kultura historia

Wenecja. 15 ciekawostek dla miłośników Najjaśniejszej

Wenecja – miasto na Lagunie – kojarzy nam się z Karnawałem i maskami, z gondolami i Pałacem Dożów, z Festiwalem Filmowym i Placem Świętego Marka. Poznajmy nieco więcej ciekawostek o tym niezwykłym miejscu, które od wieków zmaga się z przypływami i odpływami Adriatyku.

W średniowieczu była potęgą tak wielką, że zagrażała interesom innych europejskich państw – do momentu wielkich odkryć geograficznych grała pierwsze skrzypce w międzynarodowym handlu morskim. Wszystko, co docierało do Europy ze Wschodu, musiało przejść przez ręce celników tego miasta. Była bez wątpienia jedną z najbogatszych włoskich republik i z tego powodu stanowiła obiekt nienawiści nie tylko swych sąsiadów z Półwyspu Apenińskiego, ale również innych państw, które życzyły jej upadku. Ten nadszedł dopiero z Napoleonem pod koniec XVIII wieku. Jednak także wówczas udało jej się zachować swój niepowtarzalny blask, dla którego mieszkańcy Italii mówią o niej La Serenissima.

1) Wenecja wcale nie jest miastem średniowiecznym, jak mogą sądzić niektórzy. Została założona jako ostatnie miasto Imperium Romanum w 452 roku n.e., kiedy to rzesze imigrantów napłynęły na niegościnne, bagniste tereny wokół laguny, szukając ucieczki przed napierającymi ze Wschodu hordami Hunów. Mniej więcej sto lat później, w roku 568, sytuacja się powtórzyła, tym razem jednak najeźdźcami byli Longobardowie, którzy łupili pozostałości po rzymskim imperium.

2) Plemię Wenetów, od których powstała zarówno nazwa regionu, Wenecja Euganejska, jak i miasta, nie należało do rdzennych mieszkańców Italii ani nie wchodziło w skład ludów italskich. Było to plemię iliryjskie, które prawdopodobnie przybyło na dzisiejsze tereny z obszaru Europy Środkowej około 950 roku p.n.e. Zdaniem Herodota ich pierwotną ojczyzną były wschodnioeuropejskie stepy, natomiast Liwiusz sądził, że przybyli oni do północnej Italii wraz z Trojanami pod wodzą Antenora.

3) Wznoszenie budowli na wyspach miało znaczenie strategiczne. Wenecja powstawała w bardzo burzliwym okresie historycznym, kiedy na zgliszczach Zachodniego Cesarstwa rodziły się średniowieczne państwa. Zaletą mieszkania na wysepkach było to, że każdy potencjalny najeźdźca był doskonale widoczny – chcąc dotrzeć do miasta, musiał przepłynąć wody Laguny. Tak też było w przypadku wojsk Karola Wielkiego, który w 810 roku usiłował podbić wciąż rozwijające się miasto. Mieszkańcy usunęli wówczas z wód drewniane pale, które były drogowskazami na mieliznach. Przypływy i odpływy, które stale zagrażają Wenecji, nanoszą na Lagunę piach, sprawiając, że zmienia się struktura dna – toteż statki wyładowane żołnierzami Karola Wielkiego ugrzęzły, stając się łatwym celem dla czekających na nie Wenecjan.

4) Wenecjanie byli początkowo związani politycznie z Bizancjum i do VII wieku znajdowali się pod nadzorem tamtejszych hierarchów. Wraz ze wzrostem liczby ludności, który stanowił efekt umocnienia się we wschodniej Italii władzy Longobardów, kontrola ze strony Rawenny uległa osłabieniu, co dało Wenecjanom możliwość wyboru własnego władcy. Był nim doża (wł. dòge) – słowo to pochodzi bezpośrednio od łacińskiego dux, ducis oznaczającego wodza. Pierwsze wybory doży miały miejsce w 697 roku. Tytuł doży przyznawany był dożywotnio, jednak nie był dziedziczny.

5) Swą niezależność od Bizancjum Wenecjanie oznajmili światu w niecodzienny sposób. Wykradli mianowicie z Aleksandrii ciało świętego Marka (w 828 roku) i tymże patronem zastąpili poprzedniego – bizantyjskiego świętego Teodora. Obok Pałacu Dożów czym prędzej wzniesiono wtedy Bazylikę Świętego Marka. Budowla ta konsekrowana była w 832 roku, jednak stulecie później została zniszczona przez pożar. Nowa bazylika powstała w latach 1063–1094 i wzniesiono ją w stylu bizantyjskim na planie greckiego krzyża, z pięcioma kopułami rozmieszczonymi nad nawami w ramionach krzyża i nad polem w przecięciu się naw. Co ciekawe, same kopuły nawiązują do stylu muzułmańskiego – podobne zdobią meczet Umara (znany jako Kopuła na Skale) w Jerozolimie.

6) Wenecja wyrosła na handlowego giganta z przyczyn całkowicie prozaicznych – jako mieszkańcy wysp na lagunie pozbawieni byli ziemi i jej dóbr, a przez to musieli importować wszelkie niezbędne do życia produkty. Swoją gospodarczą potęgę oparli zatem na inwestowaniu w rozwój żeglarstwa i handlu. Wenecjanie przodowali w budowie statków, a dzięki zaawansowanej technice wkrótce zdominowali nie tylko Adriatyk, ale również całe Morze Śródziemne. Bizancjum zagwarantowało Wenecji koncesje handlowe na rynkach wschodnich, a do końca XII wieku kupcy weneccy uzyskali zwolnienie ze wszystkich ceł na terenie Wschodniego Cesarstwa. Wenecja kontrolowała dostawy takich luksusowych dóbr jak ryż, kawa czy cukier, nade wszystko jednak istotny był handel wschodnimi przyprawami, kością słoniową, bursztynem i złotem. Aż do odkrycia Ameryki przez Kolumba oraz drogi morskiej do Indii przez Vasco da Gamę Wenecja mogła uważać się za hegemona w międzynarodowym handlu.

7) Swoją morską potęgę Wenecja ugruntowała podczas czwartej krucjaty, która zakończyła się w Konstantynopolu w niezbyt chwalebny sposób – całkowitym złupieniem miasta. To właśnie stamtąd w 1204 roku w ramach triumfu Wenecjanie zrabowali słynne konie, które do dziś zdobią portal Bazyliki Świętego Marka. Na mocy porozumień pokojowych Wenecja zdobyła kontrolę nad całym łańcuchem portów, które ciągnęły się od Laguny Weneckiej aż do Morza Czarnego. Stamtąd zaś mogła kontrolować rzeczne i lądowe szlaki handlowe do serca Azji.

8) Słynne konie, które doża Enrico Dandolo nakazał przewieźć do Wenecji ze złupionego Konstantynopola, to tak zwane Rumaki Lizypa, które ciągnęły niegdyś niezachowaną do naszych czasów kwadrygę. Data ich powstania jest nieznana – rozciąga się od IV w. p.n.e. do IV w. n.e., stanowią więc zabytek bez wątpienia starożytny. Rumaki wykonane są z brązu, pozłacanego z zewnątrz. W środku są puste, co ułatwiło ich rozczłonkowanie w celu załadowania na statki. Według niektórych źródeł ich twórcą był Lizyp – wskazywać na to miała wzmianka w Historii Naturalnej Pliniusza Starszego o kwadrydze wykonanej przez tego twórcę w prezencie dla Rodyjczyków. Obecnie oryginalne rumaki znajdują się w weneckim Museo Marciano, fasadę Bazyliki zaś zdobią ich wierne kopie.

Rumaki Lizypa (kopie), fot. Eduardo Franco Rondina / Wikimedia

 

9) Mało kto zdaje sobie sprawę, że Wenecja jest ojczyzną agencji ubezpieczeniowych. To właśnie w Wenecji powstawały nie tylko pierwsze międzynarodowe banki, ale również pierwsze stowarzyszenia ubezpieczające towary i statki od wypadków losowych. Działo się tak dlatego, że na wody Canale Grande wpływały codziennie ogromne jednostki wypełnione egzotycznym ładunkiem, a drugie tyle opuszczało miasto. Ładunki te należało zabezpieczyć, gdyż w średniowieczu o katastrofę morską nie było trudno – wystarczyło natknąć się na piratów, którzy byli bardziej niebezpieczni niż burza morska. W przypadku zaginięcia statku, zatonięcia czy uszkodzenia, ich właścicielom wypłacano należne odszkodowanie.

10) Marco Polo, wenecki kupiec i podróżnik, jako jeden z pierwszych Europejczyków przemierzył wraz z ojcem i stryjem jedwabny szlak i dotarł do Chin. W momencie rozpoczęcia swej wielkiej życiowej przygody, w 1271 roku, Marco miał 17 lat. Kolejne dwie i pół dekady spędził na stepach Azji. W czasie swej handlowo-politycznej podróży odwiedził takie kraje jak Ziemia Święta, Armenia, Afganistan, ówczesna Mongolia (czy raczej dwór wielkiego chana Kubilaja), Chiny, Japonia, Jawa czy Indie. Brał udział w poselstwach i intrygach dworskich. Swoje wspomnienia opisał wspólnie z Rustichellem z Pizy, notariuszem i autorem eposów arturiańskich. Książka została napisana w dialekcie języka starofrancuskiego. Dziś naukowcy kwestionują wiele zawartych w niej opowieści.

11) Dobra passa Wenecji zaczęła się odwracać w XV wieku. Wpłynęły na to takie czynniki jak zdobycie Konstantynopola przez Turków w 1453 roku, odkrycie Nowego Świata w 1492 roku przez Kolumba i odnalezienie drogi morskiej do Indii w roku 1498 przez Portugalczyka Vasco da Gamę. Miasto zaczęło powoli tracić swoje znaczenie w międzynarodowym handlu, który przeszedł w ręce Hiszpanów i Portugalczyków. Oliwy do ognia dolali odwieczni wrogowie Wenecji, którzy pod wodzą papieża Juliusza II, cesarza Maksymiliana I, króla Hiszpanii Ferdynanda i króla Francji Ludwika XII założyli tak zwaną Ligę w Cambrai, której celem było obalenie weneckiej potęgi. W bitwie pod Agnadello 14 maja 1509 r. Wenecjanie ponieśli klęskę, ale dzięki sprytnej dyplomacji udało im się zachować kontrolę nad większością terytorium. Mimo to Wenecja stała się wtedy bankrutem. Dodatkowym problemem była rosnąca potęga Osmanów, którzy w ramach swoich wojennych kampanii odebrali Wenecji Cypr, a w 1669 roku ostatni przyczółek – Kretę. Blask La Serenissimy przygasł.

12) Ostateczny cios Republice Weneckiej zadał nie kto inny, jak Napoleon. Władca w 1797 roku zakończył rządy dożów w mieście. Wenecja stała się częścią Francji, następnie Austrii, a w 1805 roku cesarz Francuzów włączył ją do założonego przez siebie Królestwa Włoch. Po klęsce Napoleona pod Waterloo Wenecja stała się częścią składową Austrii aż do roku 1866, kiedy wspaniałomyślnie oddano ją z powrotem niezależnemu Królestwu Włoch. Pod trwającymi pół stulecia rządami Austriaków zaczęła zmieniać swój charakter z handlowego na przemysłowy. Jednak największy rozwój produkcji przemysłowej nastąpił po II wojnie światowej, z czym wiąże się rozbudowa Maghery, ośrodka przetwarzania i przerobu przywożonych drogą morską surowców. Z jednej strony krok do uprzemysłowienia miasta stanowił dla niego ratunek, z drugiej wytworzył ogromny problem poprzez coraz większe zanieczyszczenie laguny. Przyczynia się to do stopniowego pogarszania się stanu historycznych budynków i coraz większego exodusu mieszkańców na stały ląd. Mimo to La Serenissima wciąż przyciąga niezliczone rzesze turystów, którzy pragną ujrzeć miasto na wodzie. Turystyka stanowi dla Wenecji śmiertelne zagrożenie i jednocześnie – paradoksalnie – szansę na przeżycie.

13) Jednym z wydarzeń, które bez wątpienia stanowi o turystycznej atrakcji Wenecji jest Karnawał – wydarzenie nie mające sobie podobnych w Europie. Pierwsze pisemne wzmianki o nim pojawiły się w 1268 roku, więc jest to jedna z najstarszych tego typu imprez na świecie; wiadomo jednak, że Wenecjanie nosili karnawałowe maski już w XI wieku. Tradycyjnie Karnawał rozpoczyna się na 10 dni przed środą popielcową, jednak w średniowieczu to zimowe widowisko trwało zwykle kilka tygodni. Było na tyle frywolne, że z czasem zakazano używania masek, a w 1603 roku wydano specjalny dekret zakazujący mężczyznom przebierania się za kobiety. Karnawał został „zawieszony” w 1797 roku, a tradycję tę przywrócono dopiero w roku 1979. Każdego roku rozpoczyna się on od „lotu anioła”, a tradycja datuje się od 1548 roku, kiedy to jeden z artystów wspiął się na dach dzwonnicy i stamtąd na linach „przeleciał” aż do trybuny Pałacu Dożów. W ramach Karnawału odbywają się przedstawienia Commedia dell’Arte, a cała impreza kończy się wyborem najpiękniejszej maski i pokazem sztucznych ogni na Piazza San Marco.

14) Z fenomenem Commedia dell’Arte związane są weneckie maski. Wymienić można Colombinę – maskę zdobioną złotem lub srebrem zakrywającą tylko górną część twarzy, Arlecchina – maskę produkowaną z drzewa lub skóry, w czarnym kolorze, przedstawiającą dzikusa lub niewolnika, Pantalone – maskę przedstawiającą w górnej części smutnego starca z długim nosem i skośnymi oczami, Bauttę – kwadratową maskę zakrywającą całą twarz bez otworu na usta, Dottore – dziwaczną, białą maskę z długim dziobem oraz okrągłymi otworami na oczy, a wreszcie Volto – białą maskę tradycyjnie dopełnioną trójkątnym kapeluszem, najprawdopodobniej przedstawiającą ducha. Więcej o maskach weneckich przeczytać można tutaj.

15) Naszą podróż po Wenecji kończymy ciekawostką historyczno-językową. Zapewne niejeden miłośnik Italii miał wielokrotnie okazję wymienić z mieszkańcem Bel Paese jednego lub całej serii pożegnań, czyli niekończących się Ciao, ciao, ciao…. Słowo to w swym pierwotnym brzmieniu bynajmniej nie odnosiło się do dzisiejszego „cześć”, ale raczej oznaczało „do usług”, a wywodziło się od używanego w dialekcie weneckim wyrażenia schiavo, oznaczającego… niewolnika. Nic w tym dziwnego, zważywszy na fakt, że Wenecja pośredniczyła również w handlu niewolnikami, w tym często słowiańskimi. Co ciekawe, w średniowiecznej łacinie istniało wyrażenie sclavus – nieznane w łacinie klasycznej – oznaczającego niewolnika lub Słowianina. Termin ten przedostał się do języków romańskich i germańskich (ang. slave), a nawet do greki używanej w Bizancjum –Σκλάβος (Sklábos). Wyrażeniem schiavo żegnali się weneccy kupcy mając zapewne na myśli: „Jestem twoim sługą”. My dziś żegnamy się dźwięcznym ciao, mając nadzieję na rychłe ponowne odwiedziny La Serenissimy.