jest to! Na zdjęciu: plaża Blue Bird Beach w Tel Awiwie.
Noworoczne perspektywy bez stresu – to jest to! Na zdjęciu: plaża Blue Bird Beach w Tel Awiwie (grudzień 2016 r.).

5 – Bez list, choć na liściu (sałaty)

To, co osobiście w izraelskim Sylwestrze cenię najbardziej, to fakt, że wieczór ten nie jest tu automatycznie kojarzony z podsumowaniami i planami na przyszłość – a przynajmniej nie bardziej, niż koniec każdego innego miesiąca. Omijają mnie więc wszechobecne w Polsce listy najsmutniejszych pożegnań, największych wpadek czy niewykorzystanych okazji. Oczywiście, bez związku z wybraną na Sylwestra szerokością geograficzną, na dzień pierwszego stycznia planuję przejście na dietę. Chociaż pewnie i tak przekładać ją będę co najmniej do Rosz haSzana.